Najtwardszy Mercedes otrzyma nową, mniejszą wersję. Wiemy, jak wygląda
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTO
Krzysztof Kaźmierczak

Mercedes rozwija gamę modeli, której wzorcem jest klasa G. Pierwszym nowym ogniwem ma być mniejsza, elektryczna wersja, która została właśnie przyłapana na testach. Oto, co o niej wiemy.
- Unikalna platforma i klasyczny design dla małej klasy G.
- Mała klasa G: dobrze znana stylistyka, ale pełna subtelnych nowości.
- Wyzwanie marketingowe związane z nazwą nowego modelu.
Mercedes obecnie pracuje nad stworzeniem całej gamy nowych samochodów. Punktem wyjścia jest najtwardszy z niej, czyli aktualna klasa G. Na początek dołączy do niej mniejszy kuzyn, o którym można by żartobliwie powiedzieć, że nazywa się „Baby G”, ale tę nazwę już dawno wykorzystał producent zegarków Casio.
Aktualnie samochód nosi w anglojęzycznych mediach roboczą nazwę little G, czyli małe G, ale niemiecki producent będzie potrzebował jakiegoś solidnego wyjścia z tej sytuacji. Przecież stuttgarcka marka ma cały szereg SUV-ów z literą G na początku – od GLA aż po GLS. Jak w takim razie będzie się nazywał nowy model? To aktualnie jest jeszcze zagadką.
Pierwsze testy drogowe
Nie jest już zagadką natomiast jego wygląd. Co prawda w kamuflażu, ale nowe auto zostało właśnie przyłapane na testach drogowych przez fotografów brytyjskiego magazynu Autocar.
Zdaniem dziennikarzy mniejszy rozmiar nowego auta jest szczególnie widoczny w kontekście jego wysokości. Są oni zdania, że samochód wydaje się być niższy niż SUV EQS, z którym został sfotografowany.
Przypominamy, że standardowy EQS legitymuje się wysokością 171,8 cm. Dla porównania standardowa Klasa G ma 196,9 cm wysokości.
Nowe proporcje
Klasyczna klasa G ma 486,6 cm długości w wersji G 63 AMG. Gdyby przyjąć, że nowe auto do krawędzi dachu będzie mierzyło 170 cm, to aby zachować proporcje wysokości do długości z „dużej” wersji, „mała” odmiana powinna mieć około 420 cm długości. To raczej nierealny scenariusz. Mała klasa G będzie dłuższa i o innych proporcjach niż większy brat.

Za to wyraźnie widać, że nowe auto zachowa kanciastą estetykę, znaną z pełnowymiarowych modeli. W oczy rzucają się przede wszystkim trzy mocno kwadratowe okna bocze, pionowa przednia szyba i tylna pokrywa wraz z zamontowanym na stałe kołem zapasowym, choć w kształcie kwadratowego „plecaka” niczym w elektrycznej wersji pełnowymiarowej klasy G.
Unikalna konstrukcja i design
Według byłego dyrektora technicznego Mercedesa, Markusa Schafera, auto nie będzie oparte na żadnej istniejącej platformie, lecz na zupełnie nowej, unikalnej architekturze, lecz nie o konstrukcji ramowej. Samochód będzie wyróżniał się ogromną liczbą dedykowanych komponentów, począwszy od elementów nadwozia, a skończywszy na takich detalach jak klamki.
Celem tego zabiegu jest zachowanie autentyczności i wyjątkowego charakteru większego brata, co ma zapewnić atrakcyjność wizualną, tak konieczną do przekonania klientów do zakupu w tym segmencie.

Stylistyka nowego modelu, według szefa designu Gordena Wagenera, ma być współczesną i nieco bardziej odważną interpretacją ikonicznego pierwowzoru, jakim jest klasa G.
Auto ma nową sygnaturę świetlną z przodu, która niewątpliwie będzie je wyróżniać na drodze. Dlaczego producent nie postawił na wymowny okrąg i zamienił go na LED-y w kształcie litery U? Zdaniem Wagenera ma to być „młodsza” wizja klasycznych reflektorów, zachowująca przy tym ich charakterystyczny kształt.
EQ, a co z innymi silnikami?
Nowy samochód ma być ewolucją, a nie rewolucją – subtelnie dopracowaną wersją kultowego designu, która jednocześnie stanie się odrobinę bardziej nowoczesny niż pełnowymiarowy odpowiednik. Kwadratowy plecak na tylnej klapie daje do zrozumienia, że testowany samochód to model z napędem elektrycznym.

Początkowo firma chciała zbudować tylko taką odmianę, ale szczegóły techniczne dotyczące jednostek napędowych pozostają na razie pilnie strzeżoną tajemnicą. Mamy nadzieję, że zgodnie z najnowszymi trendami Mercedes stworzy wersję hybrydową. Nawet odmiana EREV wystarczy, żeby mieć co zaoferować całej masie sceptyków elektryfikacji. A wśród fanów tej stylistyki może być ich sporo.
Zgodnie z doniesieniami Autocara, nowe dziecko Mercedesa w przeliczeniu na naszą walutę będzie kosztowało około 340 tys. zł. Ale są to jedynie przypuszczenia.

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Mercedes klasy C po liftingu wyceniony. Cena przed magiczną granicą

Nowy kryzys w motoryzacji? Może zabraknąć oleju silnikowego

Diesel wraca do gry, ale to niejedyna zmiana na rynku

Ważne nowości w nawigacji Google. Czeka na nie pół miliona kierowców w Polsce

Maksymalne ceny paliw na 19 sierpnia rosną. Jutro zatankujesz drożej niż dziś

Hamulce bębnowe wracają do łask? Zasady gry zmienią się już niedługo
Ostatnie artykuły
- Mercedes klasy C po liftingu wyceniony. Cena przed magiczną granicą
- Nowy kryzys w motoryzacji? Może zabraknąć oleju silnikowego
- Diesel wraca do gry, ale to niejedyna zmiana na rynku
- Ważne nowości w nawigacji Google. Czeka na nie pół miliona kierowców w Polsce
- Maksymalne ceny paliw na 19 sierpnia rosną. Jutro zatankujesz drożej niż dziś
- Hamulce bębnowe wracają do łask? Zasady gry zmienią się już niedługo
- Nowa ustawa fotoradarowa. Kierowcy zapłacą nawet cztery razy niższy mandat
- Mniej elektryków, więcej kosztów. Europa zaczyna liczyć cenę odwrotu
- Pakiet CPN wrócił, ale jest mniej korzystny dla części kierowców
- W tym segmencie trwa nowa era. To czysty powrót lat 90.