17 czerwca 2026

Klienci ustawiają się w kolejce po najnowsze BMW. Marka musi reagować

BMW serii 2 Active Tourer (F45)

BMW otwiera zamówienia na nowe i3 wcześniej niż pierwotnie planowano. To efekt bardzo dużego zainteresowania elektrycznym sedanem Neue Klasse, który ma stać się jednym z najważniejszych modeli marki.

  • BMW przyspiesza otwarcie zamówień na nowe i3.
  • Zainteresowanie sedanem przewyższyło oczekiwania producenta.
  • Czy plany produkcyjne pozostają bez zmian?
Sprawdź finansowanie OTOMOTO Lease

Gdyby skrócić historię elektryfikacji w Europie do kilku zdań, brzmiałaby ona mniej więcej następująco. Przemysł motoryzacyjny był bardzo bliskim, ważnym i zaufanym partnerem ustawodawców Unii Europejskiej. A potem wydarzył się Dieselgate i nić porozumienia oraz zaufania pomiędzy producentami samochodów a politykami została przerwana.

Oznaczało to, że Bruksela potrzebowała nowego planu zarządzania tą ważną gałęzią gospodarki. Jaki plan wymyślono? Można go określić jednym słowem: elektryfikacja.

Elektryfikacja

Zapadły kluczowe decyzje zapowiadające początkowo konieczność zelektryfikowania całych gam modelowych do 2030 roku. I dlaczego o tym piszemy?

Ponieważ wtedy każdy z wielkich graczy na rynku musiał opracować własny plan działania na najbliższe kilkanaście lat, który pozwoliłby osiągnąć ten cel, a jednocześnie cały czas rozwijać się i prosperować na możliwie najwyższym poziomie.

BMW miało własny plan

Każdy z koncernów przyjął inną strategię. Na przykład Grupa Volkswagen postawiła na nowy początek z płytą podłogową MEB i opartymi na niej modelami elektrycznymi. Koncern zaczął oddolnie, od aut kompaktowych, i stopniowo rozwijał gamę o większe modele. Równolegle dał wolną rękę markom premium na stworzenie luksusowych elektryków, takich jak Audi e-tron czy Porsche Taycan. Mercedes zrobił podobnie i zaczął budować od podstaw rodzinę modeli EQ. W tych planach spalinowe konstrukcje miały „dociągnąć” do 2030 roku.

Tymczasem BMW postawiło na inny schemat. Grupa z Monachium miała już etap eksperymentowania z samodzielnym i3 za sobą i wiedziała, że o wiele lepiej będzie stworzyć gamę aut możliwych do zasilania zarówno prądem, jak i paliwami kopalnymi, a następnie czekać na rozwój sytuacji.

Schemat się opłacił

Szybko okazało się, że elektryfikacja nie przebiega zgodnie z założeniami i trzeba dalej rozwijać samochody spalinowe. To wprowadziło ogromne zaburzenia do gam koncernów, które nie zakładały elastyczności paliwowej. Dało za to bardzo dużą przewagę BMW, bowiem firma rozwijała wszystko równolegle i niczego nie odstawiła na boczny tor.

Jednak nawet BMW wiedziało, że kiedyś przyjdzie moment, w którym będzie trzeba postawić na coś stricte elektrycznego. Zarządzający w Monachium zachowywali się w tej kwestii niczym dowódca okrętu lub pilot myśliwca wyczekujący odpowiedniego momentu, aby odpalić swoją broń.

Neue Klasse

Ten moment nadszedł i BMW stopniowo odsłania karty dla generacji Neue Klasse. Pierwszym modelem z tej serii jest iX3, a teraz dołącza do niej elektryczny odpowiednik Serii 3, czyli nowe i3.

Co ciekawe, zainteresowanie nowym i3 okazało się na tyle duże, że BMW zdecydowało się otworzyć księgi zamówień wcześniej, niż pierwotnie planowano. Producent chce wykorzystać rosnące zainteresowanie modelem i pozwolić klientom szybciej składać zamówienia.

Wcześniejsze zamówienia

Według Automobilwoche, powołującego się na źródła w firmie, BMW zacznie przyjmować zamówienia na specjalną „1st Edition” wersji i3 już od 18 czerwca. Pierwotny plan zakładał, że zamówienia ruszą dopiero jesienią. BMW nie potwierdziło publicznie tej zmiany, ale niemiecki portal twierdzi, że duże zainteresowanie klientów po marcowym debiucie samochodu w Monachium skłoniło producenta do podjęcia takiej decyzji.

Szef sprzedaży BMW, Jochen Goller, miał stwierdzić, że zainteresowanie sedanem przewyższyło nawet pozytywną reakcję po premierze iX3. To kluczowa informacja. Przecież elektryczny SUV zgromadził około 50 tys. zamówień w zaledwie kilka miesięcy, a większość z nich została złożona przez klientów jeszcze przed pierwszym kontaktem z samochodem.

Jakie jest nowe i3?

W przeciwieństwie do pierwszego i3, które było futurystycznym projektem funkcjonującym nieco obok głównego nurtu marki, nowe i3 trafia w sam środek portfolio BMW. To elektryczny odpowiednik samochodu, który od pół wieku stanowi fundament sprzedaży producenta. W Monachium doskonale zdają sobie sprawę, że sukces lub porażka tego modelu będzie wyznaczać przyszłość całej generacji Neue Klasse.

Nowe i3 ma jednak argumenty, których wcześniej brakowało wielu samochodom elektrycznym. Mowa o architekturze 800 V, bardzo szybkim ładowaniu o mocy do 400 kW oraz deklarowanym zasięgu sięgającym nawet 900 km według cyklu WLTP. BMW obiecuje również zupełnie nowy poziom wydajności i dynamiki dzięki systemowi Heart of Joy, który odpowiada za kontrolę napędu, hamowania i odzyskiwania energii. Krótko mówiąc, Niemcy nie chcą już tylko uczestniczyć w wyścigu elektromobilności. Chcą wyznaczać jego tempo.

Produkcja według planu

Nie oznacza to jednak żadnej zmiany strategii produkcyjnej. W Monachium podkreślają, że harmonogram uruchomienia produkcji pozostaje bez zmian, podobnie jak wcześniej zakładane wolumeny. Innymi słowy, BMW nie zamierza na razie zwiększać produkcji nowego i3, mimo że zainteresowanie samochodem już teraz jest większe, niż początkowo oczekiwano.

To kolejny sygnał świadczący o tym, że Neue Klasse trafia na rynek w odpowiednim momencie. Jeszcze kilka lat temu producenci musieli przekonywać klientów do samochodów elektrycznych. Dziś w przypadku BMW sytuacja wygląda odwrotnie – zanim auto trafiło do salonów, klienci zaczęli ustawiać się po nie w kolejce. Dla marki z Monachium może to być najlepszy dowód na to, że wieloletnie wyczekiwanie z uruchomieniem dedykowanej generacji samochodów elektrycznych nie było błędem, lecz świadomie realizowaną strategią.