Nowy Mercedes A będzie zaskakująco klasyczny. Debiut już za dwa lata

Mercedes A nie zniknie z rynku – wręcz przeciwnie. Niemcy przygotowują zupełnie nową generację, która zadebiutuje w 2028 roku i połączy klasyczne nadwozie hatchbacka z nową technologią. Napęd? Nie tylko elektryczny.
- Nowy Mercedes A zadebiutuje w 2028 roku z napędami spalinowymi i elektrycznymi
- Model pozostanie klasycznym hatchbackiem, mimo trendu przechodzenia na SUV-y
- Platforma MMA umożliwi produkcję wersji spalinowych i elektrycznych na jednej linii oraz wprowadzi napęd na tył w elektryku
Jeszcze niedawno Mercedes planował zakończenie produkcji klasy A i skupienie się na bardziej dochodowych, większych samochodach. Słabsze niż zakładano tempo przechodzenia klientów na elektromobilność sprawiło jednak, że kompaktowy hatchback dostanie drugie życie – i to w zupełnie nowej technologicznie formie, choć ze stylistyką, która zapewne wyda się nieco znajoma.
Platforma znana z CLA
Nowa generacja, która pojawi się w 2028 roku, zostanie oparta na platformie MMA (Mercedes Modular Architecture) – tej samej, która trafiła już do najnowszego Mercedesa CLA. To oznacza ogromną zmianę technologiczną w stosunku do generacji, która obecnie, od 2018 roku, jest na rynku.
Co istotne, mimo licznych spekulacji Mercedes nie zamierza przekształcać A-Klasy w crossovera ani wracać do jednobryłowej, trochę „vanowatej” formy znanej z pierwszej generacji. Jak podaje „Autocar”, samochód pozostanie klasycznym hatchbackiem, choć jego proporcje się zmienią. Wyższa podłoga w wersji elektrycznej wymusza podniesienie całej sylwetki, dlatego projektanci zdecydowali się delikatnie zwiększyć prześwit i pozycję za kierownicą. Ma to poprawić widoczność i komfort, szczególnie dla starszych użytkowników, którzy wcześniej wybierali wycofanego z rynku Mercedesa B.
Mercedes A: stylistyka nie będzie szokować
Stylistycznie Mercedes stawia na rozwój projektu, który już znamy. Nowa A-Klasa zachowa proporcje znane z obecnego modelu, ale otrzyma bardziej nowoczesne detale, inspirowane najnowszym językiem stylistycznym marki. Pojawi się charakterystyczny przód typu „nos rekina” (jak w CLA) bardziej wyraziste nadkola i subtelnie opadająca linia dachu. To raczej dopracowanie znanej formy niż próba wymyślania czegoś na nowo.
Znacznie większe zmiany zajdą pod karoserią. Nowa platforma pozwoli wydłużyć rozstaw osi i poszerzyć rozstaw kół, co przełoży się na więcej miejsca w kabinie. Z tyłu pojawi się nowoczesne zawieszenie wielowahaczowe, a w zależności od wersji napędowej zmieni się także charakter samochodu.
Napęd? Elektryczny i nie tylko
Warianty spalinowe pozostaną wierne dobrze znanej koncepcji – napęd na przednią oś, wsparcie układu miękkiej hybrydy i turbodoładowany silnik 1.5 o mocy ok. 150-210 KM. Z kolei wersja elektryczna będzie konstrukcyjnie zupełnie inna: standardowo otrzyma napęd na tylną oś, co jest rzadkością w tym segmencie. W topowych odmianach pojawi się napęd na cztery koła i moc sięgająca nawet 349 KM, a w przypadku wariantów AMG mówi się nawet o poziomie około 500 KM. Rozróżnienie napędzanej osi w zależności od rodzaju zasilania jest czymś naprawdę nietypowym i interesującym.
Elektryczna A-Klasa skorzysta z instalacji 800 V i dwóch wariantów baterii – 58 kWh (LFP) oraz 85 kWh (NMC). To rozwiązania znane już z większych modeli i oznaczające szybkie ładowanie oraz realny zasięg na poziomie konkurencyjnym dla segmentu premium. W tym kontekście nowy model będzie bezpośrednim rywalem dla planowanego Audi A2, który również ma powrócić jako elektryczny samochód kompaktowy.
Mercedes A czy zupełnie nowa nazwa?
Warto zauważyć, że Mercedes rozważa nawet zmianę nazwy modelu. A-Klasa może zostać zastąpiona nowym oznaczeniem, wpisującym się w aktualną strategię nazewnictwa marki. Niezależnie od decyzji marketingowej jedno pozostaje pewne – wbrew wcześniejszym głosom, segment kompaktów premium nie znika. Po prostu nieco się zmieni. Na szczęście dla tradycjonalistów, nie mówimy o rewolucji.