Posiadacze samochodów jednej z najbardziej ekskluzywnych marek świata często nie siadają za kierownicą, a z tyłu. Ale Rolls-Royce wzywa niektórych do tego, by nie korzystali z drugiego rzędu. Chodzi o bezpieczeństwo.

  • Problem dotyczy 102 egzemplarzy Cullinana wyprodukowanych między 2019 a 2025 rokiem
  • Właściciele powinni unikać korzystania z tylnych siedzeń i przestrzeni bagażowej do czasu naprawy
  • Przyczyną jest niedokręcona śruba elementu pasa bezpieczeństwa

Marka Rolls-Royce kojarzy się z luksusem na najwyższym poziomie i z perfekcją. Nawet takiej firmie zdarzają się jednak wpadki i akcje serwisowe, czyli sytuacje, w których właściciele samochodów są wzywani do warsztatów na bezpłatne usuwanie jakiejś usterki.

Tym razem chodzi o pasy bezpieczeństwa

Dokładniej – o potencjalnie niedokręcony element mocowania zwijacza pasa bezpieczeństwa w tylnej części modelu Cullinan. Problem został wykryty nie w wyniku wypadku czy zgłoszenia klienta, ale podczas rutynowych testów drogowych, kiedy inżynierowie marki Rolls-Royce usłyszeli niepokojący dźwięk dochodzący z wnętrza auta.

Rolls-Royce Cullinan to szczyt luksusu w klasie SUV-ów.

Uruchomiono pełne postępowanie techniczne. Analiza wykazała, że w niektórych egzemplarzach śruba mogła nie zostać dokręcona zgodnie ze specyfikacją fabryczną. Teoretycznie to drobiazg, ale w razie kolizji może mieć wpływ na skuteczność działania pasów bezpieczeństwa, a nawet stabilność oparcia tylnej kanapy, szczególnie przy przewożeniu bagażu.

Rolls-Royce zaleca: nie korzystaj z tylnej kanapy

Do czasu przeprowadzenia kontroli właściciele powinni powstrzymać się od korzystania z tylnej kanapy oraz przestrzeni bagażowej. To rzadki przypadek, gdy producent samochodów tej klasy wydaje aż tak restrykcyjne zalecenia eksploatacyjne. Mogą być dotkliwe, choć sprawa nie dotyczy wielkiej liczby aut.

Wielu właścicieli tych aut woli powierzyć kierowanie szoferowi.

Akcja obejmuje dokładnie 102 egzemplarze Cullinana wyprodukowane między listopadem 2019 roku a listopadem 2025 roku. Amerykańskie National Highway Traffic Safety Administration odnotowała sprawę jako oficjalne wezwanie serwisowe, choć producent podkreśla, że do tej pory nie odnotowano żadnych wypadków ani obrażeń związanych z usterką.

Sama naprawa jest stosunkowo prosta

Polega na sprawdzeniu i prawidłowym dokręceniu elementów. Wszystkie prace zostaną wykonane bezpłatnie, a właściciele zostaną oficjalnie poinformowani o akcji serwisowej w maju tego roku.

Naprawa nie jest trudna, ale konieczna.

Czy to rysa na nieskazitelnym wizerunku producenta ultraluksusowych aut? Sytuacja, w której firma Rolls-Royce zaleca, by właściciele nie siadali na swoim ulubionym miejscu (również Cullinany często prowadzi szofer), może być irytująca. Sama wizyta w serwisie również będzie kosztować cenny czas posiadaczy aut z Crewe – choć pewnie wielu z nich oddeleguje tę wyprawę swojemu pracownikowi, asystentowi czy właśnie kierowcy. Klienci mogą czuć się zawiedzeni, ale szybką reakcję firmy – zanim cokolwiek mogło się stać – należy jedynie pochwalić. Błędy, jak widać, zdarzają się każdemu, niezależnie od ceny samochodu.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również