Kupiłeś używane auto? Warto poczekać z formalnościami do 10 czerwca

Nowe przepisy uproszczą procedury w wydziałach komunikacji. Kierowcy, którzy zachowają dotychczasowy numer, nie będą już zdejmować tablic i nosić ich do urzędu. Przy zakupie używanego samochodu może to oznaczać mniej nerwów i krótszą wizytę przy okienku.
- Rejestracja bez zdejmowania tablic obejmie kierowców, którzy zachowają dotychczasowy numer.
- Zamiast ponownej legalizacji wystarczy oświadczenie o stanie tablic.
- Z ułatwienia nie skorzystają m.in. auta z zagranicy, pojazdy z uszkodzonymi tablicami i stare wzory oznaczeń.
Od 10 czerwca rejestracja bez zdejmowania tablic stanie się możliwa przy zachowaniu dotychczasowego numeru. Właściciel używanego samochodu nie będzie już musiał demontować „blach” przed wizytą w urzędzie. Wystarczy oświadczenie o ich stanie. Jeśli 30-dniowy termin jeszcze na to pozwala, warto przełożyć wizytę w wydziale komunikacji.
Dziś trzeba zdjąć tablice, nawet gdy numer zostaje ten sam
Obecnie przed wydaniem tablic urzędnik musi je zalegalizować. Polega to na naklejeniu nowego znaku legalizacyjnego z numerem seryjnym. Problem w tym, że ten obowiązek dotyczy nie tylko nowych „blach”. Tak samo wygląda procedura przy zakupie używanego auta, gdy nowy właściciel chce zachować dotychczasowy numer. Tablice muszą trafić do urzędu, dostać nowe hologramy i dopiero wtedy wrócić na samochód. W praktyce oznacza to demontaż przed wizytą w wydziale komunikacji i ponowny montaż po załatwieniu sprawy.
To rodzi prozaiczne, ale irytujące problemy. Przy zdejmowaniu tablic często pękają zaczepy ramek. Po ponownym założeniu rejestracja może nie trzymać się już pewnie. Jeśli tablica odpadnie i zginie, potrzebny będzie wtórnik. Koszt jednej tablicy z legalizacją wynosi 52,50 zł.
Brudna tablica i trzeci numer na bagażnik też robią problem
W wielu urzędach pojawia się informacja, że tablice do legalizacji muszą być czyste i suche. To nie jest urzędowa fanaberia. Znak legalizacyjny naklejony na brudną albo mokrą powierzchnię może odpaść. Brak hologramu oznacza kłopot. Auto nie ma wtedy prawidłowo oznakowanej tablicy. Podczas kontroli drogowej albo badania technicznego w SKP może to skończyć się zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego.
Osobny problem dotyczy trzeciej tablicy na bagażnik rowerowy. Jeśli właściciel ma taką tablicę, przy obecnej procedurze musi zabrać do urzędu cały komplet. Wszystkie tablice podlegają legalizacji. Po wizycie trzeba też uważać przy montażu. Każda tablica ma ten sam numer rejestracyjny, ale znak legalizacyjny ma własny numer seryjny. Pomyłka przy zakładaniu może wywołać problem przy dokładniejszej kontroli albo badaniu technicznym.
Od 10 czerwca koniec z noszeniem tablic do okienka
Od 10 czerwca 2026 r. kierowcy, którzy zachowają dotychczasowy numer rejestracyjny, nie będą musieli zdejmować tablic i przynosić ich do urzędu. Zamiast powtórnej legalizacji pojawi się prostsza procedura. Nowy właściciel auta złoży oświadczenie, że tablice:
- znajdują się na pojeździe legalnie
- są czytelne
- nie są uszkodzone
- mają nieuszkodzony znak legalizacyjny
To oznacza koniec odkręcania tablic na parkingu, wożenia ich do urzędu i ponownego montażu po wizycie przy okienku. Właściciel nadal będzie musiał mieć komplet dokumentów potrzebnych do rejestracji, ale sama procedura ma stać się krótsza i mniej uciążliwa.
Nie każdy skorzysta z nowej procedury
Ułatwienie nie obejmie wszystkich przypadków. Jeśli tablice są pogięte, pęknięte, nieczytelne albo mają uszkodzony znak legalizacyjny, samo oświadczenie nie wystarczy. Wtedy trzeba będzie wymienić oznakowanie albo wyrobić wtórnik.
Z uproszczonej procedury nie skorzysta też osoba, która rejestruje pojazd sprowadzony z zagranicy. Takie auto musi dostać polskie tablice. Podobnie będzie wtedy, gdy nabywca zamówi tablice indywidualne albo z innego powodu będzie chciał zmienić dotychczasowy numer.
Problem pojawi się również przy starszych wzorach tablic, które nie spełniają obecnych wymagań. Dotyczy to m.in. czarnych tablic oraz białych tablic z flagą Polski zamiast unijnego eurobandu. W takich przypadkach urząd nie pozwoli zachować numeru i wyda nowe oznaczenia.
Rejestracja bez zdejmowania tablic – to dopiero początek zmian
Nowy właściciel (osoba prywatna) pojazdu ma 30 dni na złożenie wniosku o rejestrację auta kupionego w Polsce. Jeśli transakcja odbyła się pod koniec maja albo na początku czerwca, warto rozważyć wizytę w urzędzie dopiero od 10 czerwca. Pozwoli to skorzystać z przepisów, które kończą jedną z najbardziej uciążliwych formalności. Bez zdejmowania tablic, bez ryzyka uszkodzenia ramek i bez ponownego ich montażu.
To dopiero pierwszy etap większych zmian. Od 18 stycznia 2027 r. wniosek o rejestrację auta będzie można złożyć online, m.in. przez mObywatela. Później przyjdą kolejne ułatwienia: cyfrowy dowód rejestracyjny, umowa sprzedaży pojazdu zawierana przez internet, automatyczne zgłoszenie zbycia auta do CEP i UFG oraz mniej papierowych załączników. Kierunek jest jasny – coraz więcej spraw związanych z samochodem ma przechodzić z okienka w urzędzie do internetu.