Nieuczciwego diagnostę zdradziła czujność Inspekcji Transportu Drogowego. „Krokodyle” zatrzymali ciężarówkę, którą wcześniej wycofali z ruchu z powodu usterek. Mimo że żadna z nich nie została usunięta, pojazd miał pieczątkę o pozytywnym wyniku badania. Teraz pracownikiem stacji kontroli pojazdów zajmie się prokurator.

  • Nieuczciwy diagnosta dopuścił do ruchu pojazd z zabranym wcześniej dowodem.
  • Auto znów zatrzymano z tymi samymi usterkami.
  • ITD zawiadomiło prokuraturę – grozi 8 lat więzienia.

Wciąż działają stacje, gdzie można „zaliczyć” przegląd mimo oczywistych niesprawności. Zazwyczaj uchodzi to na sucho zarówno właścicielowi pojazdu, jak i diagnoście. Tym razem jednak nieuczciwy pracownik SKP nie uniknie odpowiedzialności.

Nieuczciwy diagnosta – przypadkowa wpadka

Zespół pojazdów, który wykonywał krajowy transport drogowy, został zatrzymany do kontroli w Kuniowie. W wyniku stwierdzonych usterek inspektorzy z opolskiej ITD zatrzymali dowody rejestracyjne ciągnika siodłowego. Podczas kontroli wyszło jednak na jaw, że niespełna trzy tygodnie wcześniej oba pojazdy również zostały zatrzymane – z tych samych powodów.

Wśród usterek znalazły się m.in. odłączony system AdBlue i zużyte tarcze hamulcowe. To dowód, że pojazdy nie zostały naprawione, a dokumenty wydano z naruszeniem prawa. Wobec diagnosty, który dopuścił je do ruchu, ITD skieruje zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa poświadczenia nieprawdy w dokumentacji technicznej.

Nieuczciwy diagnosta – nawet 8 lat więzienia

Śledczy sprawdzą, jak naprawdę przebiegło badanie techniczne. Niewykluczone, że pojazd w ogóle nie pojawił się na stacji, a diagnosta otrzymał jedynie dowód rejestracyjny. Taki fikcyjny przegląd zakończył się zwrotem dokumentów i dopuszczeniem pojazdu do ruchu.

Zgodnie z art. 271 § 1 Kodeksu karnego, osoba, która potwierdza nieprawdę w dowodzie rejestracyjnym, może trafić do więzienia na okres od 3 miesięcy do 5 lat. Jeśli czerpie z tego korzyści, grozi jej od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Odpowiedzialności może spodziewać się także właściciel ciężarówki. Zgodnie z Kodeksem karnym, kto daje łapówkę w zamian za przymknięcie oka na usterki w pojeździe, podlega karze do 8 lat więzienia. Nie ma znaczenia, czy chodziło o symboliczną kwotę, czy o „przegląd po znajomości” – prawo traktuje takie sytuacje jednakowo.

inspekcja transportu drogowego
Inspektorzy ITD zatrzymali ciężarówkę, której nieuczciwy diagnosta wystawił fikcyjne zaświadczenie o pozytywnym przeglądzie. Inny przewoźnik z kolei podrobił datę badania technicznego. | Zdjęcie: GITD

Przewoźnicy ignorują przepisy

Fikcyjny przegląd to nie jedyny problem przewoźnika. Już podczas poprzedniej kontroli inspektorzy ustalili, że przedsiębiorca nie posiadał ważnego zezwolenia na wykonywanie krajowego transportu drogowego. Stracił je w lipcu, a mimo to nadal przewoził towary. Dodatkowo obowiązywał go sądowy zakaz prowadzenia działalności w transporcie drogowym. Inspektorzy wykazali też brak pobierania danych z karty kierowcy, dlatego wobec przewoźnika wszczęto postępowanie administracyjne. Kierowca otrzymał mandat.

To nie jedyny przykład lekceważenia przepisów. W Reńskiej Wsi (DK45) inspektorzy z kędzierzyńsko-kozielskiego oddziału ITD zatrzymali ciężarówkę jadącą po załadunek bydła. W dowodzie rejestracyjnym przerobiono datę badania technicznego, a pojazd nie miał ważnego przeglądu. Kierowca nie posiadał badań lekarskich i psychologicznych, nie ukończył szkoleń zawodowych, a jego prawo jazdy kategorii C straciło ważność ponad trzy lata wcześniej. ITD ujawniła też liczne naruszenia przepisów o czasie pracy kierowców i obsłudze tachografu: skrócenie odpoczynku, przekroczenie czasu jazdy, brak karty w tachografie oraz niepobieranie danych przez przedsiębiorcę.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również