Stellantis ogłosił pierwsze wyniki kwartalne pod rządami nowego szefa. Takiej sprzedaży nikt się nie spodziewał

Stellantis ogłosił wyniki sprzedażowe za trzeci kwartał tego roku. Koncern zdaje się prosperować zupełnie inaczej pod rządami nowego CEO.
- Globalne dostawy Stellantis wzrosły o 13% w trzecim kwartale, a w Ameryce Północnej odnotowano imponujący wzrost o 35%.
- Nowa strategia koncernu obejmuje przywrócenie kluczowych modeli, takich jak Jeep Cherokee i silnik Hemi V8, oraz planowane premierę nowych pojazdów.
- W Europie wprowadzono wydłużoną gwarancję na silniki PureTech i certyfikat „Check+” dla pojazdów używanych, aby poprawić wizerunek i zaufanie klientów.
Koncernem Stellantis przez pierwsze lata rządził Carlos Tavares. Była to postać barwna, ale inwestorzy nie byli zadowoleni z jego sposobu zarządzania, co potwierdzały wyniki finansowe. Ostatecznie Tavares zrezygnował ze swojej funkcji. Następnie 28 maja 2025 Rada Dyrektorów koncernu Stellantis jednomyślnie wybrała Antonio Filosę na nowego dyrektora generalnego (Chief Executive Officer, CEO) ze skutkiem od 23 czerwca.
Stellantis: nowa strategia w Stanach Zjednoczonych
Od momentu objęcia nowej funkcji Filosa rozpoczął proces wzmacniania działalności firmy w Stanach Zjednoczonych. Działania obejmowały znaczną redukcję nadmiernych stanów magazynowych u dealerów, reorganizację zespołu zarządzającego oraz przyspieszenie procesu wprowadzania nowych produktów i układów napędowych. Dodatkowo zacieśniono dialog z dealerami, związkami zawodowymi i dostawcami. Wszyscy oczekiwali pierwszych efektów pracy nowego CEO.
Trzeci kwartał tego roku był pierwszym pod rządami Filosy i teraz firma podzieliła się wynikami sprzedaży. Jak przekazała agencja Reutera, dostawy pojazdów Stellantis odbiły się w trzecim kwartale. Francusko-włosko-amerykański producent samochodów oszacował, że jego globalne dostawy wzrosły o 13% rok do roku w okresie lipiec–wrzesień. W 2025 roku liczba dostaw wyniosła łącznie 1,3 miliona pojazdów.
Największe odbicie od dna koncern zaliczył po drugiej stronie Atlantyku. Dostawy w Ameryce Północnej wzrosły aż o 35%, do 403 000 pojazdów w trzecim kwartale. Koncern podał, że pozytywny wynik był między innymi spowodowany pomyślnym wprowadzeniem na rynek modelu RAM 1500 z silnikiem V8.
Oprócz tego za sukcesem stoi także normalizacja poziomów zapasów po zeszłorocznych cięciach produkcji. Działania te, choć podjęte jeszcze w czasie rządów Tavaresa, były inicjatywą Filosy. Przypomina się, że Filosa przejął kontrolę nad operacjami Stellantis w Ameryce Północnej w zeszłym roku, zanim zajął najwyższe stanowisko (CEO).
Planowane nowości
Wzrosty w trzecim kwartale to wspaniałe wieści dla Filosy. On sam w niedawno udzielonym wywiadzie komentował, że jeszcze w czwartym kwartale tego roku nastąpi wzrost sprzedaży i powinien być kontynuowany w 2026 roku. Okazuje się, że udało mu się tego dokonać praktycznie z miejsca.
Wśród zmian pod okiem Filosy warto wymienić decyzje o przywróceniu Jeepa Cherokee oraz o powrocie pod maski RAM-ów kultowego silnika Hemi V8, po tym jak zastąpił go mniejszy motor.
Wśród planów są także zaprezentowanie benzynowego Chargera oraz premiera pick-upa średniej wielkości marki RAM, który pojawi się w 2027 roku. Tym modelem koncern chce wznowić produkcję w aktualnie nieczynnym zakładzie w Belvidere w stanie Illinois. W planach jest także naprawa relacji z amerykańskimi dealerami.
Europa i kwestie wizerunkowe
Sprzedaż Stellantisa wzrosła także w Europie. Poprawa nie jest aż tak spektakularna jak w USA, ale 8% wzrostu rok do roku to całkiem dobry wynik. Koncern dostarczył łącznie 534 000 pojazdów, podała firma. Przyczyniły się do tego niedawne premiery aż czterech modeli: Citroen C3, Citroen C3 Aircross, Opel Frontera i Fiat Grande Panda.
Jednak walka o klienta na Starym Kontynencie dopiero się zaczyna. Koncern chce przede wszystkim poprawić dobre imię jednostek napędowych stosowanych w całej gamie koncernu, znanych jako PureTech.
Gwarancja PureTech
W tym celu wprowadzono wydłużoną ochronę producenta na poprzednie generacje silników PureTech na okoliczność nadmiernego zużycia oleju oraz przedwczesnego zużycia paska rozrządu. Ochrona pokrywa 100% kosztów części zamiennych i robocizny przez okres do 10 lat lub do przebiegu 180 000 km.
Nadzwyczajne środki ochrony obejmują również wprowadzenie nowego certyfikatu „Check+”, który potwierdza niezawodność pojazdów używanych, przeszły one zalecane przeglądy i naprawy. Certyfikat odnosi się do 100 punktów kontrolnych, w tym paska rozrządu, dla samochodów używanych sprzedawanych przez autoryzowaną sieć dealerów.
Koncern zapewnia również, że obecna ewolucja silników pochodnych od PureTech została zaprojektowana z uwzględnieniem istotnych zmian konstrukcyjnych. Zastosowano 70% nowych części, co eliminuje wszystkie problemy poprzednich generacji.