Chińskie samochody – czy nas szpiegują?
Sebastian Sulowski

Nowoczesne auta to dziś jeżdżące komputery, które zbierają i przesyłają ogromne ilości danych. Wraz z dynamicznym wzrostem sprzedaży pojazdów z Państwa Środka pojawia się pytanie, czy chińskie samochody mogą stanowić zagrożenie dla prywatności i bezpieczeństwa państw europejskich – w tym Polski.
- Chińskie marki coraz mocniej zaznaczają obecność na europejskim rynku.
- Nowoczesne technologie rodzą pytania, czy chińskie auta szpiegują kierowców.
- Raporty i eksperci ostrzegają przed ryzykiem dla bezpieczeństwa państwa.
Rynek motoryzacyjny w Europie szybko się zmienia. Chińskie marki coraz śmielej wchodzą do salonów i flot firmowych. Niskie ceny, bogate wyposażenie i rozbudowane systemy multimedialne przyciągają klientów, ale jednocześnie budzą obawy. Coraz częściej pojawia się pytanie, czy chińskie auta szpiegują użytkowników i otoczenie, w którym się poruszają.
Czy chińskie auta szpiegują – jakie dane zbiera pojazd?
Współczesne samochody, niezależnie od kraju pochodzenia, gromadzą znacznie więcej informacji niż jeszcze dekadę temu. Kamery, radary i czujniki rejestrują obraz otoczenia, znaki drogowe, tablice rejestracyjne innych pojazdów, a nawet twarze pieszych. Dochodzą do tego dane o lokalizacji, trasach przejazdu, stylu jazdy, stanie technicznym auta oraz sposobie korzystania z multimediów.
Wnętrze pojazdu także nie pozostaje „nieme”. Mikrofony, kamery i czujniki mogą przetwarzać głos, obraz oraz dane biometryczne kierowcy i pasażerów. Skala i szczegółowość tych informacji sprawiają, że samochód coraz częściej określa się mianem „smartfona na kołach”.

Dlaczego w Chinach traktuje się to jako zagrożenie?
Co istotne, to nie Europa, lecz same Chiny uznają inteligentne samochody za potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Chińskie władze wskazują ryzyko wycieku danych geoprzestrzennych, informacji o infrastrukturze krytycznej oraz aktywności gospodarczej i wojskowej.
W odpowiedzi Pekin wprowadził restrykcyjne regulacje. Obejmują one zakaz przesyłania za granicę danych uznanych za wrażliwe, obowiązek ich lokalnego przechowywania oraz system certyfikacji dla producentów, także zagranicznych. Przez lata auta obcych marek miały ograniczony dostęp do wybranych obszarów, dopóki nie przeszły testów bezpieczeństwa danych. To pokazuje, że Chiny same zakładają, iż pojazdy mogą służyć do pozyskiwania strategicznych informacji.
Czy chińskie auta szpiegują – Europa nie jest gotowa na kontrolę
W Unii Europejskiej podejście pozostaje znacznie mniej restrykcyjne. Choć obowiązują przepisy o ochronie danych osobowych i cyberbezpieczeństwie, brakuje jednolitych regulacji dotyczących inteligentnych samochodów jako potencjalnego źródła zagrożeń wywiadowczych.
Eksperci zwracają uwagę, że Europa dopiero rozpoczyna dyskusję o tym, jakie dane auta mogą zbierać, gdzie powinny być przechowywane i kto powinien mieć do nich dostęp. Tymczasem liczba pojazdów z Chin na europejskich drogach szybko rośnie. Wraz z nią rośnie ilość generowanych danych. Bez dodatkowych narzędzi kontrolnych trudno dziś realnie ocenić, co dzieje się z tymi informacjami.

Rząd wie o możliwych „szpiegach na kółkach”
Temat wybrzmiał w Polsce po publikacji raportu Ośrodka Studiów Wschodnich „Smartfony na kółkach”. Dokument wprost wskazuje na ryzyka związane z inteligentnymi samochodami z Chin. Autorzy raportu podkreślają możliwość wykorzystania danych do celów wywiadowczych oraz fakt, że chińskie prawo może zobowiązywać firmy do współpracy z tamtejszymi służbami. W debacie publicznej pojawił się również wątek ewentualnego przekazywania zebranych informacji Rosji. W kontekście bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO ma to szczególne znaczenie.
Do sprawy odnieśli się przedstawiciele rządu. Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak przyznał, że ryzyko jest znane władzom i analizowane na poziomie międzyresortowym. Jak zaznaczył, wiodącą rolę odgrywają Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwo Cyfryzacji. Temat był już omawiany m.in. przy zakupach autobusów elektrycznych przez miasta oraz sprzętu wykorzystywanego przez służby państwowe. To pokazuje, że pytanie o chińskie samochody przestało być wyłącznie teorią i stało się realnym zagadnieniem bezpieczeństwa państwa.

Chińskie auta szpiegują – nie ma pewności
Nie ma dziś dowodów, że każde chińskie auto działające w Europie prowadzi aktywne działania szpiegowskie. Jednocześnie skala danych zbieranych przez nowoczesne pojazdy oraz podejście samych Chin do tej technologii pokazują, że zagrożenie nie jest czysto teoretyczne.
Dla Europy, a także dla Polski, kluczowe będzie wypracowanie jasnych zasad. Chodzi o ograniczenie ryzyka niekontrolowanego transferu wrażliwych informacji, niezależnie od tego, czy samochód pochodzi z Chin, USA czy Unii Europejskiej.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy