Policja wymienia stare laserowe mierniki prędkości na nowoczesne urządzenia z kamerą. Koszt inwestycji to niemal 29 mln zł. Problem w tym, że mimo nowych funkcji, kluczowa wada pomiaru wcale nie zniknęła.

  • Policja kupiła 600 nowych urządzeń do kontroli prędkości.
  • Nowe laserowe mierniki prędkości zastępują stary sprzęt.
  • Problem błędnych pomiarów nadal nie będzie rozwiązany.

Z dróg stopniowo znikają najstarsze laserowe mierniki prędkości, których wskazania kierowcy często podważali w sądach. Brak zdjęcia lub nagrania sprawiał, że w gęstym ruchu trudno było ustalić, który pojazd faktycznie został zmierzony.

Policja sięga więc po nowoczesne urządzenia LTI 20/20 TruCam II. Co ważne – nie jest to dla kierowców nowość. Funkcjonariusze mają już blisko 1100 takich mierników, a teraz ich liczba jeszcze wzrośnie.

Sprzęt policji do pomiaru prędkości – decyduje legalizacja

Ręczne mierniki laserowe bez funkcji rejestracji obrazu, takie jak LTI 20-20 Ultralyte, nie spełniają dziś najnowszych standardów technicznych. Od 2019 r. przepisy wymagają dokumentowania pomiaru prędkości – na przykład poprzez zapis zdjęcia lub nagrania.

Nie oznacza to jednak konieczności wycofania starszych urządzeń. Mogą one nadal pracować w ruchu drogowym, jeśli posiadają dopuszczenie do użytkowania oraz ważną legalizację.

W praktyce na drogach wciąż działa około 600 laserowych mierników bez rejestracji obrazu. Wszystko wskazuje jednak na to, że ich era dobiega końca.

Nowe laserowe mierniki prędkości mają kamerę i GPS, ale wciąż budzą wątpliwości kierowców. | Zdjęcie: policja.pl

Nowe laserowe mierniki prędkości za miliony

W ramach projektu finansowanego głównie z Funduszy Europejskich (FEnIKS) policja kupiła 600 nowych mierników LTI 20/20 TruCam II. Całkowity koszt inwestycji to 28,7 mln zł. Nowy sprzęt oferuje funkcje, których brakowało starszym urządzeniom:

  • zapis zdjęć i nagrań wideo
  • rejestrację daty i godziny pomiaru
  • zapis lokalizacji GPS

Dzięki temu każdy pomiar ma być udokumentowany. W teorii kończy to spory o brak dowodów.

Nowy sprzęt, stary problem

Nowe mierniki rozwiązują jeden problem – brak nagrania. Nie eliminują jednak najważniejszego – sposobu pomiaru. To nadal ręczne lidary, które działają na tych samych zasadach co starsze urządzenia. Oznacza to, że w określonych warunkach pomiar nadal może być przypisany do niewłaściwego pojazdu. Największe wątpliwości wynikają z fizyki działania mierników laserowych:

  • wirtualny celownik – kropka widoczna w lunecie to punkt orientacyjny, który nie musi pokrywać się z miejscem trafienia wiązki
  • rozszerzająca się wiązka – wraz z odległością promień obejmuje coraz większy obszar, nawet kilka metrów szerokości
  • ruch ręki – przy pomiarze z dużej odległości minimalne drgnięcie może przesunąć wiązkę na inne auto

W efekcie urządzenie może zmierzyć prędkość jednego pojazdu, a zdjęcie wskazywać inny.

Nowe mierniki laserowe rejestrują obraz, ale sprzęt nadal może wskazać inne auto. | Zdjęcie: Lubuska Policja

Nowe laserowe mierniki prędkości – nadal mandat za cudze wykroczenie?

W gęstym ruchu – zwłaszcza na drogach wielopasmowych – wiązka lasera może objąć więcej niż jeden pojazd. Urządzenie wskaże prędkość, a zdjęcie pokaże konkretny samochód. Nie daje to jednak pewności, że pomiar dotyczył właśnie tego auta.

Nowe mierniki poprawiają jakość dowodów, ale nie eliminują wszystkich wątpliwości. W praktyce oznacza to, że mimo inwestycji liczonych w milionach złotych, część problemów pozostaje aktualna.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również