Hulajnogi pędzą dużo szybciej niż pozwalają przepisy. Resort chce to zablokować

Sebastian Sulowski

Fabryczna blokada 20 km/h w wielu modelach nie jest dziś wielką przeszkodą. Wystarczy ingerencja w oprogramowanie i hulajnoga elektryczna zaczyna jechać znacznie szybciej. Ministerstwo zapowiada zmianę, która ma to utrudnić.
- Odblokowanie hulajnogi elektrycznej ma stać się trudniejsze.
- Resort chce utrudnić przeróbki, które podnoszą prędkość ponad 20 km/h.
- To odpowiedź na problem szybkich hulajnóg na chodnikach i ścieżkach.
Lawirujący po chodniku użytkownik hulajnogi to dziś częsty widok. Taki pojazd stwarza zagrożenie nie tylko dla samego użytkownika, ale też dla pieszych. Problem robi się jeszcze większy wtedy, gdy hulajnoga wjeżdża na jezdnię albo przejazd dla rowerów. Wtedy rośnie też ryzyko błędu po stronie kierowcy, który może nie spodziewać się tak szybko zbliżającego się pojazdu.
Przepisy są jasne. Hulajnoga ma być wolna i przewidywalna
Prawo o ruchu drogowym przewiduje, że użytkownik hulajnogi elektrycznej może poruszać się z prędkością maksymalnie 20 km/h. Taki sam limit dotyczy urządzeń transportu osobistego. To jednak nie wszystko.
Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia wymaga też, by sama konstrukcja hulajnogi nie pozwalała rozwinąć prędkości wyższej niż 20 km/h i zapewniała skuteczne hamowanie. Poza tym hulajnoga nie może być dłuższa niż 1,4 m, szersza niż 0,9 m i cięższa niż 30 kg. Zasady są więc dość proste. Hulajnoga ma być urządzeniem lekkim i niezbyt szybkim, mimo że korzysta z silnika. To właśnie dlatego przepisy nie traktują jej jak klasycznego pojazdu mechanicznego.

Odblokowanie hulajnogi elektrycznej – maksymalnie 20 km/h to często fikcja
Problem w tym, że fabryczny ogranicznik prędkości w wielu modelach da się obejść. Wystarczy ingerencja w oprogramowanie albo inne przeróbki i hulajnoga zaczyna jechać szybciej, niż przewidują przepisy. To właśnie dlatego na ścieżkach i chodnikach widać dziś pojazdy, które wyraźnie przekraczają ustawowe 20 km/h. Odblokowanie hulajnogi elektrycznej bywa przy tym zaskakująco proste.
Dla pieszego, rowerzysty czy kierowcy taka różnica ma ogromne znaczenie. Im szybciej porusza się hulajnoga, tym mniej czasu zostaje na reakcję i tym trudniej prawidłowo ocenić sytuację. Kierowca może spojrzeć w lusterko, uznać, że ma jeszcze chwilę na wykonanie manewru, a sekundę później zobaczyć pojazd tuż obok maski albo drzwi. Podobny problem pojawia się na chodniku, gdzie pieszy nie spodziewa się, że ktoś nadjedzie z taką prędkością.
Dochodzi też kwestia samych skutków zderzenia. Przy wyższej prędkości rośnie nie tylko ryzyko kolizji, ale i prawdopodobieństwo poważniejszych obrażeń. Hulajnoga, która w teorii miała być lekkim i spokojnym środkiem transportu miejskiego, po zdjęciu blokady zaczyna zachowywać się zupełnie inaczej, niż zakładają przepisy. I właśnie dlatego limit 20 km/h na papierze coraz częściej rozmija się z tym, co naprawdę dzieje się na ulicach i ścieżkach.

Ministerstwo chce zablokować „odblokowywanie”
Planowana nowelizacja rozporządzenia ma wprowadzić nowy wymóg dotyczący samej budowy hulajnóg elektrycznych. Chodzi o to, by konstrukcja pojazdu nie pozwalała na przeróbki, które zwiększają prędkość maksymalną. Efekt ma być prosty: hulajnoga ma przestać być sprzętem, który da się łatwo „odblokować” po zmianie oprogramowania albo innej ingerencji technicznej. Taki zapis znalazł się w planie prac legislacyjnych na II kwartał 2026 r.
Na razie to jednak tylko zapowiedź zmian, a nie gotowe prawo. Samo dopisanie jednego wymogu do rozporządzenia nie rozwiąże całego problemu. Dużo będzie zależeć od tego, jak producenci zabezpieczą hulajnogi i czy nowe rozwiązania rzeczywiście okażą się trudne do obejścia. Ważna będzie też kontrola drogowa. Kierunek jest jednak czytelny. Resort chce zamknąć drogę do prostych przeróbek, które dziś pozwalają zamienić miejski pojazd z limitem 20 km/h w znacznie szybszy sprzęt. Na odpowiedź, czy ten plan naprawdę zadziała, trzeba będzie jeszcze poczekać.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?

Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem

Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę

Zignorujesz czerwone światło przed torami? Rząd chce odbierać prawo jazdy na 3 miesiące

Niewidzialny zakaz. Kiedy faktycznie można wjechać samochodem do lasu?

Powstaną ulice rowerowe? Kierowcy stracą pierwszeństwo przed rowerzystami
Ostatnie artykuły
- Widziałem Dacię Striker na żywo. To nowy pomysł na samochód
- Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?
- Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem
- Nowy Mercedes-AMG CLE przyspieszy do 100 km/h zanim wymówisz jego nazwę
- Skoda ma problem z tym SUV-em. Wiemy, jaki będzie następca
- Używane Renault Mégane III – dużo lepsze, niż myślisz! Usterki, opinie, jaki silnik wybrać?
- Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę
- Japoński maluch teraz może mieć coś z SUV-a. To najtańszy taki samochód na rynku
- Dacia się nie ugnie. Obiecuje coś, czego konkurencja nie jest w stanie zapewnić
- Długo wyczekiwane nowości wreszcie w Apple CarPlay. Ułatwią życie kierowców