Producent „prawdziwych terenówek” pokaże tańszy model. Romantyczna wizja się rozmywa
Mikołaj Adamczuk

Firma Ineos zmienia strategię. Romantyczna wizja ratowania klasycznego pomysłu na offroad się rozmywa. Brytyjska marka potwierdziła, że nie będzie już budować kolejnych samochodów od podstaw. Ale w planach są nowe, mniejsze modele terenowe.
- Ineos potwierdził prace nad nowymi, mniejszymi terenówkami
- Marka nie będzie już budować aut od podstaw jak Grenadiera i postawi na współdzielone platformy
- Opóźniony Fusilier z range extenderem ma trafić na rynek około 2028 roku
Samochody marki Ineos nie są częstym widokiem na drogach: ale to projekt od początku niszowy i stworzony do konkretnych celów. Firma powstała z bardzo ambitnymi założeniami. Brytyjskie miliarder, Sir Jim Ratcliffe, chciał stworzyć duchowego następcę klasycznego Land Rovera Defendera – prostego, wytrzymałego i prawdziwie terenowego samochodu w czasach, gdy większość SUV-ów stawała się coraz bardziej luksusowa i mniej terenowa.
Tak powstał Grenadier, który zadebiutował w 2022 roku. Samochód otrzymał ramową konstrukcję, sztywne mosty, reduktor i sześciocylindrowe silniki BMW. Trudno powiedzieć, że okazał się porażką. Jest ceniony przez klientów kupujących auta do pracy w trudnych warunkach albo do dalekich wypraw. Ale budowa kolejnych modeli i rozwój marki nie są wcale takie łatwe.

Problem polega na tym, że budowa całkowicie nowego auta od podstaw w dzisiejszej motoryzacji jest ekstremalnie kosztowna, szczególnie dla niewielkiego producenta.
Dlatego Ineos zaczyna zmieniać kierunek. Cytowana przez „Autocar” szefowa firmy Lynn Calder przyznała, że producent nie zamierza już tworzyć kolejnych modeli w taki sposób, jak powstał Grenadier. Marka chce teraz korzystać ze współdzielonych platform oraz technologii partnerów, co ma znacząco przyspieszyć rozwój gamy modelowej i ograniczyć koszty.
Mniejsze terenówki zamiast kolejnego Grenadiera
Jedną z najważniejszych informacji jest potwierdzenie prac nad nowymi, mniejszymi modelami off-roadowymi. Calder zaznaczyła jednak, że nie chodzi o skróconą wersję Grenadiera. Firma nie planuje zmian rozstawu osi obecnego modelu ani dużej modernizacji samej platformy.

To oznacza, że nowa terenówka będzie zupełnie innym samochodem. Ineos chce stworzyć bardziej kompaktowe auto 4x4, które mogłoby konkurować z nowoczesnymi SUV-ami terenowymi, ale jednocześnie zachować charakter marki.
To może oznaczać próbę wejścia w segment, który dziś rozwija się wyjątkowo dynamicznie – elektrycznych i zelektryfikowanych terenówek inspirowanych nowym Defenderem czy Mercedesem Klasy G. Szczególnie mocno inwestują w niego producenci z Chin.
Ineos Fusilier ma wrócić do gry
Kluczowym projektem pozostaje również Ineos Fusilier. Model został pokazany wcześniej jako bardziej nowoczesna alternatywa dla Grenadiera, ale projekt został opóźniony. Teraz firma potwierdza, że premiera ma nastąpić prawdopodobnie do 2028 roku.
Fusilier ma wykorzystywać napęd typu range extender. To rozwiązanie, które błyskawicznie zyskuje popularność, szczególnie na rynku chińskim. Samochód napędzany jest elektrycznie, natomiast silnik spalinowy pełni tylko rolę generatora doładowującego baterię.

Taki układ ma kilka istotnych zalet. Pozwala zachować charakterystykę jazdy typową dla elektryka, ale jednocześnie eliminuje problem ograniczonego zasięgu podczas dalekich podróży czy jazdy terenowej. Dla producentów jest też atrakcyjny, bo pomaga obniżać średnią emisję CO2.
Według wcześniejszych doniesień Ineos prowadził rozmowy z chińskim koncernem Chery dotyczące wykorzystania platformy range extender rozwijanej dla marki iCar. Producent oficjalnie tego nie potwierdził, ale wiele wskazuje na to, że właśnie chińska technologia może stać się fundamentem przyszłych modeli Ineosa.
Chińczycy zaczynają wyznaczać trendy
Jeszcze kilka lat temu trudno byłoby wyobrazić sobie brytyjską markę terenową korzystającą z technologii rozwijanej w Chinach. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Chińscy producenci są obecnie jednymi z liderów rozwoju napędów range extender oraz elektrycznych aut off-roadowych. Takie marki jak iCar, Yangwang, Jetour czy Li Auto bardzo szybko rozwijają segment dużych SUV-ów i terenówek z zelektryfikowanymi układami napędowymi.

Dla europejskich producentów problem jest prosty: rozwój własnych platform od zera kosztuje miliardy euro i zajmuje lata. Chińskie koncerny mają natomiast gotowe rozwiązania, ogromną skalę produkcji i znacznie szybsze tempo rozwoju technologii. Ineos doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Firma otwarcie przyznaje, że przyszłość marki zależy dziś od elastyczności i umiejętności współpracy technologicznej.
Poza tym, w planach firmy znajduje się również rozpoczęcie produkcji samochodów w Stanach Zjednoczonych przed końcem 2030 roku. To bardzo ważna deklaracja, bo właśnie USA są dziś największym rynkiem dla firmy Ineos. Ameryka odpowiada już za około 65 proc. sprzedaży Grenadiera. Na razie samochody Ineos powstają we francuskim Hambach, czyli dawnej fabryce Smarta przejętej od Mercedesa. Zakład może produkować do 30 tys. aut rocznie, ale firma nadal nie osiągnęła pełnego wykorzystania możliwości fabryki.
Producent musiał mierzyć się między innymi z problemami po pandemii, kryzysem u dostawców, rosnącymi kosztami oraz niestabilną sytuacją na rynku.
Mały producent w bardzo trudnym świecie
Historia Ineos pokazuje, jak trudne stało się dziś stworzenie nowej marki samochodowej. Projekt można nazwać szaloną próbą uratowania klasycznej motoryzacji terenowej.
Tyle że Lynn Calder przyznała wprost, że prowadzenie firmy okazało się „milion razy trudniejsze”, niż początkowo zakładano. Jednocześnie podkreśla jednak, że Ineos zaczyna wchodzić na właściwą ścieżkę. Zamówienia marki wzrosły w pierwszym kwartale 2026 roku o 20 proc., co firma uznaje za bardzo dobry wynik w obecnych warunkach.

Przyszłość Ineosa będzie więc wyglądała inaczej niż początkowo zakładano. Grenadier pozostanie klasyczną terenówką, ale kolejne modele mają być już bardziej nowoczesne, bardziej zelektryfikowane i znacznie mocniej oparte o współpracę technologiczną z partnerami. Czy to oznacza rozmycie się charakteru marki? Być może – ale wygląda na to, że taka jest cena przetrwania.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również
Ostatnie artykuły
- Audi pokazało największy model w historii. Przy Q9 nawet Q7 wydaje się małe
- Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu
- Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?


