Alarm w Volkswagenie. Gigant ma plan, jakiego jeszcze nie było
Krzysztof Kaźmierczak

Problemy największych producentów samochodów coraz poważniejsze. Volkswagen zamierza zwolnić 100 tys. pracowników. Dlaczego i czy są szanse na poprawę sytuacji?
- Branża motoryzacyjna mierzy się z rosnącą presją.
- Volkswagen planuje największą restrukturyzację w historii.
- Pracę może stracić 100 tys. osób.
Wokół stabilności koncernów samochodowych pojawia się coraz więcej wątpliwości. Można odnieść wrażenie, że regularnie, co jakiś czas, pod praktycznie wszystkimi firmami spoza Chin załamuje się grunt.

Tym razem branżą wstrząsnęły dwa doniesienia z Niemiec. Grupa Volkswagena ma bardzo poważne kłopoty.
Grupa Volkswagena: co się dzieje?
Volkswagen ma coraz większe problemy i dlatego szykuje największą restrukturyzację w swojej historii. Według doniesień niemieckich mediów prezes koncernu Oliver Blume planuje redukcję nawet 100 tys. miejsc pracy, zamknięcie czterech fabryk w Niemczech oraz gruntowną przebudowę całej struktury grupy.

Celem jest znaczące obniżenie kosztów i poprawa rentowności w obliczu rosnącej presji ze strony chińskich producentów oraz kosztownej transformacji w kierunku elektromobilności. Przypomnijmy, że na koniec pierwszego kwartału 2026 roku Grupa Volkswagena zatrudniała na świecie 657 389 pracowników, uwzględniając także spółki joint venture w Chinach. W samych Niemczech pracowało blisko 280 tys. osób.
Podziały i zamknięcia
Jak informuje Manager Magazin, z obecnej struktury koncernu mają zostać wydzielone marka Volkswagen oraz zakłady produkujące części, które funkcjonowałyby jako odrębne podmioty. To element szerszego planu mającego uprościć funkcjonowanie grupy i zwiększyć efektywność jej działalności.
Według tych samych doniesień Blume zamierza zamknąć fabryki Volkswagena w Hanowerze, Zwickau i Emden oraz zakład Audi w Neckarsulm. Produkcja w tych lokalizacjach miałaby zakończyć się po wycofaniu z rynku modeli, które są tam obecnie wytwarzane.

Plan przygotowany przez Olivera Blume i dyrektora finansowego Arno Antlitza zakłada również redukcję kosztów o 11 mld euro do końca dekady. Dodatkowo koncern miałby ograniczyć planowane inwestycje o około 15 proc. W efekcie w ciągu najbliższych pięciu lat Volkswagen przeznaczyłby na inwestycje nieco ponad 130 mld euro. Informacje o planowanej restrukturyzacji potwierdziła również agencja Reuters.
Koncerny pękają pod presją
Volkswagen to nie jest jedyny koncern z problemami. Np. Nissan ma tak poważne kłopoty, że na zgromadzeniu akcjonariuszy został zgłoszony oficjalny wniosek o przywrócenie Carlosa Ghosna. Przypominamy, że to persona non grata, człowiek, który uciekał przed japońskim wymiarem sprawiedliwości w futerale na instrument muzyczny.
Grupa Volkswagena to światowy gigant, ale Nissan także jest potężną marką o globalnym zasięgu. Jeżeli o ich kłopotach jest tak głośno, jak ma to obecnie miejsce, to prawdopodobnie faktyczna sytuacja musi być bardzo zła. Zasadniczo nikomu, również akcjonariuszom, nie zależy na tym, żeby mówić o problemach głośno. Gdy nie ma już możliwości ucieczki od medialnego rozgłosu, prawdopodobnie faktyczna kondycja firmy jest alarmująca.

Ghosn nie wróci do Nissana, to praktycznie pewne, ale prezes Volkswagena znajduje się pod coraz większą presją. On i jego koncern muszą jednocześnie mierzyć się z amerykańskimi cłami, rosnącą konkurencją producentów z Chin oraz wysokimi kosztami transformacji w kierunku samochodów elektrycznych. Wszystkie te czynniki odbijają się na kondycji drugiego największego producenta samochodów na świecie.
Potrzebna jest restrukturyzacja, a przeprowadzenie jej na dużą skalę może okazać się wyjątkowo trudne. Przedstawiciele związków zawodowych zajmują połowę miejsc w radzie nadzorczej Volkswagena, a kraj związkowy Dolna Saksonia, który zazwyczaj wspiera ich stanowisko, dysponuje kolejnymi dwoma mandatami.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
Ostatnie artykuły
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy
- Volkswagen tańszy od Skody. Klasyka segmentu prosto z salonu: co wybrać?
- Chińskie SUV-y teraz jako hybrydy bez wtyczki. Sprawdziłem Piątkę i Siódemkę