Czy tak będzie wyglądać polski samochód elektryczny? Partner Electromobility Poland prezentuje

Foxconn pokazał nowe auto. Czy jesteśmy przy okazji świadkami premiery nowego, polskiego samochodu elektrycznego? Są na to realne szanse.
- Czy Foxtron Cavira stanie się bazą dla przyszłej Izery?
- Nowy SUV Foxconna oferuje aż 468 KM i akumulator LFP o pojemności 82,7 kWh
- Tajwański koncern chce dostarczać gotowe technologie różnym producentom aut elektrycznych.
Od jakiegoś czasu wiemy, że Spółka Electromobility Poland (EMP) w oficjalnym komunikacie potwierdziła rozpoczęcie współpracy z nowym, strategicznym podmiotem, z którym będzie realizować projekt elektrycznego auta.
Polski podmiot zwiąże się umową z tajwańskim koncernem Foxconn. Razem z nim stworzy hub elektromobilności oraz wykorzysta potencjał planowanego zakładu produkcyjnego w Jaworznie. Polska strona wkrótce zasili budżet kwotą 4,5 mld zł pochodzącą z Krajowego Planu Odbudowy.
Do tej pory nie mieliśmy informacji na temat tego, co może potencjalnie powstawać w polskich fabrykach. Ale być może właśnie to ulega zmianie. Tajwański producent pokazał zupełnie nową platformę dla samochodów elektrycznych. Czy to będzie nowa Izera (z inną nazwą, bo ta odchodzi do lamusa)? Oto wszystko, co wiemy o nowej konstrukcji.
Foxconn pokazał nowego SUV-a
Foxtron, motoryzacyjne ramie koncernu Foxconn, pokazało właśnie nową konstrukcję o nazwie Cavira. To produkcyjna wersja wcześniejszego konceptu Model C.
Nowy SUV od razu zwraca uwagę z kilku powodów. Po pierwsze, mówimy o aucie opracowanym przez firmę, która do tej pory była przede wszystkim kojarzona z produkcją elektroniki użytkowej i iPhone’ów. Po drugie, samochód od początku projektowano jako globalną konstrukcję.
Foxconn nie ukrywa, że chce stać się dla branży motoryzacyjnej tym, kim od lat pozostaje dla świata elektroniki. Zamiast rozwijać jedną markę, firma planuje dostarczać kompletne platformy oraz gotowe technologie innym producentom.
To może być ważny trop dla Izery
I właśnie tutaj zaczyna się najciekawszy wątek z perspektywy Polski. EMP nie potrzebuje dziś projektu nadwozia czy jednego gotowego modelu. Znacznie ważniejsza wydaje się kompletna architektura, którą można spersonalizować, ale w miarę szybko wdrożyć do produkcji.
Cavira korzysta z akumulatora LFP o pojemności 82,7 kWh. Wszystkie wersje otrzymują ten sam zestaw baterii, jednak klienci mogą wybierać pomiędzy różnymi konfiguracjami napędu. Najmocniejszy wariant z dwoma silnikami generuje 468 KM. To już poziom osiągów charakterystyczny dla znacznie droższych samochodów elektrycznych z Europy lub Stanów Zjednoczonych.
Jednocześnie Foxconn stawia na modułową konstrukcję. Oznacza to możliwość tworzenia różnych modeli przy wykorzystaniu tej samej technologii bazowej. W praktyce właśnie taki schemat wydaje się najbardziej prawdopodobny także dla przyszłego projektu EMP.
Produkcja w Jaworznie nabiera sensu
Do tej pory wokół Izery pojawiało się więcej pytań niż konkretów. Teraz sytuacja zaczyna wyglądać inaczej. Partner technologiczny nie tylko istnieje, ale dodatkowo pokazuje już gotowe samochody.
To szczególnie istotne, ponieważ Cavira nie pozostaje wyłącznie prototypem wystawowym. Foxtron zapowiada rozpoczęcie sprzedaży modelu na Tajwanie, a później także na kolejnych rynkach. W efekcie łatwiej wyobrazić sobie scenariusz, w którym polska fabryka produkuje samochód bazujący właśnie na tej technologii. EMP mogłoby uniknąć wieloletniego i kosztownego opracowywania własnej platformy od podstaw.
Czy to nadal będzie polski samochód?
Oczywiście część osób może uznać, że wykorzystanie tajwańskiej technologii odbiera projektowi narodowy charakter. Problem polega jednak na tym, że współczesna motoryzacja praktycznie nie działa już w taki sposób. Większość producentów korzysta dziś z globalnych platform, wspólnych podzespołów oraz zewnętrznych dostawców. Nawet największe koncerny rozwijają auta we współpracy z partnerami technologicznymi.
Dlatego znacznie ważniejsze wydaje się pytanie o miejsce produkcji, rozwój kompetencji i budowę lokalnego przemysłu. Jeżeli projekt się uda, może odegrać ważną rolę dla polskiej gospodarki.
Na razie EMP nie potwierdza, że Cavira lub pokrewna konstrukcja stanie się nową Izerą. Mimo tego, po raz pierwszy od dawna pojawił się jednak bardzo konkretny trop technologiczny, który rzeczywiście można połączyć z polskim projektem.