Miało zaboleć i zaboli! Resort zdrowia szykuje drastyczną podwyżkę dla pijanych kierowców
Sebastian Sulowski

Ministerstwo Zdrowia nie zamierza litować się nad osobami, lekceważących zasady bezpieczeństwa na drodze. Chce mocno uderzyć po kieszeni tych, którzy prowadzą po alkoholu lub narkotykach. Ma to być sposób na odstraszenie przed łamaniem przepisów.
- Sprawdzamy, kogo obejmie nowa, dużo wyższa opłata.
- Wyjaśniamy, skąd wzięło się 2500 zł za kurs reedukacyjny.
- Zobacz, jak wygląda szkolenie i kiedy nowe przepisy wejdą w życie.
Obecnie kierowca, którego sąd skazał za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości, w stanie po użyciu alkoholu lub po zażyciu środka odurzającego, zanim odzyska prawo jazdy, musi przejść takie szkolenie. Za kurs trzeba zapłacić 500 zł. Resort zdrowia już w połowie roku zapowiedział, że to zbyt niski koszt braku odpowiedzialności. Teraz pokazał projekt rozporządzenia, w którym zapisano nową kwotę – aż 2500 zł za kurs reedukacyjny.
Dodatkowa dolegliwość dla pijanych – 2500 zł za kurs reedukacyjny
Tylko w pierwszym półroczu 2025 r. policjanci zatrzymali aż 46 261 nietrzeźwych kierowców. To o prawie 5000 więcej niż rok wcześniej w tym samym okresie. Spora część tych osób będzie musiała zmierzyć się nie tylko z wyrokiem sądu i zakazem prowadzenia, ale też z kosztownym obowiązkowym szkoleniem.
Resort zdrowia chce, aby wysoka opłata stała się realną dolegliwością finansową. Ma zniechęcać do wsiadania za kierownicę po alkoholu, narkotykach lub innych środkach odurzających. Według ministerstwa dotychczasowy przepis, który ograniczał opłatę do 500 zł, zupełnie nie pasuje do dzisiejszych warunków. Mamy inflację, wyższe wynagrodzenia i większe koszty organizacji szkoleń.

Dlatego ministerstwo proponuje skok z 500 zł do 2500 zł za kurs reedukacyjny? Nowa kwota ma pełnić podwójną rolę. Po pierwsze, zaboleć kierowcę, który wcześniej świadomie zaryzykował jazdę „po kieliszku”. Po drugie, pokryć pełne koszty przygotowania i przeprowadzenia kursu.
Resort przypomina, że kurs prowadzą wysoko wykwalifikowani specjaliści. To osoby z wyższym wykształceniem, po studiach podyplomowych lub specjalistycznych szkoleniach z zakresu uzależnień. Często mają też duże doświadczenie w pracy z osobami nadużywającymi alkoholu lub narkotyków. Ich kwalifikacje i czas również podnoszą koszty, które w praktyce pokrywa uczestnik kursu.
2500 zł za kurs reedukacyjny – kosztowne wykłady
Kurs reedukacyjny trwa dwa dni. Każdego dnia uczestnik spędza 8 godzin na sali w małej grupie, maksymalnie 15-osobowej. Zajęcia mają formę wykładów, ale ich celem jest przede wszystkim uświadomienie skutków jazdy po alkoholu i zmianę postawy za kierownicą.
Pierwszego dnia prowadzący tłumaczą, jak alkohol i narkotyki wpływają na czas reakcji, ocenę sytuacji i ryzyko wypadku. Uczestnicy poznają statystyki zdarzeń z udziałem pijanych kierowców oraz przepisy i kary za jazdę po alkoholu lub środkach działających podobnie. Omawiają też problem nadużywania substancji i wypełniają testy, które pomagają ocenić własny styl picia i skłonność do ryzykownych zachowań.

Drugi dzień dotyczy odpowiedzialności i praktycznych sposobów unikania jazdy „po kieliszku”. Kursanci rozmawiają o tym, jak społeczeństwo postrzega odpowiedzialnego kierowcę i jak często przeceniają swoje umiejętności.
Prowadzący pokazują konkretne rozwiązania: asertywną odmowę, zostawienie auta, wybór taksówki lub trzeźwego kierowcy oraz reakcję, gdy ktoś inny chce prowadzić po alkoholu.
Kiedy nowe przepisy?
Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie kursu reedukacyjnego dopiero trafił do konsultacji społecznych. To bardzo wczesny etap procesu legislacyjnego. Przed rządem jeszcze analiza uwag, uzgodnienia międzyresortowe, ostateczna redakcja przepisów i publikacja w Dzienniku Ustaw. Dopiero od dnia ogłoszenia rozporządzenia zacznie biec vacatio legis, czyli czas na wejście w życie nowych przepisów. W projekcie zapisano 14 dni. W praktyce oznacza to, że realnych podwyżek kierowcy mogą się spodziewać najwcześniej w pierwszych tygodniach 2026 r.
Warto przy okazji pamiętać, że jazda mimo cofnięcia uprawnień to nie wykroczenie, lecz przestępstwo. Kodeks karny w art. 180a przewiduje za to karę do 2 lat pozbawienia wolności. Jeszcze poważniejsze konsekwencje grożą osobie, która prowadzi wbrew prawomocnemu zakazowi sądowemu. To przestępstwo z art. 244 k.k., za które grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
W obu przypadkach sąd może orzec kolejny, jeszcze dłuższy zakaz prowadzenia pojazdów, a w skrajnych sytuacjach nawet zakaz dożywotni. Jeśli w takiej sytuacji kierowca spowoduje kolizję lub wypadek, nie skorzysta z ochrony polisy OC. Ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie poszkodowanym, ale później w ramach regresu zażąda zwrotu pełnej kwoty bezpośrednio od sprawcy.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu

Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
Ostatnie artykuły
- Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu
- Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy