Odcinkowy pomiar prędkości – będzie informacja o dozwolonym limicie szybkości
Sebastian Sulowski

Wielu kierowców dostaje zdjęcia z kamer OPP, ponieważ nie wie, jaka prędkość obowiązuje w danym miejscu. Inni z kolei, w obawie przed mandatem, jeżdżą zbyt wolno. Inspekcja Transportu Drogowego (ITD) chce wprowadzić nowe oznakowanie, które rozwieje te wątpliwości.
W wielu krajach, podobnie jak w Polsce, kierowcy są ostrzegani o działaniu fotoradarów. Niektóre państwa idą jednak o krok dalej i na znaku drogowym przypominają, jaka prędkość obowiązuje w danym miejscu. Taka dodatkowa informacja o dozwolonej szybkości ma pojawić się również na naszych drogach.
Dodatkowa informacja o dozwolonej szybkości – będzie nowy znak przed OPP
ITD planuje zmienić zasady oznakowania stref odcinkowego pomiaru prędkości (OPP). Wbrew obawom niektórych kierowców, inspektorzy nie zamierzają likwidować znaków informujących o kamerach. Wręcz przeciwnie – nowe znaki mają dodatkowo informować, z jaką prędkością można poruszać się w danym miejscu.
Okazuje się, że szczególnie w przypadku OPP niektórzy kierowcy jeżdżą zbyt wolno, co niepotrzebnie blokuje i spowalnia ruch. Jasna informacja o dozwolonej prędkości miałaby temu zapobiec.
Kolejnym problemem jest nieświadome przekraczanie prędkości. To właśnie dlatego kierowcy tak często otrzymują mandaty np. na A4, gdzie działa OPP. Na tym odcinku autostrady dozwolona prędkość to 110 km/h, a nie standardowe 140 km/h. W gąszczu znaków nie każdy zauważa bardziej restrykcyjne ograniczenie, co kończy się mandatem.
Nie tylko informacja o szybkości
Inspektorzy rozważają także wprowadzenie oznakowania informującego o działaniu systemu rejestrującego przejazd na czerwonym świetle. Obecnie, o ile przed fotoradarami czy kamerami mierzącymi prędkość musi znajdować się znak, to przed kamerą monitorującą sygnalizację świetlną – już nie.
Nie jest wykluczone, że również w tym przypadku pojawi się obowiązek informowania kierowców o kontroli, a nie tylko malowanie kamer na żółto.

Dodatkowa informacja o szybkości – znak już był
Co ciekawe, pomysł ITD nie jest nowy. Już w 2018 roku pojawiła się propozycja, by ostrzegać kierowców o obowiązującej prędkości w miejscu działania OPP. Ministerstwo Infrastruktury zaprezentowało wtedy nowy wzór oznakowania – D-51a „automatyczna kontrola średniej prędkości”, który miał zawierać również miniaturkę znaku B-33 z dozwoloną prędkością.
Drogowcy zaczęli montować takie znaki, ale z czasem one zniknęły. Powód? Były niezgodne z przepisami. Resort infrastruktury zmienił wzór znaku D-51a. Nie zawiera on już symbolu z ograniczeniem prędkości. Dlatego dziś na drogach widzimy jedynie informację o kontroli średniej prędkości, bez wskazania limitu.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu

Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
Ostatnie artykuły
- Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu
- Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy