Krótkie podsumowanie tygodnia. Co wydarzyło się w świecie motoryzacji?
Maciej Struk, Mateusz Zardzewiały

Miniony tydzień obfitował w ciekawe informacje ze świata motoryzacji. Tym ważniejszym poświęciliśmy osobne artykuły. Jednak były też takie, które, choć interesujące, łatwo spuentować jednym lub kilkoma zdaniami. Oto krótkie podsumowanie ostatnich 7 dni.
Imponujący zasięg hybrydowego Golfa

Niemcy podali szczegółowe informacje dotyczące odnowionego Golfa eHybrid oraz wariantu GTE. Oba auta otrzymały przede wszystkim większą baterię NMC o pojemności nominalnej wynoszącej 19,7 kWh. Pierwszy z nich rozwija łącznie 204 KM, natomiast drugi – 272 KM.
Wraz z modernizacją poprawiono też szybkość ładowania, dzięki czemu akumulator zarówno w Golfie eHybrid, jak i GTE przyjmie prąd z mocą 40 kW. Ale najważniejszą informację stanowi zasięg na prądzie. Zgodnie z danymi niemieckiego producenta, wynosi on, odpowiednio, 143 oraz 131 km.
Dla porównania Volkswagen e-Golf, pokazany w 2013 roku, na jednym ładowaniu pokonywał realnie od 130 do 190 km. I to się nazywa postęp!
Problem Citroena z airbagami

Citroen rozpoczyna akcję serwisową obejmującą aż 605 772 samochody, wyprodukowane w latach 2009-2019. Są one wyposażone w potencjalnie niebezpieczne poduszki powietrzne. To kolejny epizod z japońską firmą Takata w tle.
Wycofanie dotyczy 497 171 Citroenów C3 i 108 601 sztuk DS3, które sprzedano w około 20 krajach Europy, a także na Bliskim Wschodzie i w Ameryce Północnej. W swoim komunikacie władze francuskiej marki wezwały właścicieli tych aut do „natychmiastowego zaprzestania prowadzenia [swojego] pojazdu”. Muszą oni zarejestrować się online, a następnie czekać na ustalenie terminu naprawy.
Według rzecznika Citroena, akcja serwisowa ma związek z pogarszaniem się stanu gazu pędnego, zawartego w przednich poduszkach powietrznych. Zjawisku temu mogą sprzyjać ciepło i wilgoć. W efekcie eksplodujące poduszki powietrzne, zamiast pomagać, mogą ranić.
Ciekawe tylko kto pokryje właścicielom wadliwych Citroenów ewentualne koszty wypożyczenia innych aut.
Ponad 40 hybryd dziennie

Polski oddział Toyoty pochwalił się nie lada osiągnięciem – na naszym rynku udało się sprzedać 300-tysięczną hybrydę tej marki. Rekordowym autem była Corolla i nie ma w tym nic dziwnego – wraz z modelami C-HR i RAV4 stanowi ona jedną z trzech najczęściej kupowanych zelektryfikowanych Toyot nad Wisłą.
Wszystko zaczęło się 20 lat temu, gdy w Polsce rozpoczęto sprzedaż drugiej generacji Priusa. I choć początkowo hybrydy z trudem zdobywały zaufanie klientów, to dziś stanowią one już 86% sprzedaży tej marki, a łącznie (do 16 maja) Polacy kupili 300 080 zelektryfikowanych Toyot. Oznacza to, że każdego dnia, licząc święta i weekendy, w Polsce sprzedawało się nieco powyżej 40 hybrydowych Toyot dziennie.
Jak widać, wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań popłaca. Czy z wodorem będzie tak samo i za następne 20 lat uznamy, że rewolucja zaczęła się od Toyoty Mirai?
„Budżetowy” Mercedes-AMG GT już w salonach

W polskich salonach marki ze Stuttgartu rozpoczęto przyjmowanie zamówień na Mercedesa-AMG GT 43 Coupe. Z ceną od 602 800 zł jest on najtańszą propozycją w gamie modelu. Drogo? Cóż, trzeba pamiętać, że topowy wariant GT 63 S E Performance kosztuje minimum 1 126 700zł. Czyli prawie dwa razy więcej.
W tym kontekście nieco ponad 600 tys. zł wydaje się być atrakcyjną ceną. Co Mercedes oferuje w zamian? Silnik ma zaledwie 4 cylindry i 2 l pojemności, co może nie brzmi zbyt imponująco (zarówno dosłownie, jak i w przenośni). Jednak jego 421 KM pozwala rozpędzić GT 43 od 0 do 100 km/h w 4,6 s, a maksymalnie samochód pojedzie 280 km/h.
Jak widać, da się połączyć rozsądek z emocjami. No dobrze – umiarkowany rozsądek, bo wciąż mówimy o samochodzie w cenie mieszkania.
Koniec francusko-niemieckiego romansu

Zaledwie kilka miesięcy temu, w grudniu 2023 roku, informowaliśmy o nawiązaniu współpracy pomiędzy Renault a Volkswagenem. Celem miało być wspólne opracowanie budżetowego (czyli kosztującego ok. 20 tys. euro) samochodu elektrycznego. Jednak teraz okazuje się, że związek ten nie przetrwał próby czasu.
Jak donosi Automotive News Europe, Volkswagen wycofał się z tej współpracy. Renault pozostaje niewzruszone i mimo straty partnera wciąż pracuje nad elektryczną reinterpretacją Twingo. Choć przedstawiciele obu marek konsekwentnie milczą i nie komentują tych doniesień, wiele wskazuje na to, że wpływ na decyzję niemieckiego giganta mogło mieć nawiązanie współpracy z chińskim Xpengiem, który buduje innowacyjne samochody elektryczne.
Czy to również tłumaczy, dlaczego francuscy politycy i menadżerowie co do zasady opowiadają się za karnymi cłami na chińskie auta, a ich niemieccy koledzy nie są już w tej kwestii tak radykalni?
Okrągła rocznica bez hucznej fety

Właśnie mija 40 lat od premiery Seata Ibizy. W tym czasie model doczekał się pięciu generacji, które łącznie przekonały do siebie 6 milionów klientów. Tym samym Ibiza stała się najpopularniejszym autem w historii tej hiszpańskiej marki.
Wspólnym mianownikiem każdej z kolejnych generacji modelu była z pewnością przyciągająca oko stylizacja, która dawała nadzieje na dynamiczną jazdę. Niestety, nie zawsze spełnione – podstawowe warianty Ibizy były bowiem budżetowymi autami o niezbyt mocnych silnikach. Jednak po drugiej stronie cenników znaleźć można było również coś stworzonego do zabawy, z topową odmianą Cupra na czele. Jednak dziś model jest już cieniem dawnej świetności, a klienci przerzucili swoje preferencje na grającego w tym samym segmencie SUV-a o nazwie Arona.
Ot, znak czasów. Z tego powodu przyjęcie urodzinowe nie było zbyt okazałe – niejako na przekór nazwie tego modelu, wywodzącej się z hiszpańskiej wyspy Ibiza, słynącej na całym świecie właśnie z niebywale hucznych, nocnych imprez.
Audi zacieśnia współpracę z Chińczykami

Audi sfinalizowało umowę o współpracy z chińskim koncernem SAIC, właścicielem m.in. marki MG. Porozumienie, poprzedzone listem intencyjnym, podpisanym latem 2023 roku, przewiduje wspólny rozwój modeli elektrycznych z wyższej półki.
Pierwszy samochód, opracowany razem z Chińczykami przez spółkę joint-venture SAIC-Audi, pojawi się już w przyszłym roku. Dodatkowo obie firmy mają stworzyć nową platformę o nazwie Advanced Digitized Platform.
Świat oszalał. Kiedyś Chińczycy nie potrafili tworzyć aut bez udziału innych marek, a teraz jest zupełnie na odwrót. Gdzie tu... przewaga, dzięki technice?
Włosi usuwają flagi ze swoich aut

A konkretniej Fiat. Po zarekwirowaniu przez włoskie władze 134 Fiatów Topolino, teraz koncern Stellantis – właściciel tej marki – zdecydował się na usunięcie włoskiej flagi ze zderzaka Fiata 600. Powodem takiego ruchu jest fakt, że powstaje on poza Italią, a dokładniej – w Tychach.
Od jakiegoś czasu trwa spór włoskiego rządu z koncernem Stellantis, który zamiast produkować Alfy Romeo, Fiaty i Lancie we Włoszech, ich wytwarzanie przenosi poza granice tego kraju. Wynika to z prostej kalkulacji ekonomicznej. Nie podoba się to jednak tamtejszym władzom, które najpierw upust swojemu niezadowoleniu dały nakazując Alfie Romeo z Polski zmianę nazwy z Milano na Junior. Później miała miejsce afera z malutkimi Topolino.
Włoski rząd powołuje się tutaj na ustawę znaną jako „Made in Italy”, zgodnie z którą nie należy stosować włosko brzmiących nazw i symboli do produktów powstających poza granicami tego kraju. Stąd całe zamieszanie.
To proste, Fiat jest wyłącznie włoski, jeśli powstaje we Włoszech. Czego nie rozumiecie?
Fiasko super-elektryfikacji?

A to ciekawe! Choć w pewnym sensie można powiedzieć, że elektryfikacja zdemokratyzowała świetne osiągi (np. Tesla Model 3 Performance rozpędza się do 100 km/h w zaledwie 3,1 s, a kosztuje niecałe 245 tys. zł), to jednak w świecie supersamochodów napęd elektryczny wydaje się budzić... umiarkowany entuzjazm.
I tak, Lamborghini wprowadzi swój pierwszy w pełni elektryczny model dopiero w 2028 roku (będzie to dwudrzwiowy crossover Lanzador), a dyrektor generalny marki Stephan Winkelmann zauważył w niedawnej rozmowie z mediami, że choć dla zasilanych prądem supersamochodów osiągi nie będą stanowić problemu, to jednak niektórych „aspektów emocjonalnych” – takich jak dźwięk silnika V10 – nie da się odtworzyć. Ratunek? Jeśli wszytko pójdzie dobrze, mogą się nim okazać e-paliwa, choć droga do ich masowego wykorzystania jest póki co daleka.
Jak widać ochrona planety uzależniona jest od zasobności portfela. Podczas gdy masy pracujące z powodów ekologicznych są zmuszane do korzystania z rozmiękających, papierowych słomek – elity latają prywatnymi odrzutowcami nawet po bułki.
Uliczny Mercedes-AMG z systemem HALO

Powstanie w liczbie 250 egzemplarzy, a każdy w astronomicznej cenie. Nazywa się SL PureSpeed, należy do wyjątkowej serii modeli Mythos i nosi cechy bolidów Formuły 1. Najważniejsza to rama, zabezpieczająca kierowcę i pasażera przed skutkami dachowania. Czyli HALO, które rozciąga się od deski rozdzielczej do tylnej części tego unikatowego samochodu.
Do napędu Mercedesa-AMG PureSpeed najprawdopodobniej posłuży 4-litrowy, podwójnie doładowany silnik V8 o mocy 585 KM. Do współpracy otrzyma 9-biegowy automat, z którego moment obrotowy trafi do kół obu osi. Cena tego auta będzie zapewne wyjątkowo wysoka.
HALO na początku wprowadzenia do bolidów Formuły 1 było krytykowane przez kierowców m.in. za ograniczanie widoczności. Ale w Mercedesie raczej się tym nie przejmują.
Nissan opracował perfumy o...

...zapachu palonej gumy. Nazywają się Smell My Dust i przeznaczone są dla prawdziwych miłośników motoryzacji. W końcu jedna z ich wiodących nut zapachowych będzie pochodzić wprost ze świata sportu samochodowego.
Aby uspokoić otoczenie delikwenta używającego nowych perfum, Nissan twierdzi, że w ich zapachu będzie można wyczuć również m.in. rozmaryn i palony cukier. W powstanie Smell My Dust zaangażowano pewnego, rzekomo słynnego perfumiarza z Szanghaju.
Teraz nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na perfumy o zapachu benzyny, oleju czy rozgrzanych klocków hamulcowych. Ależ to będzie...
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również
Ostatnie artykuły
- Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany


