Nawet 30 tys. zł kary. Właściciel auta odpowiada nie tylko za kierowcę

Sebastian Sulowski

Kłopoty nie zaczynają się wyłącznie wtedy, gdy auto trafia do osoby bez prawa jazdy albo jadącej po alkoholu. Ryzyko pojawia się także wtedy, gdy na drogę wyjeżdża samochód bez wymaganych dokumentów lub zwyczajnie niesprawny. W takich przypadkach kara ograniczenia wolności albo grzywna nie niższa niż 1000 zł może grozić również właścicielowi auta.
- Pożyczając komuś samochód, można odpowiadać nie tylko za kierowcę.
- Kara za pożyczenie auta nie dotyczy wyłącznie alkoholu i braku prawa jazdy.
- Ryzyko może zacząć się także wtedy, gdy problemem jest stan pojazdu.
Od 29 stycznia 2026 r. obowiązują ostrzejsze zasady odpowiedzialności za pożyczenie auta. Chodzi nie tylko o to, komu daje się kluczyki, ale też o to, czy sam pojazd spełnia podstawowe wymagania. Właśnie tu wielu kierowców może się zdziwić, bo ryzyko dotyczy nie tylko osoby za kierownicą, ale również stanu samochodu.
Nie tylko brak prawa jazdy i alkohol
Najbardziej oczywista część przepisów dotyczy osoby, której powierzane jest auto. Odpowiedzialność pojawia się wtedy, gdy ktoś pozwala prowadzić samochód osobie bez uprawnień. Dotyczy to także kierowcy po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka. Problemem jest również stan fizyczny albo psychiczny, który nie pozwala bezpiecznie prowadzić pojazdu.
To oznacza, że ryzyka nie niweluje proste pytanie: „Masz prawo jazdy?”. Znaczenie ma też stan kierowcy. Jeśli ktoś świadomie dopuszcza do jazdy osobę, która nie powinna prowadzić, sam naraża się na odpowiedzialność.

Problemem może być też sam samochód
Mniej oczywisty jest drugi przypadek. Problem może dotyczyć także samego auta – gdy wyjeżdża na drogę bez wymaganych dokumentów, bez obowiązkowego wyposażenia albo w stanie, który nie pozwala uznać go za właściwie przygotowane do ruchu. Przepisy obejmują też korzystanie z pojazdu w sposób niezgodny z jego przeznaczeniem.
W praktyce chodzi więc nie tylko o to, kto prowadzi, ale też czym wyjeżdża na drogę. To właśnie ten fragment najłatwiej przeoczyć.
Od 29 stycznia kary są wyraźnie ostrzejsze
Standardowa grzywna za wykroczenie wynosi od 20 do 5000 zł. W tym przypadku przepisy przewidują jednak ostrzejszą odpowiedzialność. Od 29 stycznia 2026 r. za dopuszczenie do jazdy niewłaściwej osoby albo auta, które nie spełnia wymagań, grozi kara ograniczenia wolności albo grzywna nie niższa niż 1000 zł.
To oznacza, że nie chodzi już o symboliczną sankcję. W praktyce odpowiedzialność obejmuje nie tylko osobę, której przekazuje się kluczyki, ale też stan pojazdu dopuszczanego do ruchu.
Ktoś może pożyczyć samochód rodzinie albo znajomemu, nie myśląc o tym, że odpowiedzialność może dotyczyć także samego pojazdu. W efekcie problem zaczyna się nie tylko wtedy, gdy za kierownicą siedzi niewłaściwa osoba, ale też wtedy, gdy auto samo nie spełnia podstawowych wymagań.

Jest jeszcze drugie ryzyko: nawet 30 tys. zł
Minimum 1000 zł grzywny i kara ograniczenia wolności dotyczą sytuacji, w której ktoś dopuszcza do jazdy niewłaściwą osobę albo pojazd, który nie spełnia wymagań. Jest jednak jeszcze drugi scenariusz, znacznie droższy.
Chodzi o sytuację, gdy po wykroczeniu zarejestrowanym np. przez fotoradar właściciel nie wskaże, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie. W postępowaniu mandatowym grozi do 8 tys. zł, ale jeśli sprawa trafi do sądu, górna granica rośnie do 30 tys. zł.
Co to oznacza dla właściciela auta
Odpowiedzialność właściciela nie sprowadza się już wyłącznie do tego, komu pożycza samochód. Znaczenie ma także stan pojazdu, a w osobnym scenariuszu również to, czy później wskaże, komu go powierzył.
To sprawia, że skala ryzyka jest większa, niż wielu kierowcom zakłada. Wniosek jest prosty – zanim odda się komuś kluczyki, warto dwa razy się zastanowić. Odpowiedzialność może dotyczyć nie tylko kierowcy, ale też samego samochodu i tego, co wydarzy się później.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Znaki poziome z opisem – rodzaje, znaczenie i zasady na drodze

Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową

Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?

Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem

Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę

Zignorujesz czerwone światło przed torami? Rząd chce odbierać prawo jazdy na 3 miesiące
Ostatnie artykuły
- Znaki poziome z opisem – rodzaje, znaczenie i zasady na drodze
- „Elektryki” na czarnej liście. Wielka sieć sklepów zamyka dla nich parkingi
- Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową
- BMW wyszło z Rosji. Teraz dostało pozew na ponad miliard złotych
- Widziałem Dacię Striker na żywo. To nowy pomysł na samochód
- Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?
- Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem
- Nowy Mercedes-AMG CLE przyspieszy do 100 km/h zanim wymówisz jego nazwę
- Skoda ma problem z tym SUV-em. Wiemy, jaki będzie następca
- Używane Renault Mégane III – dużo lepsze, niż myślisz! Usterki, opinie, jaki silnik wybrać?