Unia Europejska rozważa wprowadzenie nowych przepisów. Wszystko po to, by chronić interesy producentów ze Starego Kontynentu. Tymczasem koncerny ostrzegają przed skutkami.

  • UE rozważa nowe przepisy dotyczące lokalnej produkcji samochodów.
  • Producenci ostrzegają przed skutkami dla łańcuchów dostaw.
  • Mercedes i inni gracze z branży apelują o ostrożność.

Unia Europejska przygotowuje nowe przepisy, które mogą znacząco zmienić sposób produkcji samochodów elektrycznych w Europie. To posunięcia w ramach działań na rzecz dekarbonizacji i uniknięcia uzależnienia od taniego importu z Chin.

Chodzi o nowe wymogi dotyczące lokalnej produkcji części, które mają zwiększyć udział europejskich dostawców w łańcuchu dostaw. Informacje na ten temat opisuje serwis Automotive News Europe. Portal wskazuje, że branża motoryzacyjna z dużą uwagą obserwuje rozwój sytuacji.

Nowe regulacje pojawiają się w momencie, gdy europejski przemysł motoryzacyjny mierzy się z rosnącą konkurencją z Chin oraz wysokimi kosztami energii i produkcji. Dlatego Komisja Europejska chce wzmocnić lokalne łańcuchy dostaw i ograniczyć zależność od importu kluczowych komponentów.

Industrial Accelerator Act (IAA)

Ustawa Industrial Accelerator Act (IAA) ustanowi wymogi dotyczące niskiej emisji dwutlenku węgla i „Made-in-EU” dla zamówień publicznych lub dotacji. Jej celem jest zapewnienie, aby do 2035 roku sektor wytwórczy stanowił 20% krajowej produkcji Unii Europejskiej (w porównaniu z 14% obecnie).

To pozwoli zapobiec potencjalnej utracie 600 000 miejsc pracy w sektorze motoryzacyjnym w ciągu najbliższych pięciu do dziesięciu lat oraz utrzymać lub stworzyć około 150 000 miejsc pracy w innych sektorach. Łącznie sektory objęte IAA stanowią około 15% unijnego sektora wytwórczego.

Nowe zasady produkcji w Unii Europejskiej

Zgodnie z propozycją przepisów powiązanych z planem przyspieszenia rozwoju przemysłu, samochody elektryczne korzystające z publicznych programów dotacji mają spełniać konkretne lokalnej produkcji części. Oznacza to, że znaczna część komponentów powinna pochodzić z Europy. W niektórych wariantach rozważany poziom wynosi około 70%.

Jednocześnie regulacje mają obejmować nie tylko same auta, lecz także inne sektory przemysłu. Bruksela chce w ten sposób zwiększyć produkcję w regionie oraz wzmocnić europejską gospodarkę. Według planów udział przemysłu w gospodarce UE ma wzrosnąć z około 14% do 20% w perspektywie kolejnych lat.

Mercedes ustawia się w opozycji wobec zawężania łańcuchów dostaw

Jednak producenci samochodów podkreślają, że globalne łańcuchy dostaw są bardzo złożone. Komplikacje związane z ich zachwianiem bardzo szybko obnażyła pandemia Covid.-19. Dlatego ustalenie dokładnego poziomu lokalnej produkcji dla konkretnego modelu auta może okazać się trudne.

Obawy niemieckich producentów

Część producentów, w tym niemieckie koncerny takie jak Mercedes, ostrzegają przed skutkami nowych regulacji. Firmy wskazują, że zbyt restrykcyjne wymogi mogą zwiększyć koszty produkcji oraz utrudnić rozwój nowych technologii.

Jednocześnie producenci obawiają się reakcji innych państw. Jeżeli nowe przepisy zostaną odebrane jako forma protekcjonizmu gospodarczego, mogą doprowadzić do napięć handlowych lub działań odwetowych ze strony partnerów handlowych.

Renault- Megane-E-Tech
Grupa Renault popiera ruchy Komisji Europejskiej.

Dlatego branża apeluje o bardziej elastyczne podejście do definicji lokalnej produkcji. Niektórzy producenci sugerują, aby część komponentów z krajów partnerskich również mogła być uznawana za europejskie.

Wspólnota szuka równowagi

Z jednej strony Unia Europejska chce chronić własny przemysł i miejsca pracy. Według branżowych szacunków, brak działań może doprowadzić do utraty setek tysięcy miejsc pracy w sektorze motoryzacyjnym w nadchodzących latach. Trend zmniejszania zatrudnienia w sektorze widoczny jest już od jakiegoś czasu.

w Shenyang w północno-wschodnich Chinach
BMW wśród opozycji. Koncern aktualnie walczy o obniżenie ceł na pojazdy elektryczne z Chin.

Z drugiej strony nadmierne ograniczenia mogą utrudnić funkcjonowanie producentów, którzy działają w globalnym systemie produkcji. Dlatego dyskusja w Brukseli koncentruje się na znalezieniu równowagi między ochroną europejskiego przemysłu a utrzymaniem konkurencyjności.

Brak finalnego rozwiązania

Jak podaje Automotive News Europe, ostateczny kształt przepisów pozostaje przedmiotem negocjacji między Komisją Europejską, państwami członkowskimi oraz przedstawicielami branży motoryzacyjnej.

ceny paliw
Problematycznym tematem jest ustalenie, które kraje będą uznane za sojuszników gospodarczych.

Komisja wielokrotnie opóźniała rozpatrzenie wniosku z powodu rozbieżności co do jego treści. Kluczowym punktem spornym jest to, które kraje spoza UE będą uważane za „zaufanych partnerów”, a eksport z nich będzie traktowany jako równoważny produktom unijnym pod względem spełniania wymogów „Made in EU”.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również