To na razie zapowiedź, ale Ministerstwo Infrastruktury chce ograniczyć sprzedaż zbyt szybkich hulajnóg i przerobionych e-rowerów. Kontrole mają objąć nie tylko użytkowników, lecz także importerów, sklepy internetowe i sprzedawców.

  • Hulajnoga elektryczna może rozwijać maksymalnie 20 km/h.
  • Nielegalna hulajnoga elektryczna ma być wycofywana ze sprzedaży.
  • Straż miejska ma kontrolować prędkość i moc jednośladów.

Część elektrycznych jednośladów tylko z wyglądu przypomina legalne hulajnogi i rowery. Osiągi bardziej pasują do motoroweru albo lekkiego motocykla. Niemal każda nielegalna hulajnoga elektryczna może rozpędzać się do 50 km/h, a nawet 100 km/h.

Nielegalna hulajnoga elektryczna. Limit wynosi 20 km/h

Hulajnoga elektryczna nie może rozwijać konstrukcyjnie więcej niż 20 km/h. Taki sam limit obowiązuje podczas jazdy. Trzeba korzystać z drogi dla rowerów lub pasa rowerowego. Na jezdnię można wjechać przy ograniczeniu do 30 km/h, a na chodnik tylko wyjątkowo i z prędkością zbliżoną do tempa pieszego.

Tymczasem część hulajnóg osiąga 50–70 km/h, a czasem jeszcze więcej. Przy takich osiągach rośnie ryzyko potrącenia pieszego lub błędnej oceny prędkości przez kierowcę.

wheelie
Jazda na jednym kole to nie jest jedyny problem. Część hulajnóg rozwija prędkość znacznie wyższą niż dopuszczalne 20 km/h. | Zdjęcie: GettyImages

Problem dotyczy też e-rowerów z manetką gazu

Legalny rower elektryczny nie powinien działać jak skuter. Silnik może mieć maksymalnie 250 W i jedynie pomagać podczas pedałowania. Wspomaganie musi stopniowo zanikać i wyłączyć się najpóźniej przy 25 km/h. Rower może jechać szybciej, ale wyłącznie dzięki sile mięśni. Nie może samodzielnie przyspieszać po naciśnięciu manetki gazu.

W sprzedaży pojawiają się jednak pojazdy, które tylko przypominają rowery. Mają znacznie mocniejsze silniki, ruszają bez pedałowania i osiągają prędkości dochodzące nawet do 100 km/h. W świetle prawa nie są już zwykłymi e-rowerami. Taki sprzęt często porusza się jednak po drogach dla rowerów bez tablic rejestracyjnych, obowiązkowego OC i uprawnień wymaganych dla motoroweru. Problem nie dotyczy więc wyłącznie przekroczenia prędkości. Chodzi również o pojazdy, które trafiają do ruchu pod niewłaściwą nazwą.

Nielegalna hulajnoga elektryczna ma znikać ze sklepów

Ministerstwo Infrastruktury chce wzmocnić nadzór nad rynkiem elektrycznych jednośladów. Nowe kompetencje ma otrzymać dyrektor Transportowego Dozoru Technicznego (TDT). Będzie mógł kontrolować pojazdy i części sprowadzane do Polski. Nadzór obejmie także sprzęt oferowany w sklepach stacjonarnych oraz internetowych.

Urząd ma zyskać możliwość skuteczniejszego wycofywania z rynku produktów, które nie spełniają wymagań. Chodzi m.in. o hulajnogi rozwijające więcej niż 20 km/h i pojazdy sprzedawane jako rowery elektryczne, choć faktycznie odpowiadają motorowerom. Kary administracyjne mają grozić przedsiębiorcom, którzy wprowadzą do obrotu niezgodny sprzęt. Resort zapowiada też walkę ze zdejmowaniem blokad. Nielegalne ma być manipulowanie napędem hulajnóg i e-rowerów w sposób, który pozwala przekroczyć ustawowe limity.

To zmienia dotychczasowe podejście. Kontrola ma zacząć się jeszcze przed wyjazdem pojazdu na drogę. Odpowiedzialność nie spadnie więc wyłącznie na użytkownika zatrzymanego podczas jazdy.

parkowanie lime
Hulajnogi z wypożyczalni mają być pozostawiane tylko w wyznaczonych miejscach. Źle zaparkowany sprzęt będzie można usunąć na koszt operatora. | Zdjęcie: GettyImages

Hulajnogi z wypożyczalni tylko w wyznaczonych miejscach

Ministerstwo chce również rozwiązać problem porzuconych pojazdów z wypożyczalni. Hulajnogi często blokują chodniki, przejścia, dojścia do przystanków i dostęp do zaparkowanych samochodów. Sprzęt pozostawiony w poprzek chodnika utrudnia także przejazd osobom na wózkach oraz rodzicom z wózkami dziecięcymi.

Po zmianie przepisów hulajnogi z wypożyczalni będzie można zostawiać tylko w miejscach wyznaczonych przez zarządcę drogi. Źle zaparkowany pojazd ma zostać usunięty na koszt właściciela, czyli operatora systemu. Nowe zasady odczują też kierowcy. Hulajnoga rzucona przy krawężniku może zajmować część miejsca postojowego, blokować dojście do auta albo utrudniać otwarcie drzwi i bagażnika.

Takie pojazdy często tylko udają hulajnogi elektryczne. Ich osiągi bardziej pasują do motocykla, dlatego podczas kontroli potrzebne są pomiary mocy i prędkości. | Zdjęcie: Policja Mazowiecka

Bez mobilnych hamowni kontrole nadal będą fikcją

Przepisy już dziś określają limity dla hulajnóg i e-rowerów. Problemem pozostaje ich egzekwowanie. Patrole łatwo wykrywają jazdę po chodniku, na czerwonym świetle czy przez przejście dla pieszych, ale trudniej sprawdzić moc silnika i moment odłączenia wspomagania.

Do tego potrzebna jest mobilna hamownia. Takie urządzenia pojawiają się jednak głównie podczas pojedynczych akcji i nie stanowią standardowego wyposażenia patroli. Przy okazji straż miejska ma dostać prawo do kontroli prędkości i mocy hulajnóg. Bez sprzętu, szkoleń i jasnych procedur nowe uprawnienia mogą jednak pozostać tylko na papierze.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również