Omoda pokazała koncept X, który zapowiada bardziej terenowy model marki. Podwyższone zawieszenie, terenowe opony, 20 cm prześwitu i… noktowizja sugerują, że Chińczycy chcą wejść na teren zajmowany dziś m.in. przez Dacię Duster.

  • Omoda X ma 200 mm prześwitu, terenowe opony i może przewozić do 75 kg na dachu.
  • Producent zakłada możliwość holowania przyczepy o masie do 1800 kg.
  • W środku wracają fizyczne przyciski klimatyzacji, a na wyposażeniu jest system noktowizyjny wykrywający zagrożenia z odległości do 90 m.

Dacia Duster od lat jest hitem w Polsce i nie tylko. Klienci cenią ją za to, że łączy niewielkie wymiary z niezłą dzielnością poza asfaltem. Nawet przednionapędowe, bazowe odmiany mają spory prześwit i dobrze radzą sobie na polnych traktach. Duster jest chętnie kupowany nie tylko przez fanów „aktywnego spędzania czasu”, ale i przez firmy szukające aut w lekki teren np. dla serwisantów czy budowlańców.

Omoda chce wejść w podobny obszar, ale po swojemu – z bardziej futurystyczną stylistyką, dużą ilością elektroniki i wyposażeniem kojarzonym raczej z droższymi modelami.

Tak powstała Omoda X

Na razie to koncept, ale wygląda na tyle realistycznie, że nietrudno wyobrazić sobie bardzo podobny samochód w salonach. Producent pokazuje nim nowy, bardziej terenowy kierunek rozwoju marki i wyraźnie celuje w klientów, którzy chcą crossovera do miasta, ale z większą swobodą poza asfaltem.

Srebrny SUV Omoda C-Mecha zaparkowany w nocnym mieście w pomarańczowym świetle.
To zapowiedź nowego języka stylistycznego marki. Zdjęcie: Omoda

Producent przedstawia go jako pokaz nowego języka stylistycznego „Cyber Mecha”.

Więcej przygody, mniej miejskiego crossovera

Nowy kierunek stylistyczny zadebiutował już w Omodzie 4 pokazanej podczas salonu samochodowego w Paryżu. W przypadku modelu X poszedł jednak znacznie dalej.

Srebrny SUV z czarnym dachem na ciemnym, abstrakcyjnym tle.
Prześwit jest naprawdę spory, jak na tę klasę. Zdjęcie: Omoda

Nadwozie otrzymało masywne osłony, mocniej zaznaczone błotniki i wyraźnie podniesione zawieszenie. Do tego dochodzą wysokoprofilowe opony o terenowym charakterze. Prześwit wynosi 200 mm. To wartość, która nie robi z X pełnoprawnej terenówki, ale daje już zauważalnie większy margines podczas jazdy po szutrze, polnych drogach czy zimą – i jest spora, jak na ten segment.

Producent deklaruje również możliwość przewożenia 75 kg ładunku na dachu. Docelowo samochód miałby też holować przyczepę o masie do 1800 kg.

W środku ważna zmiana: wracają przyciski

Kabina jest równie ciekawa jak nadwozie, choć z zupełnie innego powodu. Przed kierowcą znajduje się cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 10,25 cala, a na środku deski rozdzielczej ekran multimedialny 13,2 cala.

Złoty samochód terenowy marki Omoda na podświetlonej scenie targowej.
To póki co tylko prototyp. Zdjęcie: Omoda

Omoda nie przeniosła jednak wszystkiego do menu. Sterowanie klimatyzacją oraz podgrzewaniem i wentylacją foteli odbywa się za pomocą fizycznych przycisków. To znacząca różnica względem Omody 4 i jednocześnie rozwiązanie, które może być ukłonem w stronę europejskich kierowców.

W ostatnich latach wiele marek przeniosło podstawowe funkcje do ekranów, ale coraz częściej zaczyna się z tego wycofywać. W samochodzie, który ma czasem poruszać się po gorszej nawierzchni, możliwość zmiany temperatury bez celowania palcem w ikonę na ekranie ma jeszcze więcej sensu.

Omoda X ma noktowizję

Znacznie bardziej nietypowym elementem jest system wykorzystujący obrazowanie termiczne w podczerwieni. Ma pomagać podczas jazdy po zmroku i wykrywać zagrożenia, których kierowca może jeszcze nie widzieć w świetle reflektorów. Chodzi przede wszystkim o pieszych i zwierzęta.

Omoda X SUV z żółtymi akcentami graficznymi na karoserii.
Auto wygląda na bliskie wersji produkcyjnej. Zdjęcie: Omoda

Według Omody system potrafi wykrywać takie obiekty z odległości do 90 m. Rozwiązanie przypomina systemy noktowizyjne znane wcześniej z droższych samochodów marek premium. Tutaj miałoby jednak trafić do zdecydowanie bardziej przystępnego crossovera.

Jaki napęd dostanie Omoda X?

Na razie producent nie podał danych technicznych. Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest układ hybrydowy znany z Omody 4. Tam rozwija on około 224 KM, więc pozwoliłby zachować sensowną dynamikę mimo większych opon i bardziej terenowego charakteru X.

Nie wiadomo natomiast, czy ewentualna wersja produkcyjna dostałaby napęd na cztery koła. Przy modelu pozycjonowanym jako bardziej terenowy byłoby to naturalne rozwiązanie, ale Omoda nie potwierdziła takich planów.

Srebrny SUV OMODA X zaparkowany na żółto-niebieskim tle.
Czy Omoda X otrzyma napęd 4x4? To byłoby logiczne. Zdjęcie: Omoda

Nie ma również informacji o pojemności akumulatora, zużyciu paliwa czy osiągach. Na tym etapie X ma przede wszystkim pokazać wygląd i kierunek rozwoju. Omoda X wygląda niemal jak gotowy samochód seryjny, ale producent nadal określa go jako prototyp.

Nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja dotycząca wejścia do produkcji ani rynków, na których taki model miałby być sprzedawany. Czyli: póki co w Dacii mogą spać spokojnie. Ale to zapewne nie potrwa długo…

Mikołaj Adamczuk

Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.

Dodaj do źródeł Google

Czytaj również