Porsche Cayenne S Electric uzupełnia gamę. Złoty środek ma 666 KM, cenę też łatwo zapamiętać
Mikołaj Adamczuk

Porsche poszerzyło gamę elektrycznego Cayenne o nową wersję S. To odmiana pozycjonowana pomiędzy bazowym wariantem a topowym Turbo.
- Nowe Cayenne S Electric zajmuje miejsce w środku gamy nowego SUV-a na prąd
- Napęd rozwija 544 KM, a z Launch Control chwilowo moc sięga 666 KM
- Polska cena startuje od 552 000 zł
Elektryczne Porsche Cayenne zostało oficjalnie pokazane polskim klientom w zeszłym miesiącu. To być może jedna z najważniejszych premier marki w ostatnim czasie. Mówimy o mocnym i bardzo zaawansowanym technologicznie, elektrycznym SUV-ie, który ma łączyć typową dla Porsche dynamikę i prowadzenie z dużym zasięgiem i błyskawicznie osiąganymi prędkościami nie tylko na drodze, ale i przy ładowarce. Warto jednak zauważyć, że benzynowe Cayenne nie znika z rynku. Odwrotnie niż w przypadku Macana, wersja Electric nie zastępuje tej z napędem spalinowym, a uzupełnia gamę. To z pewnością pomoże marce z Zuffenhausen w poprawieniu niezbyt dobrych wyników finansowych. Zbyt pochopna decyzja o wycofaniu spalinowego Macana nie przysłużyła się budżetowi firmy. Klienci wolą mieć wybór.
Nowe Porsche Cayenne Electric do tej pory było dostępne w dwóch wersjach

Do tej pory gama elektrycznego Cayenne była bardzo prosta i składała się z dwóch skrajnych wariantów: bazowego nazywającego się po prostu Cayenne Electric, oferowanego w cenie od 446 000 zł, oraz topowego Cayenne Turbo Electric za 727 000 zł. Pierwsza wersja rozwija 442 KM w trybie overboost z Launch Control i przyspiesza do 100 km/h w 4,8 s, z kolei odmiana Turbo oferuje aż 1156 KM, „załatwia” sprint do setki w 2,5 s i pełni rolę flagowego, najbardziej spektakularnego wariantu w całej rodzinie.
Teraz pojawił się wariant „środkowy”
Tak jak wcześniej, w przypadku spalinowego Cayenne, tak i tutaj oznaczono go literą „S”. To wersja w pewnym sensie kompromisowa: wyraźnie mocniejsza i bardziej sportowa niż podstawowe Cayenne Electric, ale jeszcze nie tak mocna i droga, jak wersja Turbo.

Co wiemy o tej odmianie? Nowe Cayenne S Electric ma dwa silniki synchroniczne z magnesami trwałymi, po jednym przy każdej osi, i standardowy napęd na cztery koła. Moc systemowa wynosi 544 KM, a z aktywowaną funkcją Launch Control wzrasta chwilowo do 666 KM. Taki układ pozwala na sprint od 0 do 100 km/h w 3,8 s, a prędkość maksymalna sięga 250 km/h.
Rozwiązania z Turbo
Pod względem technicznym Porsche zastosowało tu kilka rozwiązań znanych z mocniejszego Cayenne Electric Turbo – na przykład bezpośrednie chłodzenie olejem tylnego silnika elektrycznego. Chodzi o lepsze odprowadzanie ciepła podczas dużego obciążenia i utrzymanie osiągów przy intensywnej jeździe.

Akumulator ma pojemność brutto 113 kWh, czyli tyle samo co w pozostałych obecnych odmianach Cayenne Electric. Producent deklaruje zasięg do 653 km według WLTP. Jeśli chodzi o wspomniane osiągi przy ładowarce: kierowca, który znajdzie odpowiednio mocną stację DC, przekona się, że auto może przyjąć do 400 kW, a ładowanie od 10 do 80 proc. ma zająć mniej niż 16 minut.
Różnice także z zewnątrz
Wizualnie Cayenne S Electric nie próbuje przesadnie epatować agresją, ale odróżnia się od bazowego modelu kilkoma charakterystycznymi elementami. Z przodu i z tyłu pojawiły się akcenty w kolorze Volcano Grey Metallic, a przednia wstawka i tylny dyfuzor są lakierowane w kolorze nadwozia. Standardem są również 20-calowe felgi Cayenne S Aero.

Istotne jest to, że część opcji dotąd dostępnych tylko dla wersji Turbo można teraz zamówić również do Cayenne S Electric. Dotyczy to między innymi układu Porsche Torque Vectoring Plus, aktywnego zawieszenia Porsche Active Ride oraz ceramicznych hamulców PCCB (z żółtymi zaciskami). Dostępny jest także pakiet Sport Chrono, a wraz z nim funkcja Push-to-Pass, która przez 10 sekund zwiększa moc o dodatkowe 122 KM. Nie zabrakło trybu Track, który przygotowuje akumulator do jazdy torowej poprzez odpowiednie, wstępne kondycjonowanie.
Porsche Cayenne S Electric kosztuje od 552 000 zł

Nie jest więc tanio – zwłaszcza że konfigurator pozwala na dobranie bardzo wielu kosztownych opcji – ale na tym poziomie osiągów i… prestiżu, trudno o okazje. 666 KM to i tak bardzo dużo, a różnica w cenie między Cayenne S a Turbo (przypomnijmy: start od 727 000 zł) pozwala dokupić „do kompletu” jeszcze… na przykład używanego, spalinowego Boxstera na lato. Dla wielu klientów „S-ka” może okazać się idealnym kompromisem między osiągami, wyposażeniem a ceną.
Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Chcesz lepiej widzieć w nocy? Zapomnij o nielegalnych LED-ach – oto co naprawdę działa

Znaki poziome z opisem – rodzaje, znaczenie i zasady na drodze

„Elektryki” na czarnej liście. Wielka sieć sklepów zamyka dla nich parkingi

Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową

BMW wyszło z Rosji. Teraz dostało pozew na ponad miliard złotych

Widziałem Dacię Striker na żywo. To nowy pomysł na samochód
Ostatnie artykuły
- Chcesz lepiej widzieć w nocy? Zapomnij o nielegalnych LED-ach – oto co naprawdę działa
- Znaki poziome z opisem – rodzaje, znaczenie i zasady na drodze
- „Elektryki” na czarnej liście. Wielka sieć sklepów zamyka dla nich parkingi
- Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową
- BMW wyszło z Rosji. Teraz dostało pozew na ponad miliard złotych
- Widziałem Dacię Striker na żywo. To nowy pomysł na samochód
- Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?
- Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem
- Nowy Mercedes-AMG CLE przyspieszy do 100 km/h zanim wymówisz jego nazwę
- Skoda ma problem z tym SUV-em. Wiemy, jaki będzie następca