W salonach pojawi się nowa Dacia Sandero. Klienci już ustawiają się w kolejce

Dowiedzieliśmy się od przestawicieli Dacii, że Sandero już niedługo otrzyma nowy silnik. Zapowiadana odmiana jest skazana na sukces.
- Dacia szykuje dla Sandero napęd znany z większego Bigstera i Renault Clio.
- Czy hybrydowe Sandero stanie się najrozsądniejszym samochodem na europejskim rynku?
- Niskie zużycie paliwa i automatyczna skrzynia biegów mogą przyciągnąć zupełnie nowych klientów.
Europejski rynek motoryzacyjny ma w ostatnich miesiącach niekwestionowanego króla. W maju Sandero po raz drugi z rzędu okazało się najlepiej sprzedającym się autem na Starym Kontynencie, osiągając wynik 19 685 sprzedanych egzemplarzy (wzrost o 0,8% rok do roku), umacniając swoją pozycję i spychając na drugi plan dotychczasowego lidera z tego samego koncernu – Renault Clio.
To właśnie Clio, które jeszcze na początku roku dyktowało warunki w styczniu i lutym, w maju spadło aż na ósmą pozycję z wynikiem 14 376 sztuk, notując przy tym wyraźny spadek o 31%. Tymczasem Sandero, po słabszym styczniu, gdy spadło na 14. miejsce z powodu 45% załamania sprzedaży, odbudowało swoją pozycję i obecnie nie tylko prowadzi w miesięcznym zestawieniu, ale również przejęło pałeczkę w całym pięciomiesięcznym rankingu. Z wynikiem 87 824 rejestracji wyprzedza Clio (86 375) i VW Golfa (85 118). A to dopiero początek.
Nowa hybryda
Jak dowiedzieliśmy się od przedstawicieli marki Dacia, bestsellerowy hatchback wkrótce otrzyma nową jednostkę napędową. To może oznaczać, że jego dominacja stanie się jeszcze bardziej wyraźna.
O jaki silnik chodzi? Pod maskę Sandero trafi nowa jednostka hybrydowa. Jest to napęd dobrze znany z modeli Bigster czy choćby Renault Clio.
Napęd znany z Clio i Bigstera
Sercem układu hybrydowego jest silnik benzynowy o pojemności 1,8 l. To czterocylindrowa jednostka z wysokociśnieniowym wtryskiem bezpośrednim, pracująca w cyklu Atkinsona.
Do współpracy z nią zaprzęgnięto alternator z funkcją rozrusznika, elektryczny silnik trakcyjny, akumulator o pojemności 1,4 kWh wyposażony w nowy system chłodzenia oraz wielotrybową przekładnię ze sprzęgłem kłowym. Dysponuje ona dwoma biegami dla silnika elektrycznego i czterema dla jednostki spalinowej.
Moc systemowa tego układu w Clio z napędem pełnej hybrydy (full hybrid E-Tech) wynosi 160 KM. W Dacii należy spodziewać się, że w Sandero będzie przynajmniej na papierze minimalnie niższa. Dobrym przykładem jest Bigster, którego katalogowa moc wynosi 157 KM. Producent podkreśla, że w mieście i na obszarach podmiejskich auto może poruszać się nawet przez 80% czasu wyłącznie na energii elektrycznej.
Jakie będzie hybrydowe Sandero?
Jakie będzie Sandero z tym silnikiem? Dokładnych danych jeszcze nie znamy, ale Renault Clio z tą jednostką napędową rozpędza się od 0 do 100 km/h w 8,3 s i średnio zużywa zaledwie 3,9 l paliwa na 100 km.
Szczególnie ta druga wartość robi wrażenie. Clio z tym silnikiem mieliśmy już okazję poznać i faktycznie zużycie paliwa poniżej 4 l na 100 km jest osiągalne. W Sandero byłoby podobnie, a to oznacza bardzo niskie koszty eksploatacji.
Ile będzie kosztować hybrydowe Sandero?
Przedstawiciele Dacii nie podają konkretnych wartości, ale sugerują, że taka jednostka napędowa jest o ok. 20 tys. zł droższa w zakupie od napędu bazującego na trzycylindrowym silniku 1.2 turbo.
W takim razie należy spodziewać się, że cennik nowego hybrydowego Sandero będzie rozpoczynał się od kwoty ok. 85–90 tys. zł. Dla porównania cennik nowego Clio z tym napędem startuje od 106 900 zł.
Czy hybrydowe Sandero odniesie sukces?
Wygląda na to, że ono jest na niego skazane. Dopłata do nowoczesnego i niezwykle oszczędnego silnika, połączonego z automatyczną skrzynią biegów, z pewnością będzie atrakcyjną propozycją na rynkach Europy Zachodniej. Tam takie auto, mimo wyższej ceny wyjściowej, będzie postrzegane jako jeszcze bardziej rozsądny zakup niż dotychczas.
W Polsce samochód stanie się cenową alternatywą dla Dustera z silnikiem Eco-G 120. Z jednej strony surowy crossover z ręczną przekładnią i instalacją LPG. Z drugiej mniejsze, ale bardziej wyrafinowane Sandero z automatem i cichą hybrydą, która w mieście zużywa mniej niż 4 l paliwa na 100 km. Coraz trudniej będzie wyjść z salonu Dacii bez samochodu.