17 października 2025

Szykuje się ważna zmiana w Porsche. Wsparcie nadciąga z Ferrari oraz McLarena

Porsche logo

Władze Porsche podejmują ważne decyzje personalne w odpowiedzi na spadki sprzedaży i wyzwania rynkowe. Mowa o nowym CEO.

  • Władze Porsche podejmują decyzje personalne w odpowiedzi na wyzwania rynkowe.
  • Dr. Michael Leiters, były szef McLarena i dyrektor techniczny Ferrari, jest faworytem na stanowisko CEO Porsche.
  • Strategia produktowa Porsche ewoluuje, kładąc większy nacisk na rozwój modeli spalinowych i hybrydowych obok elektrycznych.

O przepychankach we władzach Porsche informowano już w lutym 2025 roku. Doszło do tego po wyraźnym spadku sprzedaży w 2024 roku, co ostatecznie doprowadziło do zmniejszenia wartości akcji Porsche o połowę w ciągu ostatnich trzech lat.

Zarząd firmy podjął działania. Najpierw odwołał dyrektora finansowego – Lutza Meschkego – oraz dyrektora handlowego, Detleva von Platena. Następnie na linii ognia znalazł się również Oliver Blume – aktualny szef Porsche i całego koncernu Volkswagen.

Porsche: decyzja rady nadzorczej

Agencja Reuters poinformowała, że członkowie rady nadzorczej Porsche wydali decyzję upoważniającą do rozpoczęcia rozmów z Blume'm w sprawie zakończenia jego kontraktu w roli CEO Porsche.

Agencja poinformowała także, że plan nie zakłada, aby Blume ustąpił z roli szefa Grupy Volkswagen, piastowanej przez niego od trzech lat. Zdaniem źródeł bliskich temu gigantowi, obie firmy stoją przed poważnymi wyzwaniami i konieczne jest mianowanie osobnego CEO.

Główne przeszkody, z jakimi boryka się Porsche, to niestabilny oraz drogi proces elektryfikacji, wojny celne oraz słabnący popyt w Chinach. Niekorzystny dla tej niemieckiej marki jest także ogólny kryzys na rynku dóbr luksusowych.

W związku z wyzwaniami, przed jakimi stoi firma, wymagane jest pełne zaangażowanie ze strony CEO. A to sprawia, że Grupa Volkswagen szuka nowego kandydata a na stanowisko szefa Porsche.

Kandydaci na CEO

Kilka miesięcy temu wśród ewentualnych następców Olivera Blume wymieniano głównie menedżerów z długą przeszłością zawodową w Zuffenhausen. Niemiecka prasa spekulowała najwięcej na temat Klausa Zellmera (szefa Skody) i Gernota Dollnera (szefa Audi). Wśród potencjalnych kandydatów wymieniano także Petera Boscha, odpowiedzialnego za zarządzanie działem oprogramowania koncernu Volkswagen (Cariad) i byłego dyrektora produkcji w Bentleyu.

Tymczasem najbardziej prawdopodobnym pretendentem jest ktoś inny. Zdaniem Reutersa, koncern ma już potencjalnego faworyta do tej roli. Jest nim dr Michael Leiters, czyli były dyrektor generalny McLarena, a wcześniej wieloletni dyrektor ds. technologii (CTO) w Ferrari.

W tej sprawie zapadła już decyzja w radzie nadzorczej marki. Firma przekazała 17 października 2025 roku, że „negocjacje z dr Leitersem zostaną zainicjowane”.

Nowa strategia produktowa

Jeżeli sportowo-luksusowe ramię Grupy Volkswagen zdecyduje się na podjęcie współpracy z dr. Leitersem, to firma zyska bardzo doświadczonego CEO. Lata spędzone w Ferrari oraz w McLarenie z pewnością dadzą niemieckiej marce zupełnie nową perspektywę. Szczególnie, że Niemcy znów stawiają na rozwój silników spalinowych obok elektrycznych.

Potencjalna nowa strategia zakłada zaadaptowanie silnika spalinowego do samochodu elektrycznego. Firma zdążyła już oficjalnie przyznać, że przyszła generacja modeli 718 Boxster i Cayman zachowa opcję z klasycznym silnikiem spalinowym.

To nie jedyna ważna zmiana, gdyż firma podjęła decyzję o „strategicznym przegrupowaniu”. Oznacza to m.in. utrzymanie i rozwój oferty spalinowych oraz hybrydowych wersji Cayenne i Panamery, nawet w kolejnej dekadzie.

Firmę dotknął także mniejszy od spodziewanego popyt na nowego Macana Electric (25 884 sztuki w pierwszej połowie roku). Odpowiedzią na zapotrzebowanie na samochody spalinowe ma być nowy model o roboczej nazwie M1. Będzie to bezpośredni następca spalinowego Macana, bazujący na platformie Premium Platform Combustion (PPC). Tej samej, na której bazuje m.in. nowe Audi Q5.

Także większe Cayenne powstanie w wielu odmianach napędowych, a premiera wersji wariantu na prąd nie oznacza końca dla poprzednika. Oba modele będą uzupełniać się na rynku. Należy też oczekiwać, że spalinowe Cayenne, które w aktualnym wcieleniu jest w produkcji od 2017 roku, przejdzie kolejną metamorfozę. Niewykluczone, że zachowa tę samą platformę, ale otrzyma wygląd zbliżony do elektryka.