Od dziś, 30 marca 2026 r., drift i jazda motocyklem na jednym kole mogą skończyć się nie tylko mandatem, ale także zatrzymaniem prawa jazdy na 3 miesiące. W tym czasie kierowca nie będzie mógł legalnie prowadzić żadnego pojazdu.

  • Utrata prawa jazdy za drift od dziś grozi obok mandatu i punktów karnych.
  • Takie same konsekwencje przewidziano za jazdę motocyklem na jednym kole.
  • W poważniejszych przypadkach sprawa może zostać oceniona znacznie surowiej.

To kolejne uderzenie w osoby, które świadomie łamią przepisy i stwarzają zagrożenie na drodze. Od 3 marca prawo jazdy można stracić na 3 miesiące za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h także poza obszarem zabudowanym. Teraz policjanci zyskali jeszcze jeden powód do natychmiastowego zatrzymywania uprawnień. Jest to celowe wprowadzanie pojazdu w poślizg albo doprowadzenie do utraty kontaktu koła z nawierzchnią.

Za co już wcześniej można było stracić prawo jazdy na 3 miesiące?

Do 30 marca katalog takich sytuacji nie był szeroki, ale i tak potrafił boleśnie zaskoczyć kierowców. Najbardziej znany przypadek to oczywiście przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h czyli tzw. 50+. Taka sankcja obowiązuje od wiosny 2015 r. na obszarze zabudowanym, a od 2026 r. również poza nim – na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych.

Drugą podstawą było przewożenie zbyt dużej liczby pasażerów, ale nie każde przekroczenie limitu oznacza zatrzymanie prawa jazdy. W tym trybie kierowca traci uprawnienia dopiero wtedy, gdy nadmiar pasażerów przekracza 2 osoby w samochodzie osobowym.

Kierowcy zawodowi już wcześniej mogli też stracić dokument na 3 miesiące za najpoważniejsze naruszenia związane z tachografem. Najczęściej za jazdę bez karty kierowcy, używanie cudzej karty albo manipulowanie zapisami urządzenia.

jazda jednym kole
Jazda na jednym kole została zrównana z innymi groźnymi popisami i teraz również może oznaczać zatrzymanie uprawnień. | Zdjęcie: GettyImages

Drift był karany już od stycznia. Od dziś działa jak „50+”

To ważna zmiana, bo sam drift nie pojawił się w przepisach dopiero teraz. Od 29 stycznia 2026 r. obowiązuje już art. 86c Kodeksu wykroczeń. Przewiduje on odpowiedzialność za celowe wprowadzenie pojazdu mechanicznego w poślizg albo doprowadzenie do utraty styczności z nawierzchnią choćby jednego koła na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu.

Do tej pory oznaczało to przede wszystkim wysoką grzywnę. Od dziś dochodzi jednak drugi, bardzo dotkliwy skutek – zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące. W praktyce drift i jazda na jednym kole zaczynają więc działać podobnie jak znane już kierowcom „50+”, czyli kończą się nie tylko mandatem, ale też czasowym pożegnaniem z uprawnieniami.

Co teraz grozi za drift i jazdę na jednym kole?

Nowe przepisy nie zostawiają wiele miejsca na tłumaczenia. Za celowy poślizg albo jazdę na jednym kole grozi co najmniej 1500 zł grzywny, a przy recydywie co najmniej 3000 zł. Jeżeli takie zachowanie spowoduje zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego, minimalna kara rośnie do 2500 zł, a przy recydywie do 5000 zł. Sąd może wymierzyć nawet 30 tys. zł grzywny.

Do tego dochodzą punkty karne – 10 za sam drift i 12, jeśli manewr stworzył realne zagrożenie. Najważniejsza zmiana od 30 marca ma jednak charakter administracyjny. Kierowca musi liczyć się z zatrzymaniem prawa jazdy na 3 miesiące.

kontrola drogowa
Jeżeli policja uzna, że drift był częścią ulicznego wyścigu lub nielegalnego zlotu, sprawa może zostać zakwalifikowana nie jako wykroczenie, lecz jako przestępstwo. | Zdjęcie: policja.pl

Drift to nie zawsze tylko wykroczenie. W grę mogą wchodzić też nielegalne wyścigi

To nie koniec ryzyka dla kierowcy. Jeśli policja uzna, że drift albo jazda na jednym kole były częścią nielegalnego zlotu, ulicznego wyścigu lub innego zorganizowanego popisu w miejscu dostępnym dla innych uczestników ruchu, sprawa może zostać zakwalifikowana znacznie surowiej. Wtedy nie chodzi już tylko o mandat, punkty karne i zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące. Za organizowanie, prowadzenie albo udział w nielegalnym wyścigu pojazdów mechanicznych grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Sąd może też orzec świadczenie pieniężne w wysokości od 5 tys. do 60 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. W określonych przypadkach również grozi przepadek pojazdu. Karalne jest nawet samo przygotowanie do takiego czynu – tu przepisy przewidują do 3 lat pozbawienia wolności.

Jeszcze poważniejsze skutki grożą wtedy, gdy efektem nielegalnego wyścigu jest śmierć człowieka albo ciężki uszczerbek na zdrowiu. Do tego mogą dojść także zakaz prowadzenia pojazdów i wysokie koszty postępowania. W praktyce oznacza to jedno: drogowy „popis” może dziś skończyć się znacznie poważniej niż tylko wysokim mandatem.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również