Niemal co czwarte wykroczenie zarejestrowane przez fotoradary i odcinkowe pomiary prędkości dotyczy pojazdu z zagraniczną rejestracją. W jednej grupie liczba naruszeń rośnie jednak wyjątkowo szybko. W zaledwie sześć miesięcy kierowcy niemal wyrównali wynik z całego 2025 r.

  • Kierowcy spoza UE pobili rekord już po sześciu miesiącach.
  • Ponad 102 tys. spraw nie doczeka się nawet wysłania wezwania.
  • Zmienić to ma ustawa, której projektu wciąż nie ma.

System CANARD rejestruje coraz więcej wykroczeń, ponieważ stale przybywa fotoradarów i odcinkowych pomiarów prędkości. Nie oznacza to jednak, że wszyscy sprawcy ponoszą konsekwencje. Kierowcy spoza UE nadal korzystają z luki, która w większości przypadków uniemożliwia wszczęcie postępowania.

Kierowcy spoza UE pobili rekord. Pół roku wystarczyło

Od 1 stycznia do 30 czerwca 2026 r. urządzenia CANARD zarejestrowały 825,2 tys. wykroczeń. Aż 178,1 tys. z nich dotyczyło pojazdów zarejestrowanych poza Polską. To ponad jedna piąta wszystkich naruszeń ujawnionych przez system automatycznego nadzoru. Dla porównania w całym 2024 r. urządzenia CANARD zarejestrowały 252 577 wykroczeń popełnionych pojazdami z zagranicznymi tablicami. Już po sześciu miesiącach 2026 r. tegoroczny wynik osiągnął więc ponad 70 proc. tamtej wartości.

Największy wzrost widać wśród pojazdów spoza Unii Europejskiej. W pierwszym półroczu odnotowano 102,1 tys. wykroczeń. To niemal tyle samo, ile przez cały 2025 r., gdy było ich około 120 tys., i więcej niż w całym 2024 r., kiedy zarejestrowano 100,3 tys. takich przypadków.

odcinkowy pomiar prędkości ciężarówka
Kamery OPP stoją głównie na drogach, którymi przez Polskę przejeżdża międzynarodowy transport. To właśnie tam najczęściej wpadają kierowcy spoza UE. | Zdjęcie: GettyImages

Na wynik może wpływać rosnąca liczba odcinkowych pomiarów prędkości na głównych trasach tranzytowych przez Polskę. Jeśli obecne tempo się utrzyma, tegoroczny wynik będzie rekordowy.

Kierowcy z UE dostają wezwania. Dalej wszystko zależy od ich odpowiedzi

Inaczej wygląda sytuacja pojazdów zarejestrowanych w państwach Unii Europejskiej. W pierwszym półroczu urządzenia CANARD zarejestrowały 76 tys. wykroczeń popełnionych przez takie pojazdy. Najwięcej naruszeń dotyczyło aut z:

  • Niemiec – 35,1 tys.
  • Litwy – 8 tys.
  • Czech – 6 tys.
  • Rumunii – 5,7 tys.
  • Słowacji – 5 tys.

Po wykryciu wykroczenia CANARD zwraca się za pośrednictwem Krajowego Punktu Kontaktowego do odpowiednika w kraju rejestracji pojazdu o dane właściciela. Po ich uzyskaniu wysyła wezwanie do wskazania kierującego lub przyjęcia mandatu.

Na tym jednak problemy się nie kończą. Odpowiedź na korespondencję zależy od dobrej woli adresata. Jeżeli właściciel pojazdu zignoruje wezwanie, w praktyce nie ma możliwości nałożenia mandatu. Nawet jego wystawienie nie oznacza jeszcze skutecznego wyegzekwowania należności.

Ponad 102 tys. zdjęć trafiło do szuflady. CANARD nawet nie wysłał wezwania

Jeszcze trudniejsza sytuacja dotyczy pojazdów zarejestrowanych poza Unią Europejską. W ich przypadku CANARD nie wysyła nawet pierwszego wezwania. Polska nie ma bowiem odpowiednich umów międzynarodowych, które pozwalałyby uzyskać dane właściciela pojazdu. Bez nich nie można ustalić sprawcy wykroczenia ani rozpocząć postępowania. Najwięcej naruszeń dotyczyło pojazdów zarejestrowanych w tych krajach:

  • Ukraina – 70 378
  • Białoruś – 13 854
  • Wielka Brytania – 6126
  • Turcja – 2927
  • Mołdawia – 2271

Największy problem dotyczy pojazdów z Ukrainy. W całym 2025 r. zarejestrowano ponad 77 tys. wykroczeń popełnionych takimi autami. W 2024 r. było ich ponad 62 tys., a w 2023 r. około 52 tys. Tymczasem już po sześciu miesiącach 2026 r. liczba naruszeń zbliżyła się do wyniku z całego poprzedniego roku i przekroczyła roczne dane z 2023 oraz 2024 r.

zdjęcie kamera OPP
Większość spraw wobec kierowców spoza UE kończy się bez wezwania. Wyjątkiem są kontrole ITD – kierowca ciężarówki z Mołdawii zapłacił 2,6 tys. zł za 15 wcześniejszych wykroczeń. | Zdjęcie: CANARD

ITD może ukarać podczas kontroli. Ustawy wciąż nie ma

Kierowcy spoza UE nie zawsze pozostają bezkarni. ITD może podczas kontroli wrócić do wcześniejszych wykroczeń, co najczęściej dotyczy ciężarówek i autobusów regularnie przejeżdżających przez Polskę. Po przyznaniu się do winy kierowca musi opłacić mandat na miejscu.

Problem ma rozwiązać ustawa fotoradarowa. Zapowiadane zmiany przewidują m.in. obowiązek wskazania kierującego, kary za brak odpowiedzi i możliwość zatrzymania pojazdu do czasu zapłaty. Nadal jednak nie opublikowano projektu przepisów.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również