Używana Kia ProCeed III to więcej niż kombi? Opinie, typowe usterki, jaki silnik wybrać
Piotr Wróbel
Shooting brake zaprojektowany w Europie, produkowany w Europie i stworzony z myślą o europejskim kierowcy? Nie, to nie model Mercedesa. Przed Wami ProCeed III, czyli też gwiazda, tyle że w gamie Kii. A czy warto dziś kupić ten model? Jak ProCeed III wypada po latach? Sprawdzamy.
- Kia ProCeed korzysta z techniki Ceeda III (CD), ale jest autem o całkowicie odmiennym charakterze.
- Shooting brake ma mniejszy bagażnik niż „zwykłe” kombi, a w wersji GT – też dość sztywne zawieszenie.
- Awaryjność? Idealnie nie jest, lecz wiele egzemplarzy ma jeszcze fabryczną gwarancję.
Techniczną bazą dla ProCeeda III generacji została – uwaga, i nie będzie to chyba dla nikogo specjalne zaskoczenie – Kia Ceed III (CD). Natomiast tu ważne zastrzeżenie, bo tego efektownego shooting brake’a potraktujemy jednak jako osobny model.
Na przykład dlatego, że „Proca” (tak, właśnie w ten pieszczotliwy sposób użytkownicy mówią o swoich autach!) stylem raczej mocno odróżnia się od „zwykłego” kombi (SW). No i gamą silnikową (napęd od 120 KM wzwyż; brak PHEV-a), a także – cenami. Ogólnie warto więc pamiętać o tym, że Kia ProCeed III z tych samych roczników jest przeważnie nieco droższa niż kombi. No ale wiadomo – piękno jakichś tam wyrzeczeń przeważnie jednak wymaga.
Znalazłeś już samochód, który chcesz poddać inspekcji?
Wklej link do ogłoszenia i zamów inspekcję wymarzonego pojazdu
Wklej link do ogłoszenia
Zamów raport z inspekcjiKia ProCeed III zadebiutowała pod koniec 2018 r. (w sprzedaży – od stycznia 2019 r.) i była produkowana do przełomu grudnia 2024 r. Czyli nieco krócej niż „zwykłe” Ceedy, które zjechały ze sceny w 2025 r. I zostały – formalnie – zastąpione przez globalny model o nazwie K4.
A, no i ważna sprawa: formalnie była to trzecia generacja modelu o tej nazwie, ale jednocześnie pierwsza w takiej formie – wcześniejsze ProCeedy były trzydrzwiowymi hatchbackami.
Używana Kia ProCeed III – kupujesz oczami. I kombinujesz z bagażami
Końcówka poprzedniej dekady okazała się dla designerów Kii wyjątkowo udana. Taki np. Stinger puszczał oko do klientów BMW i Audi, z kolei ProCeed III bez kompleksów stanął obok nowego wówczas Mercedesa CLA Shooting Brake'a (X 118). Zgodzicie się chyba ze mną, że opadająca linia dachu i dynamiczne proporcje sprawiają, że to jedno z najlepiej wyglądających kompaktowych kombi ostatnich lat?
W Polsce model ten sprzedawał się wręcz wyśmienicie, niekiedy można nawet odnieść wrażenie, że lepiej niż „zwykły” Ceed kombi. Po tego drugiego chętniej sięgały na pewno floty i firmy, „Procę” zaś częściej wybierali klienci indywidualni.

Jasne, ze względu na design są też kompromisy – przede wszystkim nieco może brakować przestrzeni nad głowami w drugim rzędzie siedzeń. Dramatu nie ma w autach bez szklanego dachu, ale już w egzemplarzach z tym udogodnieniem robi się mocno średnio. Jeśli zatem planujesz wozić z tyłu kogoś dorosłego, na pewno sprawdź, czy będzie mu to odpowiadać. Bagażnik? Na papierze ma niezłą pojemność (594-1545 l), ale jest raczej płytki i raczej mało ustawny. Sytuację nieco ratują rozliczne schowki pod podłogą, ale do tego jeszcze wrócimy.
Lifting ProCeeda III przeprowadzono dość szybko, bo już w 2021 r. Zmieniły się m.in. elementy przedniego i tylnego pasa, pojawiły się inne lampy i wzory felg oraz zmodyfikowane końcówki wydechu (okrągłe w miejsce trapezoidalnych). Co ciekawe, cyfrowe zegary trafiły do oferty jeszcze przed modernizacją, choć w autach po modernizacji spotkasz je znacznie częściej. Nasz egzemplarz ich nie ma, bo był to świadomy wybór właściciela. Po prostu wolał analogowe.
Używana Kia Proceed III – stuka tylna klapa? To tylko cecha produktu
Jeśli chodzi o typowe problemy związane z nadwoziem, to zwłaszcza w przedliftowych egzemplarzach zdarza się stukająca pokrywa bagażnika. Pojawiają się też pierwsze, na razie raczej jednostkowe, doniesienia o ogniskach korozji na tylnej klapie w okolicach podświetlenia tablicy rejestracyjnej.
Szklane dachy potrafią wydawać niepokojące dźwięki, lakier okazuje się dość delikatny i podatny na uszkodzenia. Niektórzy twierdzą wręcz, że zarysowuje się od samego patrzenia. A wyjątkowo złośliwi powiedzą, że w Kii to już trochę taka tradycja.

No i coś na rzeczy jest, bo nasz egzemplarz – oglądany pod światło – nosi rozliczne rysy na lakierze bezbarwnym. I to pomimo tego, iż nie w zasadzie nie był myty „na szczotkach”.
Używana Kia Proceed III – jaki silnik wybrać?
Gama jednostek napędowych w ProCeedzie III okazuje się dość przejrzysta. Ogólnie chodziło o to, by do tak zadziornie wyglądającej „budy” nie wkładać jednostek słabszych niż 120 KM. No i stąd brak w ofercie Proceeda np. bazowej, wolnossącej jednostki 1.4. Były za to benzynowe silniki T-GDI – od trzycylindrowego 1.0 o mocy 120 KM po czterocylindrowe 1.6 T-GDI, generujące 204 KM. Między nimi plasują się 1.4 i 1.5 T-GDI o mocach od 140 i 160 KM – ten drugi także jako mHEV. W ofercie znalazł się też jeden diesel – 1.6 CRDi o mocy 136 KM. Uwaga: w przeciwieństwie do Ceeda SW, nasz shooting brake nie był oferowany w wersji plug-in hybrid.
Napęd zawsze trafia na przednią oś (trochę szkoda, że zabrakło wersji 4x4), a wybór skrzyń ogranicza się do sześciobiegowej przekładni manualnej lub dwusprzęgłowej skrzyni DCT (7b) z suchymi sprzęgłami.

Testowany egzemplarz wyposażony jest w silnik 1.6 T-GDI o mocy 204 KM. To konstrukcja dopracowana (silnik G4FJ pamięta jeszcze połowę ubiegłej dekady), ale nieidealna. I tak, trzeba mieć na uwadze np. możliwe problemy z filtrem GPF – może n ie są tak częste jak np. w bieżącym Sportage’u, ale się zdarzają. Część użytkowników monitoruje stopień zapełnienia filtra poprzez… aplikację odczytującą dane z gniazda OBD. Inni z kolei uważają to za przerost formy nad treścią. I dopóki nic się nie dzieje, to nie zawracają sobie tym głowy.
Dobra wiadomość: do „wypalenia” GPF-a zazwyczaj wystarcza wykonanie następującej procedury – rozpędzamy się – np. na trzecim lub czwartym biegu – do ok. 4500 obr./min. Następnie puszczamy gaz i hamujemy silnikiem, a gdy obroty spadną do ok. 3 tys./min, proces powtarzamy. I tak kilka-kilkanaście razy. Przeważnie pomaga. Uwaga: proces nie ruszy, jeśli w baku będzie zbyt mało paliwa.
Używana Kia ProCeed III – usterki wtryskiwaczy
W części aut z 1.6 T-GDI występowały też problemy z wtryskiwaczami. Producent oficjalnie o tym nie mówił, ale autoryzowane serwisy znają temat dość dobrze. I gdy ktoś zgłosi się z typowymi objawami, mechanicy przeważnie wiedzą, od czego zaczynać. Objawy to m.in.: problemy z rozruchem, szarpanie, brak mocy. Inny problem to typowe dla bezpośredniego wtrysku odkładanie się nagaru w dolocie i na zaworach ssących – dotyczy zresztą każdej wersji T-GDI montowanej w ProCeedzie. Ważne: kontrola luzu zaworowego w 1.6 T-GDI przewidziana jest co 90 tys. km.

Ogólnie w przypadku jednostek T-GDI musicie wziąć pod uwagę, że silniki te są dość wrażliwe na stan świec zapłonowych, dość często zdarzają się (przedwczesne) problemy z cewkami. W trzycylindrowym 1.0 T-GDI uwaga przypadki pękniętych tulei – objaw to ubytek płynu chłodniczego.
Z kolei w dieslach 1.6 CRDi uwaga m.in. na pasek rozrządu (w starszych CRDi był łańcuch) oraz na napęd pompy oleju. W wersjach mHEV – ryzyko zerwania paska rozrządu. To dość znana wada tych silników – na pewno do weryfikacji przy okazji ewentualnego zakupu.
Używana Kia Proceed III – co z tą skrzynią DCT? Zawieszenie to twarda sztuka
Dwusprzęgłowa skrzynia DCT potrafi szarpać i powodować tzw. efekt kangura przy ruszaniu. Zużycie sprzęgieł zdarza się nawet po 30-40 tys. km. Naprawa zawsze powinna obejmować komplet sprzęgieł i koło dwumasowe – montaż nowych sprzęgieł do starej dwumasy to poważny błąd. Poza ASO koszt takiej naprawy może sięgnąć 6-8 tys. zł, a dostępność dobrych zamienników jest ograniczona.
Problemy potrafi sprawiać również elektrycznie sterowany wysprzęglik (aktywator) – tu naprawa to kolejne 4-5 tys. zł. Co ciekawe, na pewnym etapie Kia skróciła okres gwarancyjny na sprzęgła (dotyczy wad fabrycznych, lecz nie obejmuje – co jasne – zużycia eksploatacyjnego) do dwóch lat i 20 tys. km. Przypadek? Nie sądzę.

Kia ProCeed III otrzymała kolumny MacPhersona z przodu i zawieszenie wielowahaczowe z tyłu. Auto prowadzi się pewnie, przewidywalnie oraz dobrze słucha się kierowcy. To nie hot hatch, ale jak na wariację na temat rodzinnego kombi, wóz ten bywa bardzo zadziorny. Hałasy z przedniej części nadwozia często generuje tzw. ślimak w kolumnie kierowniczej.
Minusem jest dość sztywne resorowanie i – subiektywnie – mało powalające wyciszenie (szumy toczenia i praca zawieszenia). Z drugiej strony – to jednak „tylko” kompakt. Inny, ale kompakt.
- PRZECZYTAJ: Używany Seat Leon III: hiszpańska… precyzja? Opinie, typowe usterki, jaki silnik wybrać?
Używana Kia Proceed III – rodzinny transporter wygląda chyba jednak inaczej
Kabina? Okazuje się może i nieco mniej efektowna niż nadwozie, ale za to jest ergonomiczna i rozsądnie zaprojektowana. Na plus fizyczne przyciski do obsługi większości funkcji oraz bardzo dobre fotele w wersji GT. Warto natomiast zwracać uwagę na ewentualne trzaski i stuki, np. w okolicach podłokietnika. Czasem hałasują zamki mocujące oparcia kanapy.
Pojemność bagażnika wynosi od 594 do 1545 l, choć w wersjach MHEV jest o ponad 100 l mniejsza. Ogólnie na papierze wygląda to bardzo dobrze (uwaga – w owe 594 l wliczamy schowki pod podłogą!), jednakże opadający dach utrudnia wykorzystanie przestrzeni. Niektórzy użytkownicy wymontowują owe schowki i uzyskują bagażnik sięgający aż do wnęki koła zapasowego, lecz nie jest to procedura „fabrycznie” przewidziana przez producenta.

Po złożeniu oparć otrzymujemy płaską podłogę, a składanie oparć można obsłużyć dźwigniami z poziomu bagażnika. W niektórych wersjach występowała też elektrycznie sterowana klapa.
Używana Kia ProCeed III – ceny i sytuacja rynkowa
Ceny zaczynają się dziś od około 50 tys. zł za egzemplarze z początków produkcji. W tym budżecie stosunkowo łatwo trafić na wersje wysokoprężne, co jest raczej odbiciem ogólnej sytuacji rynkowej niż specyfiki samego modelu. Bo ogólnie diesli sprzedało się raczej mało – zdecydowanie dominują benzyniaki, które stanowią niemal 90% wszystkich ofert.
Górna granica cenowa to nieco ponad 130 tys. zł za auta z 2024 r., czyli z ostatniego roku produkcji. Najrozsądniejszym przedziałem wydaje się zakres 70-100 tys. zł – wybór jest wtedy bardzo szeroki, a znalezienie egzemplarza z polskiego salonu i z pełną historią serwisową nie stanowi większego problemu.
Warto pamiętać o jednym istotnym atucie: w teorii każdy ProCeed z przebiegiem do 150 tys. km powinien jeszcze korzystać z fabrycznej, siedmioletniej gwarancji – o ile oczywiście po drodze nie wydarzyło się nic, co ją wyklucza.
| Dane techniczne | Kia ProCeed GT 1.6 T-GDI |
| Rodzaj silnika | benzynowy, turbo |
| Pojemność skokowa | 1591 cm3 |
| Układ cylindrów/liczba zaworów/rozrząd | R4/16/łańcuch |
| Moc maksymalna | 204 KM |
| Maksymalny moment obrotowy | 265 Nm |
| Napęd | na przód |
| Skrzynia biegów | 7 DCT (dwusprzęgłowa) |
| Długość/szerokość/wysokość | 460,5/180,0/144,2 cm |
| Rozstaw osi | 265,0 cm |
| Masa własna/ładowność | 1363/537 kg |
| Pojemność bagażnika | 594-1545 l |
| Pojemność zbiornika paliwa | 50 l |
| OSIĄGI | |
| Prędkość maksymalna | 225 km/h |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | 7,5 s |
| Średnie zużycie paliwa (cykl mieszany) | 6,8 l/100 km |
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy




