Ten chiński SUV chce popsuć humory europejskim markom. Przejechałem 700 km w Jaecoo 8 i wiem, czy mają się czego bać

Jaecoo 8 doskonale zaprezentowało się podczas premiery. Teraz mieliśmy okazję sprawdzić, jak radzi sobie na dystansie ponad 700 km. Oto nasze wnioski.
- Jaecoo 8 sprawdzone na dystansie ponad 700 km.
- Czy 428 KM to odpowiednia moc dla rodzinnego SUV-a?
- Ten model może mocno namieszać na rynku.
Koncern Chery, właściciel marek Jaecoo oraz Omoda, coraz śmielej poczyna sobie w drugim największym sektorze rynku aut nowych w Polsce. Mowa o samochodach z segmentu D-SUV. Zaczęło się od modeli Chery Tiggo 9 i Omoda 9. Teraz przyszedł czas na trzeci model o bardzo podobnej konstrukcji. Jest nim Jaecoo 8, który dzierży tytuł flagowca w gamie marki.
Pisaliśmy już o cenach nowego modelu, a także o wyposażeniu, które w wersji standardowej jest już praktycznie pełne. Dostępne są dwie wersje – 5- oraz 7-osobowa. Ta pierwsza to wydatek 219 900 zł, a druga jest droższa o 5 tys. zł i kosztuje 224 900 zł. Każda z nich jest zasadniczo kompletna, ale występują drobne różnice poza liczbą foteli.
Jaecoo 8: różnice między wersjami
Odmiana dla większej liczby pasażerów może mieć koniakową tapicerkę. Auto dla 5 osób oferuje wyłącznie czarne wnętrze. To najbardziej rzucająca się w oczy różnica, ale nie jedyna. Droższe auto ma także wyświetlacz przezierny HUD oraz rolety przeciwsłoneczne w drzwiach bocznych drugiego rzędu siedzeń.
O tych zmianach producent wspomina, ale to nie wszystko. W trakcie jazd udało nam się ustalić np., że zakres przesuwania fotela kierowcy w płaszczyźnie przód–tył jest większy o kilka cm w wariancie 5-osobowym. Zachodzi więc prawdopodobieństwo, że cała konstrukcja ma jeszcze kilka innych różnic, które z pewnością odkryją właściciele.
Tyle w kwestii niuansów dotyczących wyposażenia, ale jakie jest Jaecoo 8 przy bliższym spotkaniu? To samochód nowoczesny i pod wieloma względami zaskakujący.
Napęd robi największe wrażenie
Chyba największym pozytywnym zaskoczeniem jest napęd. Za dostarczanie mocy odpowiada układ Super Hybrid System. To hybryda plug-in, która łączy silnik benzynowy 1.5 T-GDI, przekładnię 3DHT z dwoma silnikami elektrycznymi, kolejny silnik elektryczny przy tylnej osi z blokadą terenową oraz baterię trakcyjną o pojemności 34,5 kWh.
SUV ma 428 KM i 580 Nm momentu obrotowego. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa 5,8 s, a prędkość maksymalna wynosi 180 km/h. Jak to działa w praktyce? Bardzo dobrze, przynajmniej dopóki pozostaje zapas energii elektrycznej. Wtedy potężna moc jest dostępna natychmiast, a ponad 2-tonowy SUV ma elastyczność, której nie powstydziłby się sportowy samochód.
Chery twierdzi, że Jaecoo 8 w trybie HEV zostawia sobie większy zapas energii niż Omoda 9. To dobra wiadomość, jednak w praktyce okazuje się, że czasami, gdy jesteśmy już zależni od prądu doładowywanego przez silnik spalinowy, auto potrafi dostać lekkiej zadyszki podczas przyspieszania.
Zużycie paliwa
Cały układ napędowy działa bardzo płynnie, a silnik spalinowy pracuje cicho po uruchomieniu. Zużycie paliwa na dynamicznie pokonanym odcinku z Warszawy do Zwardonia wyniosło 9,5 l na 100 km.
W ruchu miejskim oraz podczas jazdy drogami z niższym limitem prędkości niż autostradowy spalanie potrafi spaść do ok. 7 l na 100 km. Przypominam, że mówimy o SUV-ie mającym 482 cm długości i masę własną wynoszącą 2260 kg. Wersja 5-osobowa waży 2229 kg.
Napęd wykazał się także na bezdrożach. Tryb off-road w połączeniu z blokadą tylnego mostu oraz elektronicznym asystentem zjazdu pozwoliły Jaecoo dzielnie wspinać się po górskich szlakach na letnich oponach szosowych. I to wszystko mimo niesprzyjającej aury, która zamieniła wiele miejsc w błotne przeszkody.
Wnętrze ma swoje mocne strony
A jakie wrażenia pojawiają się zza kierownicy? Przy zajmowaniu miejsca w oczy rzuca się przede wszystkim wspomniana koniakowa tapicerka, która pokrywa większość powierzchni w kabinie. Tam, gdzie jej nie ma, zastosowano albo Alcantarę, albo plastiki dopasowane kolorystycznie do skóry naturalnej.
Miejsca w pierwszym rzędzie nie brakuje, ale najwyżsi kierowcy mogą narzekać na ograniczoną regulację fotela góra–dół. W drugim rzędzie jest bardzo przestronnie, o ile nie musimy podróżować w siedem osób.
Trzeci rząd siedzeń: jak się w nim siedzi?
Problemy pojawiają się, gdy na pokładzie zamelduje się komplet pasażerów. Trzeci rząd jest ciasny i zasadniczo przeznaczony dla dzieci, szczególnie pod względem przestrzeni na nogi. Standardowo jest jej bardzo mało, jednak można przesunąć kanapę w drugim rzędzie i wyraźnie ją zwiększyć.
Należy jednak pamiętać, że odbywa się to kosztem przestrzeni za przednimi fotelami. Czy w takim razie warto dopłacać do trzeciego rzędu? Warto, choćby ze względu na koniakową tapicerkę. Jest naprawdę efektowna. Poza tym dwa awaryjne miejsca w samochodzie okazują się rozwiązaniem, które można docenić w niespodziewanych sytuacjach.
Bagażnik i multimedia
Gdy mówimy trzecim rzędzie, z pewnością na ustach wielu czytelników pojawia się pytanie o pojemność bagażnika. Chińscy projektanci nie zawsze przykładają dużą wagę do uzyskania odpowiedniej przestrzeni na bagaże, ale tutaj wyraźnie się postarali.
Przy rozłożonych fotelach trzeciego rzędu do dyspozycji pozostaje przestrzeń bez problemu wystarczająca na dwie walizki w rozmiarze bagażu podręcznego – 148 l. Po ich złożeniu otrzymujemy katalogowe 488 l, które wydają się wartością niedoszacowaną. Kufer jest naprawdę spory i foremny, co stanowi duży plus.
Kokpit i komfort
Wracając do pierwszego rzędu siedzeń, warto wspomnieć o ekranach, które są duże, czytelne i działają bardzo sprawnie. Niestety z jakiegoś powodu projektanci usunęli pokrętła klimatyzacji znane z Omody 9, a na domiar złego usunęli także przycisk "SC" z konsoli centralnej, który można potraktować jako skrót w innych modelach, np. Tiggo 9. W Jaecoo 8 funkcje wentylacji obsługuje się tylko i wyłącznie z poziomu wyświetlacza.
Poza tym znajdziemy wysoką konsolę środkową pełną schowków, ładowarki bezprzewodowe i przewodowe, nagłośnienie Sony, pełną elektrykę foteli z chłodzeniem i podgrzewaniem, a także elektrycznie sterowane szyby, lusterka boczne, szklany dach oraz kolumnę kierownicy. Tutaj naprawdę niczego nie brakuje, a przy prędkościach autostradowych w kabinie pozostaje cicho.
Jeśli chodzi o pracę zawieszenia, trudno mieć większe uwagi. Jest ciche, stabilne i komfortowe. Pracuje na tyle dobrze, że można pomylić je z pneumatyką. W rzeczywistości to klasyczna konstrukcja adaptacyjna. Jaecoo określa ją skrótem CDC.
Jaecoo 8: wygląd
Na koniec warto wspomnieć o wyglądzie Jaecoo 8. Na żywo uwagę zwraca potężny grill z pionowymi żebrami. Zdecydowanie dominuje przednią część nadwozia i dodaje SUV-owi eleganckiej prezencji. Z boku należy pochwalić zastosowanie dużych kól i 20-calowych felg, które po europejsku wypełniają nadkola. Sama linia boczna pozostaje stonowana. Słupki boczne wyczerniono, aby tworzyły spójną powierzchnię z przyciemnionymi szybami. Z kolei dekor przy styku nadkola z drzwiami oraz standardowe relingi wyróżniają się chromowaną kolorystyką.
Wprawne oko zauważy, że każde z lusterek bocznych ma od spodu po dwie kamery tworzące widok 540. Co ciekawe, chowane klamki działają znacznie ciszej niż choćby w Jaecoo 7 i po ruszeniu ich dźwięk nie sprawia wrażenia, że wydarzyło się coś niepokojącego.
Z tyłu projektanci postawili na szeroką blendę świetlną z dużym napisem Jaecoo zatopionym pod taflą szkła. Na tylnej klapie znajdują się jeszcze logotypy modelu i napędu. Wszystko wygląda dobrze poza jednym detalem – chodzi oczywiście o sztuczne, ślepe, plastikowe końcówki wydechu. Jak zwykle pojawia się pytanie o to, czy są konieczne.
Podsumowanie
Koncern Chery coraz śmielej poczyna sobie w segmencie D-SUV i zaczyna być bardzo poważnym graczem w budżecie ok. 200 tys. zł. Na przykład od początku roku do końca kwietnia kuzyn prezentowanego SUV-a, czyli Omoda 9, znalazł już 1811 nabywców. Tym wynikiem chiński SUV pokonał m.in. Toyotę RAV4, Forda Kugę, VW Tayrona i Teslę Model Y.
Teraz dołącza do niej gracz, który dzieli z Omodą większość rozwiązań technicznych, a przy tym oferuje bardziej rodzinną kabinę z większym bagażnikiem (niezależnie od wersji) oraz dwoma dodatkowymi miejscami w trzecim rzędzie.
Wygląda na to, że ten projekt ma duże szanse na sukces, a pierwsze jazdy nie wykazały żadnych alarmujących cech, które należałoby potraktować jako przestrogę. Warto jednak zaznaczyć, że osoby szukające hybrydowego SUV-a segmentu D z Chin mają jeszcze jedną mocną alternatywę. Chodzi o model BYD Seal U. Nie jest on tak dopracowany jak Jaecoo czy Omoda, ale wygrywa ceną i ma... lepsze nagłośnienie.






























































































