Volkswagen bierze się za biurokrację. Mniej dyrektorów, więcej profitów

Porsche powołuje nowego szefa, a były prezes skupia się na Grupie Volkswagen. Właśnie rozpoczyna się głębokie przeobrażenia struktur zarządczych u tego niemieckiego giganta.
- Volkswagen zmniejsza zarządy głównych marek z 29 do 19 osób i centralizuje kluczowe działy w Wolfsburgu.
- Celem zmian jest szybsze podejmowanie decyzji, obniżenie kosztów i 1 mld euro oszczędności do 2030 roku.
- Nowa struktura zacznie obowiązywać od stycznia 2026 roku.
Rada nadzorcza Porsche AG powołała doktora Michaela Leitersa na stanowisko prezesa marki od 1 stycznia 2026 roku. Do tej pory był nim Oliver Blume, który działał równolegle jako prezes Grupy Volkswagen.
Teraz Blume całkowicie poświęca się funkcji prezesa Grupy Volkswagen. Nie minął nawet miesiąc, a już wdraża znaczące zmiany w strukturach grupy.
Grupa Volkswagen przeprowadza właśnie rewolucję w sposobie zarządzania swoimi kluczowymi markami, nazywanymi Brand Group Core. Należą do nich Volkswagen, Skoda, Seat, Cupra oraz Volkswagen Samochody Użytkowe. Od stycznia zarządcy przejmą bezpośrednie stery nad strategicznymi decyzjami firmy, zamiast skupiać się głównie na kontroli.
Mniej dyrektorów
W ciągu najbliższych miesięcy obecny zarząd zostanie odchudzony – z 29 osób pozostanie 19. Każdą marką kierować będzie czterech, a nie siedmiu dyrektorów. Nowe stanowiska obejmą prezesa oraz szefów finansów, sprzedaży i kadr. Z kolei działy rozwoju, produkcji i zakupów zostaną scentralizowane w siedzibie w Wolfsburgu.
Zmiany dotkną również kadry kierowniczej. Osoby wcześniej odpowiadające za te obszary w poszczególnych markach zostaną przeniesione na niższe stanowiska.
Jak tłumaczy rzecznik koncernu: „jeśli redukujemy zatrudnienie u podstaw, musimy też wysłać czytelny sygnał na sam szczyt”.
Nowa architektura decyzyjna
W nowym układzie czteroosobowe zarządy każdej marki, wraz z dyrektorem finansowym całej grupy Davidem Powelsem oraz szefem Brand Group Core, czyli Thomasem Schaferem, utworzą zarząd grupy BGC. Następnie on będzie decydował w sprawach kluczowych dla wszystkich marek wolumenowych.
Jak podkreśla Volkswagen, głównym celem jest uproszczenie struktur, obniżenie szczebli zarządzania i przyspieszenie decyzji.
„Skupimy się na efektywności zarządzania i na tym, by szybciej wprowadzać na rynek bardziej konkurencyjne produkty. Nowy model zarządzania obniży koszty i uprości struktury, jednocześnie zwiększając naszą wydajność” – mówi Thomas Schafer.
Elektryfikacja kluczem
Ponadto restrukturyzacja pozwoli grupie mocniej skoncentrować się na strategicznych obszarach, takich jak rozwój oprogramowania czy baterii. Dzięki temu lepiej wykorzysta synergię między markami i korzyści wynikające ze skalowania.
Poza tym zakłady produkcyjne zostaną pogrupowane w pięć niezależnych makroregionów, które – zdaniem Volkswagena – będą działać sprawniej i elastyczniej.
Sam obszar produkcji ma przynieść do 2030 roku oszczędności rzędu 1 mld euro (ok. 4,3 mld zł). 400 mln euro (ok. 1,7 mld zł) wygeneruje optymalizacja produkcji, dzięki wspólnym platformom technologicznym. Jeszcze więcej, bo 600 mln euro (ok. 2,6 mld zł) dadzą oszczędności z redukcji kosztów pracowniczych.
Nowy model sterowania zaczął obowiązywać od stycznia 2026 roku, a jego pełne wdrożenie nastąpi latem tego roku.