Chińskie SUV-y teraz jako hybrydy bez wtyczki. Sprawdziłem Piątkę i Siódemkę
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTOMikołaj Adamczuk

Jaecoo 5 i 7 już znamy, ale teraz oba SUV-y dostały napęd, który może okazać się najciekawszym w całej gamie. Ma 224 KM, nie wymaga ładowania z gniazdka i obiecuje spalanie niewiele przekraczające 5 l/100 km.
- Jaecoo 5 Hybrid kosztuje od 119 500 PLN
- Jaecoo 7 Hybrid startuje od 139 900 PLN
- Oba modele korzystają z tego samego układu o mocy 224 KM
Jaecoo 5 i 7 to samochody coraz lepiej znane z polskich ulic. Jak wskazuje nazwa, 5 jest mniejsza (długość: 4,38 m), a 7 większa (4,5 m długości) – ale niewprawny obserwator, niezbyt jeszcze rozeznany w produktach świeżych marek, może mieć problem z odróżnieniem tych modeli od siebie. Nic w tym dziwnego, bo są do siebie podobne i obydwa przypominają brytyjskiego Range Rovera. Co najwyraźniej przyciąga klientów.
Teraz może być ich jeszcze więcej
Wszystko za sprawą nowego napędu, który trafia pod maskę zarówno Jaecoo 5, jak i 7. „Piątkę” można już kupić z silnikiem benzynowym, a jej elektrycznym odpowiednikiem jest Jaecoo E5. Większa „siódemka” również występuje z klasycznym napędem spalinowym, a także jako hybryda plug-in.

Nowe wersje Hybrid wypełniają lukę między tymi odmianami. Są przeznaczone dla kierowców, którzy chcą oszczędzić nieco na paliwie, ale nie mają gdzie ładować samochodu albo po prostu nie zamierzają pamiętać o podłączaniu kabla.
Co oznacza Super Hybrid System?
Nazwa może kojarzyć się z hybrydą plug-in, ale w tym przypadku nie ma gniazda ładowania. Jaecoo 5 Hybrid i 7 Hybrid są klasycznymi hybrydami, niczym japońscy rywale. Niewielki akumulator jest uzupełniany podczas jazdy, głównie przez silnik spalinowy oraz odzyskiwanie energii przy zwalnianiu.
Napęd tworzą benzynowy silnik 1.5 T-GDI o mocy 143 KM, dwa silniki elektryczne i przekładnia 1DHT. Jeden z silników elektrycznych napędza koła i osiąga 204 KM oraz 310 Nm. Drugi pełni głównie funkcję generatora i rozrusznika. Cały układ rozwija 224 KM oraz 295 Nm.

Mocy poszczególnych jednostek nie należy dodawać. Silnik benzynowy i elektryczny osiągają swoje maksymalne parametry w innych warunkach, dlatego łączna moc została ograniczona do poziomu, który cały układ może bezpiecznie przekazać na przednie koła.
Akumulator ma pojemność 1,83 kWh. To zdecydowanie za mało, aby mówić o kilkudziesięciu kilometrach jazdy bez spalania benzyny (to w końcu nie jest plug-in), ale wystarcza do ruszania na prądzie, krótkiego przemieszczania się w korku i wspomagania silnika spalinowego podczas przyspieszania.
Samochód sam wybiera jeden z trzech sposobów działania. Może poruszać się na silniku elektrycznym, korzystać z jednostki benzynowej jako generatora albo napędzać koła obiema jednostkami. Producent deklaruje możliwość jazdy elektrycznej do 60 km/h, o ile pozwalają na to obciążenie napędu i poziom naładowania baterii.

Kierowca nie musi śledzić tego procesu. Wybiera kierunek jazdy, wciska gaz, a elektronika decyduje, skąd w danej chwili popłynie energia. Przekładnia ma tylko jedno mechaniczne przełożenie, dlatego nie czuć typowych zmian biegów.
Ten sam układ, trochę inne liczby
Lżejsze Jaecoo 5 przyspiesza od 0 do 100 km/h w 7,9 s i rozpędza się do 175 km/h. Średnie zużycie paliwa według WLTP wynosi 5,3 l/100 km. Przy zbiorniku mieszczącym 51 l benzyny teoretyczny zasięg zbliża się do 1000 km.

Większe Jaecoo 7 potrzebuje 8,3 s na osiągnięcie 100 km/h, ale ma nieco wyższą prędkość maksymalną – 180 km/h. Deklarowane spalanie to 5,5 l/100 km. Zasięg ma sięgać około 927 km. Oba modele mają napęd wyłącznie na przednie koła.
Pojemność bagażnika w „Piątce” to 314 litrów (410 liczone po dach), a w „Siódemce” – 340 l (500 litrów po dach). Jak na wielkość aut, tutejsze bagażniki są po prostu małe. To „cena” za niezłą przestronność w drugim rzędzie – ale rodziny i osoby, które nie lubią się kłócić o to, co zostaje w domu, a co zabieramy na wyjazd, będą zawiedzione.
Ile kosztują takie samochody?
Mniejsze Jaecoo występuje w wersjach Comfort i Premium. Podstawowy wariant kosztuje 119 500 PLN. Już w tej cenie dostajemy 18-calowe felgi, dwustrefową klimatyzację, podgrzewane przednie fotele i kierownicę, cyfrowe zegary, ekran o przekątnej 13,2 cala oraz bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto.

Standard obejmuje również siedem poduszek powietrznych, adaptacyjny tempomat, asystenta pasa ruchu, monitorowanie martwego pola, kamerę cofania oraz czujniki parkowania z przodu i z tyłu.
Jaecoo 5 Premium kosztuje 136 500 PLN. Dopłata przynosi panoramiczny dach, kamery 540 stopni, nagłośnienie Sony, ładowarkę indukcyjną o mocy 50 W, elektrycznie regulowane i wentylowane fotele oraz klapę bagażnika otwieraną elektrycznie.

Jaecoo 7 Hybrid od 139 900 PLN
Większy model kosztuje 139 900 PLN w odmianie Select. Ma 19-calowe felgi, podgrzewane przednie fotele i kierownicę, dwustrefową klimatyzację, cyfrowe zegary o przekątnej 10,25 cala oraz centralny ekran 13,2 cala. Na pokładzie znajdziemy również rozbudowany zestaw asystentów kierowcy.
Jaecoo 7 Exclusive wyceniono na 149 900 PLN. Tutaj ekran rośnie do 14,8 cala, pojawiają się panoramiczny dach, wyświetlacz przezierny, system audio Sony, kamery 540 stopni, elektrycznie sterowana klapa oraz wentylowane fotele z tapicerką ze skóry ekologicznej.
Ciekawie wygląda porównanie najlepiej wyposażonego Jaecoo 5 z podstawowym Jaecoo 7. Różnica wynosi tylko 3400 PLN. Klient musi zdecydować, czy woli gadżety, czy nieco więcej przestrzeni i bardziej terenowy styl we wnętrzu.
Jak jeżdżą hybrydowe Jaecoo?

Choć na zdjęciach widać tylko model 5, podczas jazd testowych miałem okazję przejechać się zarówno 5, jak i 7 – ale wrażenia były dość podobne. Znam już te auta i ich prowadzenie mnie nie zaskoczyło: warto pamiętać, że nie mówimy tu o autach skierowanych do entuzjastów motoryzacji i dynamicznej jazdy po krętych drogach. Chińskie SUV-y zestrojono miękko, a ich układy kierownicze nie przekazują zbyt wielu informacji.
W środku można narzekać też na wyciszenie przy wyższych prędkościach, zwłaszcza w mniejszym 5. Jak działa układ hybrydowy? Trzeba mu oddać, że faktycznie dość mało spala – wyniki na poziomie ok. 6 litrów na sto kilometrów powinny być w obydwu autach codziennością. Całkiem możliwe, że da się zejść jeszcze niżej.
Niestety – mimo sporej mocy układu, trudno mówić o nadzwyczajnej dynamice. Wszystko dlatego, że hybryda długo się „zastanawia” po wciśnięciu gazu. Reakcja jest powolna, a w dodatku i ona, i moc samego przyspieszania różnią się w zależności od tego, jak pracuje akurat układ i na ile naładowany jest akumulator. To oznacza, że teoretycznie kierowca w ogóle nie powinien (jak u konkurencji) myśleć o układzie hybrydowym, jego trybie i stanie… tymczasem tutaj siłą rzeczy jest inaczej.

Na plus: Jaecoo bardzo dobrze radzą sobie po prostu podczas „zwykłej”, zrównoważonej jazdy, bez mocnego wciskania gazu i wyprzedzania. Wtedy to wygodne, płynnie działające, modne SUV-y za rozsądną cenę, w rozsądnej wersji silnikowej (bo jest bardziej oszczędna od benzynowej i mniej wymagająca od plug-ina). I właśnie spokojnym kierowcom je polecamy. A ponieważ jest ich sporo, statystyki sprzedażowe chińskiej marki – już teraz imponujące – na pewno wkrótce będą wyglądać jeszcze lepiej. Albo gorzej… jeśli patrzymy na sprawę z perspektywy europejskich rywali.
Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Nowy Mercedes-AMG CLE przyspieszy do 100 km/h zanim wymówisz jego nazwę

Skoda ma problem z tym SUV-em. Wiemy, jaki będzie następca

Używane Renault Mégane III – dużo lepsze, niż myślisz! Usterki, opinie, jaki silnik wybrać?

Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę

Japoński maluch teraz może mieć coś z SUV-a. To najtańszy taki samochód na rynku

Dacia się nie ugnie. Obiecuje coś, czego konkurencja nie jest w stanie zapewnić
Ostatnie artykuły
- Nowy Mercedes-AMG CLE przyspieszy do 100 km/h zanim wymówisz jego nazwę
- Skoda ma problem z tym SUV-em. Wiemy, jaki będzie następca
- Używane Renault Mégane III – dużo lepsze, niż myślisz! Usterki, opinie, jaki silnik wybrać?
- Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę
- Japoński maluch teraz może mieć coś z SUV-a. To najtańszy taki samochód na rynku
- Dacia się nie ugnie. Obiecuje coś, czego konkurencja nie jest w stanie zapewnić
- Długo wyczekiwane nowości wreszcie w Apple CarPlay. Ułatwią życie kierowców
- Znana marka opuszcza Grupę Volkswagena. Koniec po 28 latach
- Zignorujesz czerwone światło przed torami? Rząd chce odbierać prawo jazdy na 3 miesiące
- W piątek maszyniści zwolnią na przejazdach. Będziesz dłużej czekać przed rogatkami