Wystarczyły dwa dni od zmiany przepisów, by dziesiątki kierowców straciły prawo jazdy poza obszarem zabudowanym. Podczas gdy policja sypie mandatami na drogach krajowych, eksperci już apelują o kolejny krok: objęcie restrykcjami wszystkich dróg publicznych w Polsce, bez wyjątków.

  • Pierwsze dni po zmianie przepisów przyniosły falę zatrzymań prawa jazdy poza obszarem zabudowanym.
  • Policja rejestruje kolejne przypadki przekroczenia prędkości o ponad 50 km/h na drogach krajowych.
  • Eksperci już sugerują, że restrykcje mogą w przyszłości objąć wszystkie drogi w Polsce.

Od 3 marca 2026 roku skończyła się dotychczasowa „taryfa ulgowa” dla kierowców poza obszarem zabudowanym. Nowe regulacje pozwalają na zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h również na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych. Pierwsze statystyki pokazują, że wielu kierowców zignorowało te ostrzeżenia.

Czarny wtorek dla piratów – policyjne wideorejestratory w akcji

Pierwsze godziny obowiązywania przepisów przyniosły falę zatrzymań uprawnień w całym kraju. Skala zjawiska sugeruje, że świadomość nowych kar jest wciąż niska:

  • Podkarpacie – już rano w powiecie ropczycko-sędziszowskim zatrzymano 40-latka, który pędził 122 km/h przy ograniczeniu do 70 km/h. Kilka godzin później inny kierowca na granicy województw jechał aż 157 km/h
  • Dolny Śląsk – tylko w okolicach Legnicy i Świdnicy mundurowi odebrali uprawnienia kilkunastu osobom. Rekordziści w BMW poruszali się z prędkością ponad 140 km/h na odcinkach z limitem do 90 km/h
  • Warmia i Mazury – w powiecie szczycieńskim rekordzistka otrzymała mandat w wysokości 2500 zł i 15 punktów karnych. Jechał on z prędkością 136 km/h w miejscu gdzie obowiązywała „pięćdziesiątka"

Przypomnijmy, że w takich przypadkach oprócz utraty prawa jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h grozi mandat. Kosztuje on 1500 zł – przy pierwszym wykroczeniu lub 3000 zł – przy recydywie oraz 13 punktów karnych.

Jazda o ponad 60 km/h oznacza już mandat 2000 zł (4000 zł przy recydywie) i 14 punktów karnych. Przekroczenie o 71 km/h i więcej to 2500 zł (5000 zł przy recydywie) oraz 15 punktów karnych.

nagranie wideorejestrator
Nowe przepisy już działają. Utrata prawa jazdy za 50 km/h poza obszarem zabudowanym dotknęła pierwszych kierowców. | Zdjęcie: Policja.pl

Eksperci ITS: „To dopiero początek”

Mimo lawiny mandatów specjaliści od bezpieczeństwa ruchu drogowego uważają, że obecne przepisy to jedynie półśrodek. Szef Instytutu Transportu Samochodowego (ITS), prof. Marcin Ślęzak, wskazuje, że sankcja ta powinna docelowo objąć wszystkie drogi publiczne, w tym autostrady i drogi ekspresowe.

Argumentem za dalszym zaostrzeniem prawa są wyniki badań ekspertów. Wynika z nich, że poza obszarem zabudowanym limity prędkości łamie co drugi polski kierowca. Jednocześnie doświadczenia z 2015 roku, kiedy wprowadzono zasadę „50+” w miastach, pokazują, że wizja utraty dokumentu na kwartał jest najskuteczniejszym „straszakiem” w arsenale ustawodawcy.

Co to oznacza dla kierowców?

Wprowadzone 3 marca zmiany to jasny sygnał – margines błędu poza miastem drastycznie się skurczył. Jeśli restrykcje przyniosą dalszy spadek liczby ofiar (w zeszłym roku było ich o 102 mniej niż rok wcześniej), presja na rozszerzenie blokady uprawnień także na drogi szybkiego ruchu może szybko wzrosnąć.

Obecnie nadmierna prędkość wciąż odpowiada za ponad 4,2 tys. wypadków rocznie. To dla wielu środowisk jest argumentem za dalszym zaostrzaniem przepisów.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również