Elektryki miały być ciche. Bentley zatrudnił orkiestrę, by to zmienić
Krzysztof Kaźmierczak

To, co dla unijnych urzędników było przede wszystkim kwestią bezpieczeństwa, producenci luksusowych samochodów potraktowali jak nowe pole do rywalizacji. Skoro elektryki i tak muszą wydawać z siebie dźwięki, dlaczego nie zamienić ich w dzieło sztuki? Właśnie z takiego założenia wyszedł Bentley, który do pracy nad swoim pierwszym elektrycznym modelem Torcal zaprosił… orkiestrę.
- Przepisy wymagają, aby auta elektryczne miały dodatkowe ścieżki dźwiękowe.
- Czy kompozycje dla samochodów mogą być dziełami sztuki?
- Bentley zatrudnił do projektu całą orkiestrę.
Choć rewolucja elektromobilności miała przynieść miastom upragnioną ciszę, Bruksela musiała szybko zareagować na ukryte niebezpieczeństwo. Bezgłośne samochody stały się bowiem niebezpieczną pułapką dla pieszych, rowerzystów i osób niewidomych.
Zgodnie z unijnym rozporządzeniem producenci samochodów elektrycznych i hybrydowych zostali zobowiązani do montowania systemów AVAS (Acoustic Vehicle Alert System).
AVAS – co to jest?
To rozwiązanie ostatecznie zamknęło erę „niewidzialnych” pojazdów. Od lipca 2021 roku żaden nowy elektryk wyjeżdżający z salonu nie ma prawa poruszać się w absolutnej ciszy. Przepisy precyzyjnie określają, jak i kiedy samochody mają emitować dźwięk. System akustyczny musi działać obowiązkowo w dwóch sytuacjach: podczas jazdy na biegu wstecznym oraz przy poruszaniu się do przodu z niskimi prędkościami.
Co istotne, dźwięk nie może być monotonnym piskiem. Unijne normy wymagają, aby emitowany sygnał zmieniał swoją częstotliwość i głośność wraz z zachowaniem samochodu. Im mocniej kierowca przyspiesza, tym wyraźniej musi być to słyszalne.
Nowe możliwości akustyczne
Wprowadzenie AVAS otworzyło jednak zupełnie nowy rozdział. Producenci luksusowych i sportowych samochodów elektrycznych szybko dostrzegli w głośnikach szansę na przywrócenie emocji znanych z aut spalinowych. Obok obowiązkowego systemu ostrzegającego pieszych zaczęły więc powstawać rozbudowane ścieżki dźwiękowe odtwarzane we wnętrzu, które mają podkreślać charakter samochodu i potęgować wrażenia z jazdy.
Aby osiągnąć jak najlepszy efekt, producenci zaczęli angażować znane nazwiska ze świata muzyki. Dźwięki dla modeli BMW współtworzył Hans Zimmer, z kolei Renault współpracuje z Jeanem Michelem Jarre'em. To uznani artyści, jednak najnowszy projekt Bentleya może wynieść motoryzacyjną akustykę na zupełnie nowy poziom. Brytyjska marka, przygotowująca swój pierwszy samochód elektryczny Torcal, postanowiła sięgnąć po rozwiązanie, którego dotąd nie zastosował żaden producent.
Bentley zaprosił do współpracy orkiestrę
Za opracowanie brzmienia pierwszego elektrycznego Bentleya odpowiada zespół ekspertów zajmujących się hałasem, drganiami i komfortem akustycznym. Tym razem nie pracują jednak sami. Do projektu zaproszono orkiestrę prestiżowej Royal Academy of Music w Londynie.

Cel jest wyjątkowo ambitny. Bentley nie chce po prostu stworzyć futurystycznego dźwięku przypominającego statek kosmiczny ani wiernej imitacji pracy silnika spalinowego. Inżynierowie próbują odtworzyć emocje, jakie przez lata towarzyszyły klientom podczas jazdy legendarnymi jednostkami spalinowymi.
To muzyczna interpretacja dźwięku silnika
Marka podkreśla, że nie zamierza kopiować odgłosu konkretnego silnika. Zamiast tego muzycy analizują charakterystyczne cechy pracy jednostki V8 – jej rytm, narastanie dźwięku czy sposób budowania napięcia – a następnie przekładają je na język muzyki.
Podczas nagrań najważniejsza okazała się perkusja, ponieważ najlepiej oddaje charakter i rytm silnika, ale wykorzystano całą orkiestrę. W nagraniach brały udział gitary basowe i altówki. Chodziło o stworzenie unikalnego brzmienia, które nawiązuje do najważniejszych silników z przeszłości, takich jak V8 o pojemności 6¾ litra czy doładowany silnik z modelu Blower z lat 30. XX wieku.

Efektem ma być kompozycja, która będzie rozwijała się wraz z przyspieszaniem samochodu. Kierowca nie usłyszy więc sztucznego ryku wydobywającego się z głośników, lecz starannie zaprojektowaną ścieżkę dźwiękową stworzoną z żywych instrumentów.
Dźwięk ma wywoływać emocje
Bentley przekonuje, że luksusowy samochód to doświadczenie angażujące wszystkie zmysły. Cisza, choć kojarzy się z komfortem, nie zawsze buduje emocje oczekiwane przez klientów marki. Dlatego dźwięk w nowym elektryku ma być równie ważnym elementem charakteru auta jak wykończenie wnętrza czy osiągi.

Twórcy projektu porównują swoje zadanie do komponowania ścieżki dźwiękowej do filmu. Każda nuta ma odpowiadać konkretnemu zachowaniu samochodu, a całość ma sprawić, że kierowca będzie odczuwał przyspieszenie także poprzez odpowiednio zaprojektowaną oprawę akustyczną.
Debiut już w przyszłym roku
Pierwszy w historii elektryczny Bentley zostanie zaprezentowany w 2027 roku. To właśnie wtedy przekonamy się, czy współpraca inżynierów z profesjonalnymi muzykami rzeczywiście pozwoli stworzyć nową definicję motoryzacyjnego dźwięku.
Jedno jest jednak pewne – producenci samochodów elektrycznych coraz rzadziej traktują systemy audio wyłącznie jako obowiązkowy element wyposażenia wymagany przez przepisy. Coraz częściej stają się one narzędziem budowania tożsamości marki. A jeśli Bentley osiągnie zamierzony efekt, przyszłość motoryzacji może brzmieć bardziej jak koncert filharmonii niż jak ryk spalinowego silnika.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
Ostatnie artykuły
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy
- Volkswagen tańszy od Skody. Klasyka segmentu prosto z salonu: co wybrać?
- Chińskie SUV-y teraz jako hybrydy bez wtyczki. Sprawdziłem Piątkę i Siódemkę