Mercedes jasno określa przyszłość silników V12, a decyzja uderza przede wszystkim w europejskich klientów. Zmiany są nieuniknione, choć dla wielu oznaczają koniec pewnej epoki w motoryzacji.

  • Koniec pewnej epoki – sprawdź, dlaczego legendarne V12 zostanie wycofane z wybranych rynków.
  • Luksus kontra ekologia – poznaj kulisy decyzji, które zmieniają świat najdroższych limuzyn.
  • Ostatni moment na legendę – dowiedz się, dlaczego silniki V12 stają się motoryzacyjnymi reliktami przyszłości.

Mercedes-Benz oficjalnie przekazał, jakie ma plany wobec silników V12. Mieszkańcy Europy nie będą zadowoleni – zwłaszcza ci, którzy wolą ryk cylindrów ponad ekologię i liczenie gramów CO2. Mianowicie silnik V12 przechodzi do lamusa w krajach Wspólnoty i nie tylko.

Można było się tego domyśleć już czytając opis nowego Maybacha S 680. W oficjalnym komunikacie prasowym producent ze Stuttgartu napisał, że „Na wybranych rynkach nadal dostępny jest ceniony silnik V12 – ucieleśnienie wyrafinowanej mocy”. To mogło dawać do myślenia.

Sygnały ukryte w komunikacie

Skoro nie pojawiły się zapowiedzi pełne entuzjazmu, a jedynie stwierdzenie, które można by ukryć w przypisie, oznacza to nadchodzące zmiany. Wychwycili to redaktorzy Motor1, którzy poprosili producenta o komentarz. W odpowiedzi Mercedes wystosował do nich oficjalne pismo. Czytamy w nim:

„Naszym jasnym celem jest zapewnienie, że wszystkie modele Mercedes-Benz i Mercedes-Maybach spełniają najwyższe oczekiwania klientów. Nieustannie rozwijamy modele i silniki oraz regularnie analizujemy ofertę pod kątem poszczególnych rynków. Jednocześnie skrupulatnie przestrzegamy wszystkich obowiązujących norm, w tym Euro 7.”

V12
Dwanaście cylindrów już nie wszędzie zagra pod maską S 680.

„Dlatego w Unii Europejskiej oraz na rynkach objętych homologacją CoC (Liechtenstein, Islandia, Norwegia), a także w niektórych innych regionach, jak Indie, V8 staje się najmocniejszym silnikiem. (...) Jesteśmy przekonani, że zapewni komfort i osiągi godne Maybacha.”

Brutalna matematyka

Skąd taka decyzja? To brutalna matematyka. Silnik V12, oznaczony kodem M279, pamięta czasy sprzed rygorystycznych norm emisji. Inżynierowie wciąż go rozwijają, jednak pole manewru systematycznie się kurczy.

Mercedes-Maybach Klasy S
Pasażerowie będą musieli zadowolić się świadomością, że pod maską tej luksusowej limuzyny nie ma już jednostki V12.

Każda kolejna modyfikacja układu wydechowego czy oprogramowania sterującego oznacza walkę o ułamki gramów CO2. Tymczasem koszty rosną do poziomu, który pozwoliłby stworzyć nową platformę elektryczną. Dlatego utrzymanie V12 staje się kwestią uporu, a nie technologii.

Elegancja V12 ponad wszystko

Warto jednak zrozumieć, dlaczego klienci wciąż płacą fortunę za dwanaście cylindrów. W świecie ultra-luksusu nie chodzi o przyspieszenie, ponieważ elektryki są szybsze. Liczy się „kultura bycia”. To mechaniczna symfonia dwunastu cylindrów, która dla wielu klientów jest nie do zastąpienia.

Silnik V12
Pierwszym Mercedesem klasy S z silnikiem V12 był model typoszeregu W140.

Jednostka V12 to mechaniczna elegancja, której nawet nowoczesne V8 nie potrafią w pełni odtworzyć. Taki motor wiekszość czasu pracuje z ogromną rezerwą i minimalnymi wibracjami, a dla wymagającego klienta luksus oznacza brak wysiłku ( z ang. effortlessness). V12 generuje moc z niesamowitą lekkością i właśnie dlatego ten silnik pozostaje symbolem najwyższej klasy.

Ostatnia szansa dla kolekcjonerów

Obecna strategia Mercedesa przypomina kontrolowane wygaszanie pieca hutniczego. Produkcja V12 została ograniczona i dostosowana do znacznie mniejszego zapotrzebowania. Z kolei sama marka buduje narrację „ostatniej szansy”, co zwiększa wartość kolekcjonerską modeli.

Pagani do dziś używa V12 Mercedesa w swoich bolidach.

Każdy egzemplarz S 680 opuszczający fabrykę zyskuje status przyszłego klasyka. Mercedes nie walczy o masowego klienta – zarządza nostalgią najbogatszych, którzy chcą zachować fragment motoryzacyjnej historii.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również