Volkswagen to zrobił. Ekrany w samochodach stają się nośnikami reklam. Budzi to sprzeciw użytkowników.

  • Kontrowersje wokół wyświetlania reklam na ekranach w nowych samochodach.
  • Przykłady reklam w pojazdach koncernów Stellantis, Tesla i Volkswagen.
  • Reakcje użytkowników i perspektywa producentów na cyfrową reklamę w aucie.

Ekrany w samochodach od lat kuszą marketingowców krążących wokół branży motoryzacyjnej, aby wykorzystać je do reklam. I choć generalnie użytkownicy są przeciwni temu rozwiązaniu, to co jakiś czas producenci się wyłamują.

Stellantisowi zdarzyło się wyświetlać reklamę swojej marki z Harrisonem Fordem oraz proponować rozszerzenie gwarancji. Z kolei kilka dni temu portal Motor1 poinformował, że w samochodach Tesli wyświetlają się treści promujące najnowszy film z serii Tron. Wizerunek pojazdu na ekranie głównym zmienia się w jeden z futurystycznych filmowych motocykli i zostawia za sobą charakterystyczną smugę światła.

Reklama
Reklama kawy i herbaty | Zdjęcie: Erstwolf/Reddit

Nie są to może (jeszcze) trailery filmowe, ale całość jest podana w formie oficjalnej promocji filmu. To wszystko budzi kontrowersje, ale i tak „to jest nic” w porównaniu z najnowszymi reklamami w Volkswagenie ID.7.

Reklamy w nawigacji Volkswagena

Mianowicie jeden z użytkowników portalu Reddit sfotografował ekran główny w modelu ID.7, a na nim… reklamy dyskontów spożywczych. Na jednym z banerów była informacja o promocji produktów marki specjalizującej się w sprzedaży kawy oraz herbaty. Jak podaje AutoBild, okienka z reklamami wyskakują podczas korzystania z pokładowej nawigacji.

To nowa funkcja Volkswagena, która obejmuje rekomendacje stacji ładowania, restauracji czy sklepów. Użytkownik musi wyrazić zgodę, aby otrzymywać takie reklamy, ale sama idea drogiego, cyfrowo skomunikowanego samochodu elektrycznego wyświetlającego reklamy budzi kontrowersje.

Reklama dyskontu spożywczego | Zdjęcie: Erstwolf/Reddit

Niemiecki portal przedstawia perspektywę Grupy Volkswagen. Dla tego niemieckiego koncernu samochody stale podłączone do sieci otwierają nowe możliwości dostarczania kierowcom dodatkowych informacji. I gdyby chodziło o rekomendacje dotyczące stacji uzupełniania energii lub dostępu do toalety, nie byłoby w tym pewnie nic złego.

Od informacji do reklamy

Jednak na liście partnerów Volkswagena znalazły się dyskonty spożywcze i na ekranie zaczynają się wyświetlać reklamy supermarketów z promocjami na kawę i herbatę. To sprawia, że postrzeganie dostarczanej informacji przez użytkowników zmienia się diametralnie. To już nie jest pomoc w użytkowaniu samochodu, a zwykła reklama.

Co dalej? Reklamy w zegarach?

Nie dziwi, że w obecnych czasach koncerny postrzegają samochody jako platformy reklamowe. Kontrowersje potęguje fakt, że samochód jest bardzo drogim urządzeniem finansowanym przez użytkowników. Nie zachodzi tutaj relacja barterowa, dlatego używanie go jako platformy reklamowej może być traktowane zdecydowanie bardziej negatywnie.

Robić, ale dobrze

Dziwi natomiast, że owe reklamy są wprowadzane w tak nieprzyjazny dla użytkowników sposób. Na pierwszym etapie należy wytłumaczyć, jakie będą mieli korzyści z oglądania reklam oraz… zaoferować te korzyści. Jeżeli nie będzie „marchewki”, to trudno będzie producentom pozbyć się niechęci do oglądania reklam ze strony kierowców.

A skoro mowa o kierowcach (a nie tylko użytkownikach pojazdów), to należy zwrócić uwagę na aspekt rozpraszania uwagi reklamami. To stoi w sprzeczności z fundamentalną misją producentów aut, jaką jest czynienie jazdy bezpieczniejszą.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również