Niemcy ostrzegają. BMW zmontowane bez autoryzacji na sprzedaż

Krzysztof Kaźmierczak

BMW wycofało się z fabryki Avtotor w 2022 roku… i to miał być koniec. Tymczasem zakład produkuje auta z logo BMW, choć Niemcy nie mają z tym nic wspólnego.
- Te samochody to nie BMW, to po prostu składaki.
- BMW ostrzega przed SUV-ami, nad którymi nie sprawuje żadnej kontroli jakości.
- Pozostawione zapasy części mogą wystarczyć na jeszcze kilka lat nieautoryzowanej produkcji.
Motoryzacja potrafi zaskakiwać, a szczególnie ciekawie bywa, gdzie dostęp do samochodów jest ograniczony. Wystarczy spojrzeć na działania fabryki z Kaliningradu.

W zakładach Avtotor, gdzie jeszcze kilka lat temu oficjalnie montowano BMW, dziś nadal powstają modele X5, X6 i X7. Sęk w tym, że to nie BMW je produkuje, ani nie sprawuje nad tą produkcją kontroli.
Samowolka i składaki
To auta montowane pozostawionych zasobów części, zupełnie bez kontroli. To jednak nie przeszkadza miejscowym dealerom, którzy wyceniają je na astronomiczne kwoty, a mimo to wszystkie wyprzedają się na pniu.

Sytuacja ta ma swoje źródło w wydarzeniach z 2022 roku. Wtedy koncern BMW zdecydował się zakończyć współpracę z rosyjską fabryką Avtotor. Na terenie zakładu pozostały jednak spore zapasy części, które posłużyły do stworzenia nieautoryzowanej linii produkcyjnej. Efektem są powstające od ubiegłego SUV-y X5, X6 oraz X7, które mimo rejestracji jako modele z roczników 2025–2026... wizualnie odpowiadają wersji sprzed liftingu z 2022 roku.
Co na to BMW?
Niemiecki koncern odcina się od tych pojazdów, nazywając je „nieautoryzowanymi”. Rzeczniczka marki, Carolin Bachmann, przekazała, że firma poinformowała już wszystkie zaangażowane strony, w tym organy publiczne i potencjalnych klientów, o ryzyku związanym z ich zakupem.

Producent nie ma bowiem żadnego wpływu na jakość wykonania, a co gorsza – na kluczowe systemy elektroniczne i oprogramowanie, które w dzisiejszych samochodach stanowią o ich wartości i bezpieczeństwie.
Piraty za miliony rubli
Brak nadzoru inżynieryjnego ze strony BMW to nie tylko kwestia estetyki. Christopher Ludwig, analityk branży motoryzacyjnej, zwraca uwagę na poważne problemy z oprogramowaniem i modułami sterującymi. To oznacza, że systemy w tych pojazdach albo mają oprogramowanie z 2022 roku, albo zostały wyposażone w nieautoryzowany software.

Co ciekawe, lokalni sprzedawcy próbują przekuć tę wadę w atut. Promują te pojazdy jako odporne na zdalną blokadę przez BMW. Twierdzą, że koncern nie ma możliwości ich dezaktywacji za pomocą oficjalnego oprogramowania. To ryzykowna gra, która na razie znajduje jednak chętnych. Według dostępnych danych, w 2025 roku sprzedano w Rosji 145 takich nieoficjalnych BMW, a popyt na nie stale rośnie.
Chętnych nie brakuje
Wielu nabywców decyduje się na ten krok ze względu na cenę. Ta jest niższa w porównaniu do drogich egzemplarzy sprowadzanych na rynku wtórnym z zagranicy. Oryginalne samochody kosztują czasem nawet pół miliona dolarów.

Należy jednak pamiętać, że źródła części do tych składaków są różne – od starych zapasów, przez komponenty produkowane lokalnie (jak wiązki elektryczne czy przewody), aż po elementy pozyskiwane z nieznanych źródeł z Azji Centralnej czy Chin.
Ceny, które zwalają z nóg
Za ten motoryzacyjny „kolaż” dealerzy wołają jednak astronomiczne pieniądze. Ceny podstawowych wersji zaczynają się od 11,9 do 12,9 miliona rubli, co w przeliczeniu daje około 570 tys. do 630 tys. zł. Niektóre źródła podają nawet kwoty wyższe, sięgające 13,6 miliona rubli, czyli około 800 tys. zł.
Co ciekawe, według przewidywań zapasy części pozostawione przez BMW mogą wystarczyć nawet na trzy lata produkowania po kilkaset sztuk takich składaków rocznie. Dlaczego temat tych aut jest istotny? W przyszłości rynek może zostać ponownie otwarty i jest potencjalnie możliwe, że te samochody zaczną trafiać do innych krajów. Dlatego należy pamiętać, aby na widok BMW z 2025, które ma przód jak z 2022 roku, natychmiast wstrzymać sie od zakupu.

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

BMW wyszło z Rosji. Teraz dostało pozew na ponad miliard złotych

Widziałem Dacię Striker na żywo. To nowy pomysł na samochód

Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?

Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem

Nowy Mercedes-AMG CLE przyspieszy do 100 km/h zanim wymówisz jego nazwę

Skoda ma problem z tym SUV-em. Wiemy, jaki będzie następca
Ostatnie artykuły
- BMW wyszło z Rosji. Teraz dostało pozew na ponad miliard złotych
- Widziałem Dacię Striker na żywo. To nowy pomysł na samochód
- Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?
- Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem
- Nowy Mercedes-AMG CLE przyspieszy do 100 km/h zanim wymówisz jego nazwę
- Skoda ma problem z tym SUV-em. Wiemy, jaki będzie następca
- Używane Renault Mégane III – dużo lepsze, niż myślisz! Usterki, opinie, jaki silnik wybrać?
- Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę
- Japoński maluch teraz może mieć coś z SUV-a. To najtańszy taki samochód na rynku
- Dacia się nie ugnie. Obiecuje coś, czego konkurencja nie jest w stanie zapewnić