Czy wezwanie za szybą jest obowiązkowe, jeśli kierowca złamał przepisy?
Sebastian Sulowski

Nieobecność kierowcy w aucie podczas nieprawidłowego parkowania nie chroni przed karą. Zanim jednak mandat trafi do właściciela, służby muszą ustalić sprawcę wykroczenia. Mogą to zrobić, wysyłając wezwanie pocztą lub zostawiając je za szybą pojazdu, co dodatkowo działa prewencyjnie wobec innych kierowców.
- Wezwanie za wycieraczką nie jest jeszcze mandatem.
- Sprawdź, czy zawsze trafia na auto.
- Poznaj zasady informowania o braku opłaty parkingowej.
Wezwanie za wycieraczką nie jest mandatem, a jedynie informacją, że kierowca naruszył przepisy i służby wszczęły procedurę wykroczeniową. Paradoksalnie dla wielu zmotoryzowanych korzystniejsze jest, gdy taka informacja trafia na wycieraczkę, bo mogą szybko zareagować i uniknąć dalszych problemów.
Wezwanie za wycieraczką z powodu wykroczenia – nie zawsze na aucie
Policja i straż miejska mogą zostawić wezwanie lub zawiadomienie za szybą auta – najczęściej w formie „informacji dla kierowcy” z prośbą o stawienie się w jednostce albo kontakt w sprawie wykroczenia. Nie jest to jednak mandat, a jedynie powiadomienie. W praktyce, jeśli kierowca się nie zgłosi, wezwanie wysyła się pocztą na adres właściciela pojazdu (dane pobiera się z CEPiK).
Coraz częściej służby rezygnują z karteczek na wycieraczkach. Od razu wysyłają wezwanie listem poleconym, ponieważ daje to potwierdzenie doręczenia i mniej problemów formalnych. Nie ma przepisu, który nakazywałby zawsze zostawiać wezwanie za szybą.
Informacja o opłacie za brak biletu parkingowego
Za postój w strefie płatnego parkowania (SPP) bez opłacenia biletu nie otrzymuje się mandatu, lecz opłatę administracyjną. Karę automatycznie nakłada się na właściciela pojazdu, a w przypadku leasingu – na posiadacza. Procedura jest prosta i szybka, bo nie trzeba ustalać faktycznego kierowcy. Mimo to wezwania do zapłaty często trafiają do właściciela listem poleconym, a nie na szybę auta.
Warto też pamiętać, że kontrola biletów coraz częściej odbywa się automatycznie. Specjalne pojazdy z kamerami skanują SPP i fotografują auta bez biletu. Efekt? Kary trafiają do właściciela nie od razu, lecz często dopiero po kilku tygodniach od nieopłaconego postoju.

Wezwanie za wycieraczką – konsekwencje jego braku
Wiele samorządów i straży miejskich wybiera wysyłkę pocztą, bo daje ona formalny dowód doręczenia i minimalizuje ryzyko problemów prawnych. Dla kierowców oznacza to jednak większe ryzyko niespodziewanych kosztów. Właściciel auta przez wiele dni może nie wiedzieć, że łamie przepisy. Tymczasem każdego dnia naraża się na kolejne mandaty lub opłaty dodatkowe.
Brak zawiadomienia za szybą osłabia też efekt prewencyjny. Kierowcy, widząc, że inne auto dostało już wezwanie (np. za parkowanie w miejscu zabronionym), często rezygnują z ryzykownego postoju. Gdy zawiadomień nie zostawia się na miejscu, inni nie widzą zagrożenia i parkują nielegalnie. Co gorsza, kary mogą się kumulować – wezwania wysyłane pocztą po kilku tygodniach (często „hurtowo”) sprawiają, że właściciel dowiaduje się naraz o kilku lub kilkunastu mandatach. Skumulowane kary, sięgające nawet kilku tysięcy złotych za kilka tygodni, są znacznie trudniejsze do spłacenia.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu

Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
Ostatnie artykuły
- Tańsze paliwo na koniec wakacji? Rząd może wrócić do CPN
- Audi pokazało największy model w historii. Przy Q9 nawet Q7 wydaje się małe
- Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu
- Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk