Mercedes klasy S zmodernizowany. Podświetlana gwiazda, 50% nowych części i… podgrzewane pasy
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTOMateusz Zardzewiały

Mercedes gruntownie odświeżył swoją flagową limuzynę. Klasa S po liftingu otrzymała ponad 50% przeprojektowanych części, zaawansowane systemy oparte na sztucznej inteligencji oraz rozwiązania, które do niedawna brzmiały jak science fiction – w tym podgrzewane pasy bezpieczeństwa.
- Mercedes klasy S zawsze wyznaczał nowe kierunki w rozwoju motoryzacji. Najnowsze wcielenie tego auta nie jest wyjątkiem.
- Odświeżona wersja flagowej limuzyny ze Stuttgartu może być wyposażona w... podgrzewane (do 44°C) pasy bezpieczeństwa dla pasażerów siedzących z przodu.
- Oczywiście to tylko wierzchołek góry lodowej. Przy okazji modernizacji zmieniono ponad 50% części, więc klasę S trzeba odkryć na nowo.
Mercedes klasy S od dekad pozostaje synonimem motoryzacyjnego luksusu. To jeden z ulubionych samochodów liderów, biznesmenów i gwiazd światowego formatu. W jego wnętrzu często zapadają decyzje o znaczeniu wykraczającym daleko poza samą motoryzację.
Nic więc dziwnego, że przy okazji przeprowadzonej właśnie modernizacji producent ze Stuttgartu szczególną uwagę poświęcił komfortowi, technologiom i jakości wykończenia wnętrza.

Jak zapewnia Mercedes, w odświeżonej klasie S ponad 50% komponentów zostało gruntownie przeprojektowanych. Choć nie mamy do czynienia z nową generacją, zakres zmian wyraźnie wykracza poza typowy lifting w połowie cyklu życia modelu.
Większy grill i świecąca gwiazda
Stylistyka odświeżonej klasy S pozostała stonowana – zwłaszcza na tle obecnej generacji BMW serii 7. Mercedes zdecydował się jednak na kilka wyraźnych akcentów.
Najbardziej rzuca się w oczy nowa atrapa chłodnicy, która jest aż o ok. 20% większa niż w wersji sprzed modernizacji. Trudno nie odnieść wrażenia, że inspiracją mogła być bawarska konkurencja.

Kolejną istotną nowością jest podświetlana gwiazda Mercedesa na masce. Skoro sam grill już świecił, kolejny krok był tylko kwestią czasu. Wraz z liftingiem do klasy S trafiła również nowa generacja reflektorów Digital Light. Dzięki technologii mikrodiod oferują one o około 40% większe pole oświetlenia o wysokiej rozdzielczości.
Dynamiczne światła drogowe, które teraz są także skrętne, mają zasięg sięgający około 600 metrów, czyli długości sześciu boisk piłkarskich.
Reszta zmian zewnętrznych ma bardziej subtelny charakter. Obejmują one m.in. nowe wzory felg – w klasie S debiutują 20-calowe obręcze z 50 krzyżującymi się ramionami – oraz przeprojektowane tylne lampy.
Wnętrze, czyli centrum zarządzania wszechświatem

Prawdziwą esencją klasy S zawsze było jednak wnętrze i właśnie tu skala zmian jest największa. Mercedes wyposażył swoją flagową limuzynę w znany już z mniejszych modeli MBUX Superscreen.
System łączy 14,4-calowy ekran centralny oraz 12,3-calowy wyświetlacz pasażera pod jedną taflą szkła. Całość robi wrażenie futurystycznego centrum dowodzenia. Z kolei za kierownicą umieszczono zestaw cyfrowych wskaźników (12,3"), który opcjonalnie jest dostępny w wersji 3D.
Superscreen wyświetla interfejs systemu operacyjnego MB.OS, opartego na całkowicie nowej architekturze elektrycznej i elektronicznej. Mercedes określa go mianem „superkomputera”. W wybranych wersjach system jest chłodzony cieczą i oferuje rezerwy mocy obliczeniowej pod przyszłe funkcje.
W końcu, jak przystało na nowoczesne auto, klasa S obsługuje zdalne aktualizacje oprogramowania.
Sztuczna inteligencja w służbie komfortu

MB.OS współpracuje z rozbudowanym zestawem czujników systemów wspomagających jazdę. Na pokładzie klasy S znajduje się 10 kamer zewnętrznych, 5 radarów oraz 12 czujników ultradźwiękowych.
Zebrane dane są analizowane przez algorytmy sztucznej inteligencji trenowane na zbiorach danych flotowych, co pozwala systemom lepiej interpretować sytuację na drodze.
Mercedes wykorzystał tu połączone możliwości kilku agentów AI – ChatGPT-4o, Microsoft Bing oraz Google Gemini. Klasa S po raz kolejny pozostaje więc w awangardzie technologicznego postępu.

Standardem pozostaje zawieszenie pneumatyczne oraz skrętna tylna oś (do 4,5°). Opcjonalnie dostępny jest układ E-Active Body Control, który reguluje siły resorowania i tłumienia indywidualnie dla każdego koła, przeciwdziałając przechyłom nadwozia. Za dopłatą oferowana jest także tylna oś skrętna do 10°, zmniejszająca średnicę zawracania do 10,8 metra.
Najlepsze miejsca? Oczywiście z tyłu

Jak przystało na klasę S, kluczową przestrzenią pozostaje tylna część kabiny – szczególnie w wydłużonym wariancie Long. Pasażerowie drugiego rzędu podróżują tu w warunkach porównywalnych z pierwszą klasą w samolocie.
W oparciach przednich foteli umieszczono 13,1-calowe ekrany (element pakietu First-Class), które współpracują z kamerami HD i umożliwiają prowadzenie wideokonferencji w czasie jazdy. Alternatywnie pasażerowie mogą korzystać z wbudowanych usług streamingu wideo.
O odpowiednią oprawę dźwiękową dbają opcjonalne systemy nagłośnienia Burmester (do wyboru rozwiązanie z dźwiękiem 3D lub 4D), oferujące akustykę niczym z sali kinowej.
Zmodernizowany układ klimatyzacji otrzymał nowe cyfrowe sterowanie nawiewami oraz elektryczny filtr powietrza, który jonizuje i usuwa cząsteczki nawet 1200 razy mniejsze niż ziarenko soli kuchennej. Oczyszczanie powietrza w kabinie odbywa się co około 90 sekund.
V8 wciąż tu jest. Co nowego pod maską?

Modernizacja objęła także gamę jednostek napędowych. Największą nowością jest nowy silnik V8 montowany w wersji S 580 4Matic. Jednostka generuje 537 KM oraz 750 Nm momentu obrotowego.
Pozostałe wersje benzynowe (6- i 8-cylindrowe) oraz wysokoprężne (wyłącznie 6-cylindrowe) również zostały zmodernizowane pod kątem wydajności i emisji spalin.

Silniki dostępne w cywilnych wariantach klasy S są dziś zelektryfikowane. Obecne są hybrydy plug-in (S 450 e oraz S 580 e 4Matic) oferujące około 100 km zasięgu w trybie elektrycznym.
Pozostałe warianty – zarówno benzynowe, jak i wysokoprężne – wyposażono w alternator zintegrowany z rozrusznikiem (ISG) o mocy 23 KM. Układ obejmuje 48-woltową instalację elektryczną, która umożliwia m.in. żeglowanie i rekuperację, a tym samym wpływa na zmniejszenie zużycia paliwa.
Wisienką na torcie pozostaje zarezerwowana dla opancerzonej wersji (S Guard) jednostka V12 biturbo o poj. 6 l.
Jaka cena? Kiedy w salonach?
Gruntownie zmodernizowany Mercedes klasy S trafi do salonów w połowie 2026 roku. Producent nie ujawnił jeszcze oficjalnego cennika. Obecnie na stronie producenta wyłączony jest już konfigurator wariantu sprzed modernizacji, jednak na placach dealerów można znaleźć gotowe do odbioru auta w cenie od 532 237 zł.
Najtańszy są odmiany S 350 d 4matic, czyli z 3-litrową jednostką wysokoprężną o mocy 313 KM (+23 KM) i napędem 4x4.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy




