Horse Powertrain, czyli spółka m.in. Renault i Geely, zapowiedziała przełomowe rozwiązanie dla samochodów elektrycznych. Jest nim zupełnie nowy przedłużacz zasięgu do aut elektrycznych. Co ciekawe, wyróżnia się niezwykle kompaktowymi wymiarami, dlatego wcale nie jest wykluczone, że znajdzie zastosowanie np. w Renault 4 i 5 E-Tech.

  • Horse C15 ma wymiary typowe dla kabinówki.
  • W swojej kompaktowej obudowie kryje m.in. 1,5-litrowy silnik 4-cylindrowy.
  • Do wyboru będą dwie wersje, różniące się mocą i przeznaczeniem.

Jak podkreśla spółka Horse Powertrain, nowy przedłużacz zasięgu (range extender), noszący określenie Horse C15, ma wymiary typowej, samolotowej walizki kabinowej. Mierzy bowiem 50 x 55 x 27,5 cm.

W tak zaskakująco niedużej obudowie zmieszczono 1,5-litrowy, czterocylindrowy silnik, generator prądu, inwerter oraz układ chłodzenia. Jednostkę można montować poziomo lub pionowo, zarówno z przodu, jak i z tyłu pojazdu samochodu.

Range extendery nie wprawiają kół w ruch. Na zdjęciu: rozwiązanie ZF-a

Dzięki temu daje konstruktorom wyjątkową swobodę w projektowaniu nadwozi. Poza tym można jej używać w platformach, których nie zaprojektowano dla takich rozwiązań. Wcale nie jest wykluczone, że Horse C15 znajdzie zastosowanie w Renault 4 i 5 E-Tech.

Horse C15: alternatywa dla elektryków i hybryd

W przeciwieństwie do klasycznych hybryd czy plug-inów, Horse C15 nie napędza kół. Jego zadaniem jest wyłącznie utrzymywanie poziomu naładowania akumulatora trakcyjnego, zasilającego silnik elektryczny.

Dzięki temu 4-cylindrowa jednostka benzynowa może pracować w optymalnym zakresie obrotów. A to przekłada się na ograniczenie zużycie paliwa i emisji spalin.

Horse C15
Horse C15 ma wielkość typowej walizki kabinówki.

„Range extendery to najszybciej rosnąca kategoria napędów na wielu rynkach świata. Rozwiązanie Horse C15 daje producentom prosty i opłacalny sposób na przekształcenie platform dla aut elektrycznych w hybrydy” – mówi Matias Giannini, prezes Horse Powertrain.

„Popyt na takie pojazdy będzie nadal rósł, a C15 odegra kluczową rolę w tej transformacji” – dodaje.

Horse C15: dwa warianty

Jednostka C15 została zaprojektowana tak, aby spełniać normę Euro 7, a także normy, obowiązujące w Chinach (China 7) i w Stanach Zjednoczonych (SULEV20).

Odmiana wolnossąca osiąga moc 70 KM i jest przeznaczona dla samochodów segmentu B i C, czyli jak wspomniane Renault 4 i 5 E-Tech. Wariant turbodoładowany wyciska z siebie już 120 KM, co wystarczy dla większych modeli segmentu D oraz lekkich pojazdów dostawczych.

Horse C15 może pracować na benzynie, etanolu, metanolu oraz paliwach syntetycznych. Tak szeroka gama źródeł energii ma ułatwić producentom dostosowanie się do różnych rynków.

Nowy range extender Horse C15 może trafić np. do Renault 5 E-Tech. Czy tak się stanie? Czas pokaże.

Kluczowym atutem jest również możliwość używania mniejszych baterii trakcyjnych w samochodach. A to pozwala obniżyć koszty, masę pojazdu i ograniczyć presję na łańcuchy dostaw minerałów krytycznych, bez strat w zasięgu.

Doświadczenie i globalna skala

Horse Powertrain to firma, która powstała z połączenia Aurobay Technologies i Horse Technologies. Obsługuje globalnych producentów, takich jak Renault, Geely, Volvo, Proton, Nissan czy Mitsubishi.

Horse Powertrain dysponuje 17 zakładami produkcyjnymi i 5 centrami rozwoju na całym świecie, a jego udziałowcami są Renault Group (45%), Geely (45%) i Aramco (10%).

Horse C15
W tej niewielkiej obudowie ukryto m.in. silnik R4, generator prądu i inwerter.

Premiera systemu Horse C15 odbędzie się podczas targów IAA Mobility w Monachium. Tutaj zadebiutują również inne rozwiązania z rodziny X-Range, a także kompletne układy hybrydowe – Fusion i One.

Przypomnijmy, że niedawno Horse Technologies zaprezentowało zupełnie nowy silnik HR12 LPG. To pierwsza na świecie seryjna jednostka z bezpośrednim wtryskiem przystosowana do zasilania gazem.

Maciej Struk

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również