Więzienie zamiast mandatu – czy kierowca zawsze trafi za kratki?

Sebastian Sulowski

Zbyt szybka jazda nie skończy się już mandatem. Od przyszłego roku kierowcom grozić mają więzienie, przepadek pojazdu i grzywny sięgające nawet 60 000 zł. Takie kary będą jednak możliwe tylko po decyzji sądu i pod ściśle określonymi warunkami.
- Sejm pracuje nad ustawą zaostrzającą kary dla kierowców przekraczających prędkość.
- Więzienie zamiast mandatu ma odstraszyć piratów drogowych.
- Za podwójne przekroczenie limitu prędkości kierowcy grozi nawet konfiskata auta.
W Sejmie trwają prace nad projektem „o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego”. Nowe przepisy mają zdyscyplinować kierowców, którzy rażąco łamią ograniczenia prędkości. Projekt przewiduje, że za podwójne przekroczenie dopuszczalnej prędkości kierowca może trafić do więzienia, a jego pojazd może zostać skonfiskowany.
Ustawodawca chce, by zmiany zaczęły obowiązywać już w przyszłym roku. Wtedy więzienie zamiast mandatu przestanie być tylko hasłem, a stanie się realną sankcją.
Więzienie zamiast mandatu – nowy typ przestępstwa
Nowelizacja kodeksu karnego wprowadza art. 178c, który tworzy nowy typ przestępstwa – udział w nielegalnych wyścigach drogowych. Zarówno ich organizatorom, jak i uczestnikom będzie grozić kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Dodatkowo sąd orzeknie przepadek pojazdu, zakaz prowadzenia pojazdów oraz świadczenie pieniężne. To ma trafić na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w wysokości od 5 do 60 tys. zł.
Identyczna kara będzie grozić każdemu, kto rażąco narusza zasady bezpieczeństwa, przekraczając dopuszczalną prędkość co najmniej o połowę na autostradzie lub drodze ekspresowej. W przypadku tras szybkiego ruchu, gdzie z powodu remontu obowiązuje ograniczenie prędkości wskazane znakiem, przestępstwo popełni ten, kto przekroczy ją co najmniej dwukrotnie. Taka sama zasada ma dotyczyć innych dróg publicznych – jeśli kierowca przekroczy prędkość ponad dwukrotnie i stworzy realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.

Policjant nie sięgnie już po bloczek mandatowy
Już dziś policjant, zamiast wystawić mandat za znaczne przekroczenie prędkości, może skierować sprawę do sądu. Dzieje się tak, gdy uzna, że zachowanie kierowcy było na tyle niebezpieczne, iż mogło stworzyć zagrożenie w ruchu. Obecnie za taki czyn grozi grzywna do 30 000 zł oraz zakaz prowadzenia pojazdów nawet na 3 lata.
Warto jednak zaznaczyć, że aktualnie to funkcjonariusz decyduje, czy zakończyć sprawę na miejscu, czy skierować ją do sądu. Druga opcja oznacza dla kierowcy poważniejsze konsekwencje – w tym możliwość zatrzymania prawa jazdy jeszcze przed wyrokiem. Po zmianie przepisów, w przypadku stwierdzenia np. dwukrotnego przekroczenia prędkości, policjant będzie miał obowiązek przekazać sprawę do sądu. Pozostanie bez wyboru, ponieważ będzie to przestępstwo.

Więzienie zamiast mandatu – ale nie zawsze
To, czy kierowca rzeczywiście popełnił przestępstwo, będzie musiał ustalić sąd. Według projektu samo przekroczenie prędkości nie wystarczy, by uznać czyn za „rażące naruszenie zasad bezpieczeństwa”. Oceniając sytuację, sąd weźmie pod uwagę dodatkowe okoliczności – np. ignorowanie znaków drogowych, nieuzasadnione zmiany pasa ruchu czy natężenie ruchu na danym odcinku trasy.
Przykładem może być sytuacja, gdy kierowca jedzie 141 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 70 km/h z powodu remontu. Jeśli jednak w danym momencie nie ma innych pojazdów, a o pracach drogowych informują jedynie nieusunięte znaki, sąd będzie musiał ocenić, czy sposób jazdy rzeczywiście stwarzał poważne zagrożenie.
Jeśli uzna, że brakuje przesłanek do uznania czynu za przestępstwo, sprawa może zostać zakwalifikowana jako „zwykłe" wykroczenie. W takim przypadku kierowcy grozi jedynie mandat i punkty karne, a nie odsiadka, przepadek pojazdu i wpis do rejestru skazanych.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Znaki poziome z opisem – rodzaje, znaczenie i zasady na drodze

Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową

Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?

Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem

Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę

Zignorujesz czerwone światło przed torami? Rząd chce odbierać prawo jazdy na 3 miesiące
Ostatnie artykuły
- Znaki poziome z opisem – rodzaje, znaczenie i zasady na drodze
- „Elektryki” na czarnej liście. Wielka sieć sklepów zamyka dla nich parkingi
- Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową
- BMW wyszło z Rosji. Teraz dostało pozew na ponad miliard złotych
- Widziałem Dacię Striker na żywo. To nowy pomysł na samochód
- Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?
- Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem
- Nowy Mercedes-AMG CLE przyspieszy do 100 km/h zanim wymówisz jego nazwę
- Skoda ma problem z tym SUV-em. Wiemy, jaki będzie następca
- Używane Renault Mégane III – dużo lepsze, niż myślisz! Usterki, opinie, jaki silnik wybrać?