Projektanci Skody wskrzeszają legendę z lat 70. XX wieku. Klasyczny model 100 został zinterpretowany w nowoczesnym, eleganckim wydaniu, ale czy przypomina oryginał?

  • Nowa wizja sedana Skoda 100 autorstwa jednego z projektantów czeskiej marki.
  • Elegancka limuzyna jest inspirowana Superbem, ale zachowuje ducha oryginału.
  • To koncepcyjne auto jest elektryczne, z tylnym napędem.

Projektanci Skoda Auto nie pracują w tej marce przypadkowo. To prawdziwi fanatycy czeskich samochodów, a jeden z nich właśnie stworzył klasyczny model Skody 100 na nowo. Oryginał z pewnością pamiętają nasi rodzice i dziadkowie.

Skoda 100
Martin Paclt – autor projektu.

Duży sedan to część serii Icons Get a Makeover. Dając swoim projektantom wolną rękę, Skoda oddaje hołd dawnym projektom. Zobaczmy jak wyszło tym razem.

Skoda 100 i 110

Oryginalna Skoda serii 100/110 stała się pierwszym modelem marki, którego sprzedaż przekroczyła 1 mln egzemplarzy. W latach 1969-1977 wyprodukowano łącznie 1 079 708 takich samochodów. To wielkie osiągnięcie jak na potrzeby stosunkowo niewielkiego kraju oraz realia bloku wschodniego.

Skoda 100
Skoda 100 pół wieku później.

Samochód typu sedan o eleganckich, wyważonych liniach miał silnik z tyłu i napęd na tylne koła, znane z poprzednika, czyli modelu 1000 MB. Skoda 100 była napędzana 1-litrową, 4-cylindrową jednostką o mocy 48 KM, podczas gdy 1,1-litrowa Skoda 110 osiągała 52 KM, a wersje LS – 63 KM.

Nowoczesna interpretacja

Teraz sedan został zinterpretowany na nowo. Choć popularność Skody 100 w latach jej świetności była ogromna, to posiadanie prywatnego samochodu było czymś znacznie bardziej luksusowym niż dziś. Właśnie to zainspirowało projektanta, Martina Paclta. Postanowił on, że nowa wizja sedana będzie miała charakter bardziej – przepraszam, ale to słowo musi paść – premium.

Skoda 100
Projekt miał być bardziej... premium.

Nowe auto to limuzyna czerpiąca z proporcji aktualnego Superba. Ta silna chęć nawiązania do flagowca sprawiła, że nowa „setka” – choć wirtualna – wyszła większa niż pierwotnie zakładano.

Cel projektu i założenia

Firma zaznacza, że reinterpretacje historycznych pojazdów powstają wyłącznie na potrzeby tej serii i nie są realną zapowiedzią żadnych przyszłych modeli Skody. Martin Paclt – projektant – pamięta oryginalną Skodę 100 z dzieciństwa. „Chciałem pracować z samochodem, który ludzie dobrze znają” – mówi.

Co ciekawe, projektant od samego początku tworzył swoje dzieło w przekonaniu, że nie dąży do stylu retro. Celem było zachowanie esencji oryginału przede wszystkim poprzez jego proporcje i ogólny charakter. Reinterpretacja pozostaje zatem klasycznym sedanem o eleganckich, gładkich powierzchniach i dużych, nieprzerywanych bryłach.

Skoda 100
Wygląda jak resorak.

Auto zawiera również kilka współczesnych akcentów, które nawiązują do chromowanego wykończenia z przodu i z tyłu oryginalnego modelu w nowoczesny sposób. Jedną z najbardziej niekonwencjonalnych cech koncepcji jest tylna część nadwozia, ponieważ tylna szyba została całkowicie pominięta.

Skoda 100: Brak tylnej szyby

Dzięki temu tylne powierzchnie nadwozia silnie odcinają się od przeszklonego przodu. Zdaniem autorów projektu, dzięki temu zabiegowi auto wygląda niczym powiększony samochód typu kabriolet.

Z kolei pionowy wlot nad kabiną, uzupełniony minimalistycznymi nawiewami na tylnych błotnikach, nadaje projektowi wyścigowego klimatu. To jakby element z bolidu Formuły 1, umieszczony w limuzynie. Co ciekawe, auto ma być elektryczne, ale jego twórca broni tezy, że nawet model typu EV potrzebuje chłodzenia. Tak jak w oryginale, moment obrotowy z silnika trafia w zamyśle na tylne koła, a główny bagażnik znajduje się z przodu.

Skoda 100
Naszym zdaniem kluczowe są reflektory. To nimi na co dzień zajmuje się autor.

Najważniejsze w projekcie są jednak reflektory, gdyż w tym właśnie specjalizuje się na co dzień autor tego konceptu. W takim razie być może – pomimo oczywistych zaprzeczeń ze strony Skody – można pokusić się o tezę, że sygnatura świetlna tego cyfrowego projektu wcale nie powstała tylko dla zabawy.

Krzysztof Kaźmierczak

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł Google

Czytaj również