Czeskie służby skutecznie egzekwują zaległe kary drogowe. Jeśli należność nie zostanie zapłacona podczas kontroli, mogą zatrzymać tablice lub dokumenty albo uniemożliwić dalszą jazdę. Problem może dotknąć kierowcę, który sam nie popełnił żadnego wykroczenia.

  • Zaległość może pochodzić z mandatu innego użytkownika floty.
  • Leasingowane auto w Czechach może zostać unieruchomione.
  • Zapłata na miejscu zwykle pozwala kontynuować podróż.

Co roku czeskie służby występują o dane około 240 tys. właścicieli pojazdów zarejestrowanych w Polsce. W wielu przypadkach chodzi o auta uchwycone przez fotoradary. Leasingowane auto w Czechach może przez to sprawić problem kierowcy, który z danym wykroczeniem nie miał nic wspólnego, ponieważ formalnym właścicielem pojazdu pozostaje firma finansująca.

Dlaczego jeden mandat może obciążyć całą flotę?

Fotoradar w Czechach rejestruje samochód, a nie kierowcę. Jeśli nie uda się ustalić osoby prowadzącej, odpowiedzialność przechodzi na właściciela lub użytkownika wpisanego w rejestrze. Przy leasingu jest nim firma finansująca. Nieopłacone mandaty różnych klientów kumulują się więc na jednym podmiocie. Trafiają do systemu CEPAN, czyli centralnej bazy prawomocnych zaległości drogowych. Policjant lub celnik może podczas kontroli sprawdzić ją w czasie rzeczywistym.

Problem polega na tym, że dług figuruje przy leasingodawcy, a nie tylko przy konkretnym numerze rejestracyjnym. Dlatego kontrola innego auta z tej samej floty może zakończyć się żądaniem zapłaty za wykroczenie obcego kierowcy.

tablica znak dopuszczalne prędkości Czechy
Nawet rygorystyczne trzymanie się limitów nie chroni przed problemami, jeśli leasingodawca ma w Czechach nieopłacone mandaty. | Zdjęcie: GettyImages

Leasingowane auto w Czechach. Jak przebiega procedura?

Po zarejestrowaniu wykroczenia czeski urząd ustala właściciela pojazdu na podstawie danych z polskiego CEP. Następnie wysyła pismo do firmy leasingowej lub wynajmującej. Ta powinna wskazać kierowcę albo uregulować należność.

Problemem bywa czas. Korespondencja może dotrzeć z opóźnieniem, a przekazanie danych i zaksięgowanie wpłaty nie następują od razu. Po upływie terminu mandat staje się zaległością widoczną w czeskim systemie. Podczas kontroli funkcjonariusz może zażądać zapłaty na miejscu. Jeśli kierowca odmówi, służby mogą zatrzymać dokumenty lub tablice rejestracyjne i uniemożliwić dalszą jazdę.

Podobny mechanizm przewiduje planowana w Polsce tzw. ustawa fotoradarowa. Różnica polega na tym, że polskie sankcje mają być powiązane z konkretnym pojazdem, a w Czechach zaległość właściciela może obciążyć inne auta z jego floty. Tłumaczenie, że mandat dotyczy innego klienta, zwykle nie pomoże. Policjant egzekwuje dług widoczny w systemie, a nie rozstrzyga sporu między kierowcą a leasingodawcą.

fotoradar Ramet AD9
Mandat z fotoradaru może obciążyć całą flotę pojazdów należących do tego samego właściciela. | Zdjęcie: GettyImges

Firmy leasingowe próbują ograniczyć ryzyko

Czeskie mandaty oznaczają dla leasingodawców duże obciążenie organizacyjne. Trzeba odbierać zagraniczną korespondencję, ustalać użytkowników, pilnować terminów i rozliczać płatności. Część firm regularnie sprawdza stan należności w Czechach. Niektóre opłacają kary, a następnie obciążają rzeczywistego użytkownika wraz z opłatą administracyjną. Inne przekazują dane kierowcy czeskiemu urzędowi.

Mimo takich działań nie da się całkowicie wykluczyć problemu. Informacja o wykroczeniu może jeszcze nie dotrzeć do firmy albo wpłata może nie być widoczna w systemie. Dlatego leasingodawcy udostępniają instrukcje i numery kontaktowe na wypadek zatrzymania. Problemem zainteresował się również Rzecznik Praw Obywatelskich. Zwrócono uwagę, że skutki opóźnienia lub zaniedbania firmy nie powinny obciążać klienta, który nie popełnił wykroczenia.

Leasingowane auto w Czechach. Co zrobić przed wyjazdem?

Najpierw warto skontaktować się z leasingodawcą lub firmą wynajmującą. Trzeba zapytać, czy monitoruje zaległości w Czechach i jak pomaga klientom podczas kontroli. Odpowiedź najlepiej uzyskać e-mailem. Należy również zapisać numer infolinii lub centrum interwencyjnego. Warto sprawdzić godziny działania, ponieważ telefoniczna obsługa klienta może być niedostępna wieczorem albo w weekend.

Przed wyjazdem trzeba przygotować:

  • zgodę lub upoważnienie do korzystania z auta za granicą
  • numer do leasingodawcy i assistance
  • wolny limit na karcie płatniczej
  • dane potrzebne do zgłoszenia zdarzenia
  • adres, na który należy wysłać dokumenty z kontroli

Użytkownik pojazdu zwykle nie może samodzielnie sprawdzić wszystkich zaległości firmy. Najważniejszym źródłem informacji pozostaje więc właściciel samochodu.

policja praga czechy
Do rejestru dłużników mandatowych mają dostęp nie tylko policjanci, ale również czescy celnicy i strażnicy miejscy. | Zdjęcie: GettyImages

Co zrobić, gdy policja zażąda zapłaty?

Najpierw należy skontaktować się z leasingodawcą. Trzeba przekazać kwotę, numer sprawy, miejsce kontroli oraz dane urzędu lub funkcjonariusza. Firma może sprawdzić zaległość i wskazać dalsze postępowanie. Jeżeli szybka pomoc nie jest możliwa, a służby zapowiadają zatrzymanie tablic lub unieruchomienie auta, zapłata na miejscu zwykle pozwala kontynuować podróż. Takie rozwiązanie zaleca wiele firm leasingowych. Trzeba jednak odebrać pełne potwierdzenie. Dokument powinien zawierać:

  • wysokość zapłaconej kwoty
  • numer sprawy
  • dane organu przyjmującego płatność
  • numer rejestracyjny pojazdu
  • potwierdzenie transakcji

Po kontroli dokumenty należy niezwłocznie przekazać leasingodawcy i wystąpić o zwrot pieniędzy.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również