10 najczęstszych usterek auta, przez które diagnosta nie zalicza przeglądu

Sebastian Sulowski

W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2025 roku aż 290 616 pojazdów nie przeszło obowiązkowego badania technicznego. Sprawdź, jakie defekty najczęściej sprawiają, że diagnosta odmawia podbicia przeglądu.
- Negatywny wynik przeglądu dotyczy tylko 2,35% aut w Polsce, ale liczba ta wciąż rośnie.
- Diagności najczęściej wykrywają problemy z oświetleniem i zawieszeniem.
- Zobacz pełną listę usterek, które uniemożliwiają podbicie przeglądu.
Statystycznie negatywny wynik dotyczy jedynie 2,35% wszystkich aut badanych w SKP. Co sprawia, że diagnosta uznaje pojazd za niesprawny? Jak się okazuje, najczęściej chodzi o usterki widoczne gołym okiem. Mimo to wielu kierowców liczy, że uda się „przymknąć oko” i zaliczyć badanie. Zobacz, które defekty pojawiają się najczęściej w raportach diagnostów.
Negatywny wynik przeglądu – 10 najczęściej stwierdzanych usterek
Od stycznia do września 2025 r. w Stacjach Kontroli Pojazdów przeprowadzono 12 376 111 przeglądów okresowych. Z czego 290 616 zakończyło się wynikiem negatywnym. Oto zestawienie najczęściej wykrywanych defektów. Kolejność odpowiada częstotliwości ich występowania w raportach diagnostów – od najczęstszych po rzadziej notowane przypadki.
- Światło oświetlające tylną tablicę rejestracyjną – absolutny lider wśród usterek. Wystarczy że światło nie pada na tablicę, aby diagnosta uznał auto za niesprawne.
- Światła drogowe i mijania – niewłaściwe ustawienie, różna barwa lub przepalone żarówki to częsta przyczyna negatywnego wyniku badania.
- Zawieszenie – luzy w sworzniach, zużyte tuleje i amortyzatory to usterki, które łatwo wychodzą podczas kontroli na szarpakach.
- Światła hamowania „stop” – podobnie jak w przypadku innych lamp, awaria jednej żarówki może przesądzić o wyniku badania.
- Układ hamulcowy – zbyt mała skuteczność hamowania lub wycieki płynu hamulcowego to powód do natychmiastowego zatrzymania dowodu rejestracyjnego.
- Układ kierowniczy – luzy w drążkach i końcówkach kierowniczych to częsty problem w starszych autach, szczególnie tych eksploatowanych na nierównych drogach.
- Kabina i nadwozie – korozja progów i mocowań elementów nośnych może przekreślić wynik badania, zwłaszcza w pojazdach powyżej 10 lat.
- Podwozie lub rama i elementy mocujące – skorodowane uchwyty, mocowania amortyzatorów czy pęknięcia ramy stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa.
- Światła przeciwmgłowe – niewłaściwe działanie często wynika z zaniedbań kierowców lub usterek instalacji elektrycznej.
- Koła i opony – zużyty bieżnik, różne rozmiary opon lub pęknięcia na bokach nie tylko przekreślają wynik przeglądu, ale mogą też skończyć się tragedią na drodze.
Zdecydowanie najczęściej diagności nie zaliczają badania przez problemy z oświetleniem – od nieświecącej żarówki po złe ustawienie reflektorów. Kolejna grupa usterek dotyczy zawieszenia i układów jezdnych, co wynika głównie z wieku pojazdów. Diagności przyznają, że wielu negatywnych wyników można by uniknąć, gdyby kierowcy regularnie kontrolowali stan techniczny auta, zamiast czekać do dnia przeglądu.

Negatywny wynik przeglądu zależy od rodzaju usterek
Podczas badania technicznego diagności dzielą wykryte nieprawidłowości na trzy kategorie. Usterki drobne nie wpływają na bezpieczeństwo ani środowisko. Pojazd może otrzymać pieczątkę mimo ich stwierdzenia (np. pęknięty klosz lampy).
Usterki poważne mogą zagrażać bezpieczeństwu lub naruszać normy emisji. W takim przypadku wynik badania jest negatywny. Kierowca musi usunąć problem przed ponownym dopuszczeniem auta do ruchu (np. zużyte zawieszenie, niesprawne hamulce).
Usterki niebezpieczne stanowią bezpośrednie zagrożenie – diagnosta zatrzymuje wtedy dowód rejestracyjny, a pojazd nie może opuścić stacji o własnych siłach. Wymagany jest transport lawetą lub holowanie do warsztatu.
Po stwierdzeniu usterek kierowca ma 14 dni na ich usunięcie i ponowną wizytę w stacji kontroli pojazdów. Najlepiej wrócić do tej samej SKP – tzw. badanie cząstkowe kosztuje obecnie 30 zł za każdą usterkę. Wybór innej stacji oznacza konieczność ponownego wykonania pełnego przeglądu technicznego i opłaty w wysokości 149 zł dla samochodu osobowego.

Mamy lepsze auta niż Niemcy?
Co ciekawe, w Polsce jedynie 2,3% pojazdów nie przechodzi przeglądu technicznego. Dla porównania w Niemczech odsetek ten przekracza 16%, czyli aż siedem razy więcej aut uznaje się tam za niesprawne. Wbrew obiegowym opiniom, polskie przepisy dotyczące stanu technicznego pojazdów są bardziej restrykcyjne niż u naszych zachodnich sąsiadów. Jak to możliwe, że mimo starszej floty samochodów w Polsce, pojazdy tylko sporadycznie są wycofywane z ruchu przez diagnostów?
Nie jest tajemnicą, że pracownicy SKP bywają wyrozumiali wobec kierowców. Zgodnie z przepisami, badanie techniczne rozpoczyna się po przekazaniu dokumentów i uiszczeniu opłaty. W praktyce jednak część diagnostów, widząc drobną usterkę – np. przepaloną żarówkę – pozwala kierowcy ją usunąć i wrócić na badanie bez wpisywania wyniku negatywnego.
Zdarza się też, że niektóre usterki są celowo pomijane, jeśli nie wpływają znacząco na bezpieczeństwo. Nie brakuje również przypadków tzw. „zdalnych badań”, gdy w stacji pojawia się jedynie dowód rejestracyjny pojazdu, a nie sam samochód. Choć to proceder niezgodny z prawem, wciąż zdarza się w niektórych punktach, zwłaszcza tam, gdzie klienci są „stali” i dobrze znani diagnostom.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Fotelik po kolizji może być do wymiany nawet jeśli wygląda jak nowy. Ubezpieczyciele nie chcą jednak płacić

Odcinkowy pomiar prędkości a remont drogi. Czy kamery działają?

Straż miejska może coraz więcej. Za co wlepi mandat i kiedy zatrzyma samochód?

Dramatyczny wzrost wezwań za brak OC. UFG wysłało ich niemal pół miliona

Szewron na asfalcie pomoże kierowcom. Policji ułatwi wystawienie mandatu

Czy elektryki są tanie w utrzymaniu? Oto kiedy robi się naprawdę drogo
Ostatnie artykuły
- Audi A2 e-tron wycenione. Tyle kosztuje klasa premium do miasta
- Widziałem pierwszy chiński supersamochód w Polsce. Najtańsze 1600 KM na rynku
- Fotelik po kolizji może być do wymiany nawet jeśli wygląda jak nowy. Ubezpieczyciele nie chcą jednak płacić
- Używana Toyota GR Corolla – tylko nie mów do niej… hot
- To był szok. Byłem w salonie Lotusa i jeździłem jego 5-metrowym SUV-em Eletre
- Odcinkowy pomiar prędkości a remont drogi. Czy kamery działają?
- Odkryłem absurdalną wadę nowych Mercedesów. Zniknęła funkcja obecna w autach od 30 lat
- Duster, Bigster czy Striker? Dacia ma trzy podobne auta, ale każde jest do czegoś innego
- Straż miejska może coraz więcej. Za co wlepi mandat i kiedy zatrzyma samochód?
- Dramatyczny wzrost wezwań za brak OC. UFG wysłało ich niemal pół miliona