Auto można stracić nie tylko za jazdę po alkoholu. Czasem wystarczy przymusowe odholowanie, nieodebrane awizo i kilka miesięcy ciszy, podczas których procedura biegnie dalej.

  • Przepadek auta po odholowaniu grozi po braku odbioru pojazdu.
  • Wrak i źle zaparkowane auto mają różne procedury.
  • Nieodebrane awizo nie zatrzymuje sprawy.

Większość kierowców po zniknięciu auta od razu sprawdza, co się z nim stało. Nie zawsze jednak tak się dzieje. Czasem właściciel wyjechał, rzadko korzysta z samochodu albo nie zauważył, że straż miejska usunęła wrak spod bloku. Jeśli później ignoruje awizo, problem nie znika. Procedura biegnie dalej, a wraz z nią rośnie ryzyko przepadku pojazdu.

Laweta to dopiero początek. Kiedy grozi przepadek auta po odholowaniu?

Odholowanie kojarzy się głównie z parkowaniem w miejscu zabronionym. To prawda, ale nie jest to jedyny przypadek. Służby mogą usunąć samochód, gdy utrudnia ruch lub stwarza zagrożenie. Wystarczy auto blokujące przejazd, stojące zbyt blisko przejścia, skrzyżowania, bramy albo w miejscu, w którym zmusza innych do niebezpiecznych manewrów.

Druga grupa to pojazdy wyglądające na porzucone. Chodzi o auta bez tablic rejestracyjnych albo takie, których stan wskazuje, że nikt już z nich nie korzysta. Przebite opony, wybite szyby, rdza, śmieci w środku i wielomiesięczny postój w jednym miejscu mogą wystarczyć, żeby sprawą zainteresowała się straż miejska.

To rozróżnienie ma duże znaczenie. Inne zasady dotyczą wraku, a inne samochodu usuniętego za nieprawidłowe parkowanie.

odholowanie auta straż miejska
Przepadek auta po odholowaniu grozi wtedy, gdy właściciel nie odbierze pojazdu z parkingu i zignoruje urzędowe wezwania.

Wrak może przejść na własność gminy po 6 miesiącach

Przy porzuconych pojazdach działa art. 50a Prawa o ruchu drogowym. Jeśli auto bez tablic albo wyglądające na nieużywane trafi na parking, właściciel powinien je odebrać. Gdy tego nie zrobi, po 6 miesiącach od usunięcia pojazd przechodzi na własność gminy z mocy ustawy.

Nie potrzeba do tego wyroku sądu. Wcześniej służby muszą jednak ustalić, do kogo należy pojazd. Zwykle sprawdzają numer VIN, dane z CEPiK, stare oznaczenia, nalepki, dokumenty zostawione w aucie albo inne ślady pozwalające wskazać właściciela. Jeśli uda się go ustalić, dostaje wezwanie do odbioru samochodu z parkingu. Po pół roku gmina może przejąć pojazd.

Źle zaparkowany samochód? Po 3 miesiącach sprawa może trafić do sądu

Inna procedura obowiązuje przy art. 130a Prawa o ruchu drogowym. Ten przepis dotyczy m.in. samochodów odholowanych za parkowanie w sposób, który utrudnia ruch albo zagraża bezpieczeństwu.

W praktyce problem może dotyczyć także auta, które początkowo stało legalnie. Wystarczy czasowa zmiana organizacji ruchu, roboty drogowe, remont, impreza masowa albo ustawienie zakazu zatrzymywania z tabliczką o odholowaniu. Samochód zostawiony wcześniej w prawidłowym miejscu nagle może znaleźć się na zakazie.

Po usunięciu auta służby ustalają właściciela i wysyłają zawiadomienie. W piśmie pojawia się informacja o miejscu przechowywania pojazdu, obowiązku odbioru, kosztach oraz skutkach braku reakcji. Jeśli prawidłowo powiadomiony właściciel nie odbierze auta, starosta występuje do sądu z wnioskiem o przepadek pojazdu na rzecz powiatu. Może to zrobić najwcześniej po 3 miesiącach od odholowania. Jest jeszcze jeden warunek. Od doręczenia zawiadomienia o skutkach nieodebrania auta musi minąć co najmniej 30 dni.

Nieodbieranie awiza nie zatrzyma procedury

Największa pułapka dotyczy korespondencji. Wielu kierowców zakłada, że jeśli nie odbierze listu poleconego, urząd nie może nic zrobić. To błąd. Jeśli listonosz nie zastanie adresata, przesyłka trafia do placówki pocztowej na 14 dni. Najpierw zostawia się pierwsze zawiadomienie, a jeśli list nadal czeka na odbiór, pojawia się drugie awizo. Gdy adresat mimo to nie odbierze przesyłki, pismo może zostać uznane za doręczone. To tzw. fikcja doręczenia.

Dla urzędu liczy się wtedy skutek prawny, a nie to, czy właściciel faktycznie przeczytał wezwanie. Ryzyko rośnie po przeprowadzce, dłuższym wyjeździe albo przy starym adresie w dokumentach. Auto może stać na parkingu, listy mogą wracać do nadawcy, a terminy i tak zaczną biec. Potem właściciel dowiaduje się nie tylko o utracie pojazdu, ale też o rachunku za lawetę, parking i czynności urzędowe.

Jeśli właściciel nie odbierze przesyłki, pismo może zostać uznane za doręczone, a wtedy rusza procedura prowadząca do przepadku pojazdu. | Zdjęcie: GettyImages

Przepadek auta po odholowaniu – czy da się to jeszcze odkręcić?

Najwięcej można zrobić, zanim sprawa zakończy się prawomocnie. Najpierw trzeba ustalić, kto odholował samochód. Pomóc może policja, straż miejska, zarządca drogi albo starostwo.

Przy aucie usuniętym za złe parkowanie właściciel może reagować do czasu prawomocnego orzeczenia przepadku. W sądzie można wskazać, że auto odholowano bez podstaw, zawiadomienie wysłano wadliwie, właściciel nie miał realnej możliwości odbioru pojazdu albo urząd działał nieprawidłowo. Po prawomocnym przepadku samochód przechodzi na rzecz powiatu i odzyskanie go staje się bardzo trudne.

Przy wraku działa inna zasada. Po 6 miesiącach pojazd może przejąć gmina. Nie zawsze jednak sprawa musi tak się skończyć. Jeśli właściciel nie odebrał auta z przyczyn od siebie niezależnych, może próbować bronić swoich praw.

Utrata samochodu nie oznacza też końca problemów. Były właściciel nadal może dostać rachunek za odholowanie, parking, oszacowanie, sprzedaż albo złomowanie pojazdu. Dlatego po zniknięciu auta nie warto czekać. W takim przypadku jedno awizo może zdecydować, czy samochód wróci do właściciela, czy przejmie go samorząd.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również