Zakaz LPG nie jest znakiem drogowym. Ministerstwo wskazuje inne ryzyko
Sebastian Sulowski

Przekreślony symbol LPG przed garażem nie jest oficjalnym znakiem drogowym. Policja nie wystawi więc mandatu wyłącznie za jego zignorowanie. Kierowca nie powinien jednak uznawać takiej tabliczki za bezwartościowy straszak.
- Auto z LPG w garażu podziemnym może parkować tylko po spełnieniu określonych warunków.
- Zarządca nie zawsze wprowadza ograniczenie z własnej inicjatywy.
- Największy problem może pojawić się dopiero po pożarze lub wybuchu.
Przepisy dotyczące samochodów z instalacją gazową rozdzielono między prawo budowlane, ochronę przeciwpożarową i zasady ruchu drogowego. Efekt to sytuacja, w której zakaz jest uzasadniony prawnie, choć przedstawiająca go tabliczka nie ma statusu znaku drogowego. Ministerstwo wyjaśniło, kiedy auto z LPG w garażu podziemnym może parkować legalnie i co może grozić za zignorowanie ograniczenia.
Zakaz LPG przed garażem nie jest znakiem drogowym
Katalog znaków drogowych nie zawiera znaku zakazującego wjazdu samochodom z instalacją LPG. Potwierdziło to Ministerstwo Infrastruktury w odpowiedzi na poselską interpelację dotyczącą niejasnych zasad parkowania aut na gaz.
Tabliczki z przekreślonym napisem LPG, butlą albo symbolem dystrybutora nie działają więc tak jak znak B-1 „zakaz ruchu w obu kierunkach” czy B-2 „zakaz wjazdu”. Policja ani straż miejska nie powinny wystawić mandatu za samo niezastosowanie się do takiego oznaczenia. Nie oznacza to jednak, że informację można bezpiecznie zignorować. Jej znaczenie wynika z przepisów dotyczących budynku, a nie z Prawa o ruchu drogowym.

Auto z LPG w garażu podziemnym wymaga odpowiednich zabezpieczeń
O możliwości parkowania decyduje wyposażenie obiektu. W zamkniętej hali położonej poniżej poziomu terenu samochody zasilane propanem-butanem można dopuścić tylko wtedy, gdy działa tam wentylacja mechaniczna sterowana czujnikami stężenia gazu. System powinien wykryć wyciek i uruchomić wymianę powietrza, zanim pojawi się zagrożenie.
Takie rozwiązanie wynika z właściwości propanu-butanu. Gaz jest cięższy od powietrza, dlatego po rozszczelnieniu instalacji może gromadzić się przy posadzce. Największe ryzyko występuje więc w zamkniętych pomieszczeniach znajdujących się pod ziemią.
W wielu starszych obiektach brakuje wymaganych czujników i odpowiedniego systemu wymiany powietrza. Modernizacja bywa kosztowna, dlatego zarządcy częściej ograniczają wjazd samochodom z instalacją gazową.
Zarządca musi poinformować, czy auta z LPG mogą parkować
Jeżeli obiekt nie spełnia opisanych wcześniej wymagań, zarządca nie może dopuścić do parkowania w nim samochodów z instalacją gazową. Przy wjeździe musi umieścić czytelną informację, czy takie pojazdy mogą korzystać z hali. Dotyczy to zarówno zakazu, jak i dopuszczenia aut z LPG.
Ograniczenie nie jest więc wyłącznie pomysłem wspólnoty, spółdzielni lub administratora. Wynika z przepisów przeciwpożarowych i obowiązków związanych z bezpiecznym użytkowaniem budynku. Jeżeli wymaganej informacji zabraknie, straż pożarna może nakazać zarządcy usunięcie uchybienia w wyznaczonym terminie.
Dla kierowcy powstaje jednak nietypowa sytuacja. Tabliczka informuje o rzeczywistych zasadach korzystania z garażu, ale nie jest znakiem drogowym. Policja nie może więc wystawić mandatu wyłącznie za jej zignorowanie.

Auto z LPG w garażu podziemnym a odszkodowanie
Zignorowanie informacji przy wjeździe może nabrać znaczenia, gdy dojdzie do wycieku gazu, pożaru albo wybuchu. Wtedy zaczyna się spór o przyczynę zdarzenia, odpowiedzialność oraz pokrycie kosztów naprawy.
Ministerstwo zwróciło uwagę przede wszystkim na ubezpieczenie wspólnoty mieszkaniowej. Jeżeli szkoda powstanie przez samochód z LPG pozostawiony w nieprzystosowanym obiekcie, ubezpieczyciel może zakwestionować wypłatę odszkodowania z polisy budynku.
Nie oznacza to jednak, że właściciel pojazdu automatycznie zapłaci za wszystkie straty. Samo naruszenie zakazu nie powinno wystarczyć do odmowy wypłaty z obowiązkowego OC pojazdu ani do żądania od kierowcy zwrotu wypłaconego odszkodowania. Takie sytuacje regulują przepisy o ubezpieczeniach obowiązkowych, a nie wyłącznie regulamin garażu.
W przypadku dobrowolnego AC znaczenie mają warunki konkretnej polisy, w tym zapisane w OWU wyłączenia odpowiedzialności. Dlatego nie da się z góry przesądzić, czy ubezpieczyciel pokryje szkodę.
Czy zakaz LPG można bezkarnie zignorować?
Brak oficjalnego znaku drogowego nie oznacza, że tabliczka przy wjeździe jest bez znaczenia. Informuje ona o zasadach korzystania z obiektu i może wskazywać, że garaż nie spełnia warunków wymaganych do parkowania aut z instalacją gazową.
Kierowca, który zignoruje ograniczenie, zwykle nie narazi się na mandat za złamanie znaku drogowego. Może jednak naruszyć regulamin obiektu, a w razie szkody znaleźć się w sporze dotyczącym odpowiedzialności. Najbezpieczniej więc traktować taką informację poważnie. Brak mandatu nie oznacza pełnej bezkarności.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy