Zielone tablice trafią do handlu autami używanymi. Jest jednak haczyk
Sebastian Sulowski

Nowe przepisy mają ułatwić legalne jazdy próbne aut używanych, także tych sprowadzonych i jeszcze niezarejestrowanych. To długo wyczekiwana zmiana, ale po zakupie formalny powrót samochodem do domu nadal może być kłopotliwy.
- Zielone tablice dla komisów to zmiana, na którą branża czekała od lat.
- Łatwiej będzie legalnie wyjechać na jazdę próbną autem używanym.
- Po zakupie nadal mogą zacząć się problemy z formalnościami i powrotem do domu.
Od lipca 2019 r. z profesjonalnej rejestracji korzystali głównie dealerzy nowych aut oraz firmy związane z testowaniem pojazdów. Zielone tablice pozwalały wyjechać na drogę bez rejestrowania każdego egzemplarza osobno. Teraz podobne zasady mają objąć również obrót samochodami z rynku wtórnego.
To zmiana, o którą komisy walczyły od lat
Dla rynku wtórnego to ważny moment. Branża od dawna zwracała uwagę, że dotychczasowe zasady były po prostu nielogiczne. Nowe auto z salonu można było łatwiej pokazać klientowi podczas jazdy próbnej niż samochód używany, sprowadzony z zagranicy i czekający jeszcze na rejestrację. Nic dziwnego, że rozszerzenie profesjonalnej rejestracji na pojazdy używane od lat było jednym z najważniejszych postulatów komisów.
W praktyce oznacza to koniec części absurdów związanych z jazdami próbnymi. Od 5 lipca 2026 r. samochód używany ma wreszcie zyskać możliwość legalnego wyjazdu na drogę publiczną w ramach profesjonalnej rejestracji. Dla kupującego to dobra wiadomość, bo łatwiej będzie sprawdzić auto nie tylko na placu, ale też w normalnym ruchu drogowym.

Zielone tablice pomagają w jeździe próbnej, ale nie rozwiązują wszystkiego
Wraz z rozszerzeniem profesjonalnej rejestracji zniknie jeden z największych problemów przy oglądaniu aut używanych, ale nie oznacza to pełnej swobody. Zielone tablice nie są przypisane do konkretnego samochodu tak jak zwykłe numery rejestracyjne. Są wydawane uprawnionemu podmiotowi, który może wykorzystywać je do różnych pojazdów w ramach profesjonalnej rejestracji. To ułatwia legalną jazdę próbną, ale nie daje kupującemu prawa do tego, by po podpisaniu umowy wrócić na tych tablicach do domu.
Jest też drugie ograniczenie. Klient zainteresowany zakupem może prowadzić auto na profesjonalnych tablicach, ale tylko w obecności uprawnionego podmiotu albo jego pracownika. To oznacza, że nadal nie będzie pełnej swobody testowania samochodu. Samodzielna, dłuższa jazda próbna bez udziału sprzedawcy wciąż nie wchodzi w grę.
Po zakupie może zacząć się wyścig z czasem
Największy problem wcale nie kończy się na jeździe próbnej. Zaczyna się dopiero wtedy, gdy auto zostaje kupione i trzeba legalnie wrócić nim do domu. Trzeba załatwić formalności, które pozwolą wyjechać nim na drogę zgodnie z przepisami. Teoretycznie rozwiązanie istnieje. Przepisy pozwalają na czasową rejestrację pojazdu w celu przejazdu z miejsca zakupu lub odbioru na terytorium Polski. Co ważne, można to zrobić także w urzędzie właściwym dla miejsca zakupu auta.
Problemem pozostaje czas. Zanim dojdzie do transakcji, zwykle trzeba jeszcze obejrzeć samochód, sprawdzić dokumenty, odbyć jazdę próbną, a nierzadko także pojechać na stację kontroli lub do warsztatu. Jeśli wszystko przeciągnie się do późnego popołudnia, może się okazać, że choć przepisy przewidują legalny powrót autem na kołach, wydział komunikacji jest już zamknięty. I właśnie wtedy zaczynają się schody.

Tak kupujący radzą sobie dziś. I właśnie tu zaczynają się największe kłopoty
Jeśli nie uda się wyrobić rejestracji czasowej, pozostaje laweta – legalna, ale kosztowna. Część kierowców próbuje wtedy wracać na zagranicznych tablicach wywozowych, choć po upływie terminu ich ważności auto nie ma już prawa poruszać się po drodze. Najgorszy scenariusz zaczyna się wtedy, gdy ktoś sięga po tablice z innego pojazdu albo tzw. kolekcjonerskie numery, próbując ominąć formalności. Taki pomysł jest zagrożonym karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Dlatego rozszerzenie zielonych tablic na komisy naprawdę może ucywilizować jazdy próbne aut używanych, zwłaszcza tych sprowadzonych i jeszcze niezarejestrowanych. Nie rozwiązuje jednak problemu, z którym kupujący spotyka się na końcu całej operacji. Auto będzie można wygodniej sprawdzić, ale niekoniecznie łatwiej będzie nim legalnie wrócić do domu.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy