Konie mechaniczne – czym są? Przeliczenie KM na kW
Piotr Wróbel

Czym są konie mechaniczne, jak przeliczyć je na kW (kilowaty) i na odwrót? Sprawdź, co wpływa na moc silnika i ile koni mechanicznych tak naprawdę potrzebujesz.
- Konie mechaniczne (KM) nie są oficjalną jednostką układu SI, ale i tak są one w powszechnym użyciu.
- Producenci aut zazwyczaj podają wartości i w kW, i w KM.
- Przeliczenie z KM na kW (i vice versa) jest bardzo proste.
Koni pod maską nigdy za mało? No, coś w tym na pewno jest, bo mocy zawsze jednak lepiej mieć więcej niż mniej. W każdym razie termin konie mechaniczne słyszał chyba każdy, ale nie każdy musi też wiedzieć skąd ta nazwa się wzięła. I jak się ten parametr wyznacza. No a przeliczanie z koni mechanicznych (KM) na kilowaty (kW) i vice versa? To temat akurat dość prosty.
Oto zatem krótki poradnik na temat koni (tych mechanicznych, rzecz jasna). Wyjaśniamy też to, czym różnią się od siebie ich poszczególne „wersje”. Czyli np. angielskie HP (horsepower), WHP (wheel horse power), bhp (brake horsepower) oraz niemieckie PS (Pferdestärke) od naszych KM. Ale po kolei.

Pojęcie „konie mechaniczne” towarzyszy motoryzacji niemal od jej początków. Jednostka ta wywodzi się pośrednio z XVIII wieku – wtedy to niejaki James Watt szukał sposobu na obrazowe przedstawienie parametrów pracy swoich maszyn parowych.
Według ogólnie przyjętej wersji postanowił on za punkt odniesienia przyjąć... prawdziwego konia roboczego. No i jak pomyślał, tak zrobił – tym sposobem powstał koń parowy (HP). I choć dziś w kontekście mocy silników oficjalnie stosujemy głównie kilowaty (kW), to konie mechaniczne wciąż są obecne np. w danych technicznych, różnorakich reklamach, testach no i – przede wszystkim – w powszechnej świadomości kierowców.
Czym są konie mechaniczne?
Ale uwaga: „nasz” polski koń mechaniczny (KM, odpowiednik niemieckiego PS) to jednostka miary, która określa moc potrzebną do podniesienia 75 kg na wysokość jednego metra w ciągu jednej sekundy. Czyli około 735 W. I choć nazwa „koń mechaniczny” wywodzi się z jednostki horsepower (HP; znana także jako koń parowy) wprowadzonej przez Jamesa Watta, to jednak między KM a HP są pewne różnice.
No i stąd czasami drobne rozbieżności. Chodzi bowiem o to, że w przypadku horsepower pod uwagę bierzmy moc potrzebną do podniesienia 550 funtów na wysokość jednej stopy w ciągu sekundy – to około 746 W. Tymczasem Pferdestärke (a wiec i nasze KM) – jak wspomniano wyżej – opiera się na systemie metrycznym. I – jak wspomnieliśmy – wynosi w przeliczeniu około 735 W.
Ogólnie możemy przyjąć, że silnik parowy o mocy 3 KM odpowiadał mniej więcej sile jednego pracującego konia. Wynika to z faktu, że urządzenie o takiej mocy mogło zastąpić trzy konie pracujące po jednej ośmiogodzinnej zmianie. Co z kolei zapewniało ciągłą pracę przez całą dobę. Taka definicja miała ułatwić porównanie kosztów i opłacalności ewentualnego zastąpienia koni maszynami parowymi.

Po wprowadzeniu układu SI konie mechaniczne (KM) oficjalnie zastąpiono watem (W). W języku angielskim występuje też oznaczenie bhp (brake horsepower), które określa moc silnika mierzoną na hamowni, więc nie uwzględnia strat wynikających z przeniesienia napędu. Z kolei whp (lub WHP; każdy pisze jak mu wygodniej – od wheel horsepower) to moc efektywnie przekazywana na koła. Zwykle jest ona niższa od mocy nominalnej, ponieważ uwzględnia opory generowane m.in. przez skrzynię biegów i mechanizm różnicowy.
Jak przeliczyć konie mechaniczne na kilowaty?
To bardzo proste. Jeśli mamy moc podaną w KM (w naszym wzorze – X), to aby uzyskać kilowaty (kW; w naszym wzorze – Y), wystarczy wykonać proste dzielenie przez 1,36:
Y= X/1,36
Alternatywnie – mnożymy KM przez 0,735: Y=X*0,735.
W drugą stronę jest równie prosto. Wartość w kW (Y) mnożymy razy 1,36 i otrzymujemy KM (X):
X= Y*1,36.
A jak ktoś jest leniwy, albo się spieszy, ten może skorzystać z któregoś z powszechnie dostępnych i darmowych internetowych kalkulatorów. Tam w jednym okienku wpisujemy wartość w KM lub kW, w drugim – od razu otrzymujemy wynik po przeliczeniu.
Uwaga: wartości po przecinku powinno się zaokrąglać zgodnie z zasadami przyjętymi w matematyce, ale część producentów ma na ten temat inne zdanie. Często z „dziwnego” przeliczenia znane jest m.in. Renault.
Co wpływa na liczbę koni mechanicznych w samochodzie?
Najprościej rzecz biorąc – silnik. I jeśli uwzględniamy wartość z pominięciem strat napędu, to tylko on. I nic więcej. Natomiast wpływ na moc silnika spalinowego mają m.in.: pojemność skokowa, liczba cylindrów, rodzaj (wolnossący/doładowany) oraz zastosowane paliwo. W KM oznacza się jednak także moc silników elektrycznych.
Ile koni mechanicznych potrzebujesz?
Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, gdyż jest ono nieco subiektywne. Wszystko zależy od Twojego stylu jazdy, typu pojazdu i warunków, w jakich zamierzasz go używać. I tak, np. do codziennego „turlania się” po mieście zazwyczaj w zupełności wystarczy samochód o mocy 70-100 KM. Podkreślmy – zazwyczaj. Bo jak ktoś musi na każdych światłach być pierwszy, to i 200 KM w dzisiejszych czasach może do tego być za mało.

Jeśli natomiast planujesz częste podróże autostradami, holowanie przyczepy lub jazdę z pełnym obciążeniem, to na pewno warto rozważyć silnik o większej mocy. I tu znów: jednemu w trasie wystarczy nawet i mniej niż 100 KM, inny będzie niezadowolony z mocy rzędu 250-300 KM. Przyjmijmy jednak, dla pewnego uproszczenia, że pod kątem tras zaczynamy brać pod uwagę auta rozwijające od 120-150 KM wzwyż.
No a w przypadku wozów sportowych lub aut terenowych liczba koni mechanicznych nabiera jeszcze nieco innego znaczenia. Trzeba jednak przy tym wszystkim pamiętać, że wyższa moc to również większe zużycie paliwa i wyższe koszty eksploatacji, więc wybór liczby koni mechanicznych zazwyczaj będzie kompromisem między osiągami a ekonomią.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy