Koniec V12 w Europie. Mercedes podjął oficjalną decyzję
Krzysztof Kaźmierczak

Mercedes jasno określa przyszłość silników V12, a decyzja uderza przede wszystkim w europejskich klientów. Zmiany są nieuniknione, choć dla wielu oznaczają koniec pewnej epoki w motoryzacji.
- Koniec pewnej epoki – sprawdź, dlaczego legendarne V12 zostanie wycofane z wybranych rynków.
- Luksus kontra ekologia – poznaj kulisy decyzji, które zmieniają świat najdroższych limuzyn.
- Ostatni moment na legendę – dowiedz się, dlaczego silniki V12 stają się motoryzacyjnymi reliktami przyszłości.
Mercedes-Benz oficjalnie przekazał, jakie ma plany wobec silników V12. Mieszkańcy Europy nie będą zadowoleni – zwłaszcza ci, którzy wolą ryk cylindrów ponad ekologię i liczenie gramów CO2. Mianowicie silnik V12 przechodzi do lamusa w krajach Wspólnoty i nie tylko.
Można było się tego domyśleć już czytając opis nowego Maybacha S 680. W oficjalnym komunikacie prasowym producent ze Stuttgartu napisał, że „Na wybranych rynkach nadal dostępny jest ceniony silnik V12 – ucieleśnienie wyrafinowanej mocy”. To mogło dawać do myślenia.
Sygnały ukryte w komunikacie
Skoro nie pojawiły się zapowiedzi pełne entuzjazmu, a jedynie stwierdzenie, które można by ukryć w przypisie, oznacza to nadchodzące zmiany. Wychwycili to redaktorzy Motor1, którzy poprosili producenta o komentarz. W odpowiedzi Mercedes wystosował do nich oficjalne pismo. Czytamy w nim:
„Naszym jasnym celem jest zapewnienie, że wszystkie modele Mercedes-Benz i Mercedes-Maybach spełniają najwyższe oczekiwania klientów. Nieustannie rozwijamy modele i silniki oraz regularnie analizujemy ofertę pod kątem poszczególnych rynków. Jednocześnie skrupulatnie przestrzegamy wszystkich obowiązujących norm, w tym Euro 7.”

„Dlatego w Unii Europejskiej oraz na rynkach objętych homologacją CoC (Liechtenstein, Islandia, Norwegia), a także w niektórych innych regionach, jak Indie, V8 staje się najmocniejszym silnikiem. (...) Jesteśmy przekonani, że zapewni komfort i osiągi godne Maybacha.”
Brutalna matematyka
Skąd taka decyzja? To brutalna matematyka. Silnik V12, oznaczony kodem M279, pamięta czasy sprzed rygorystycznych norm emisji. Inżynierowie wciąż go rozwijają, jednak pole manewru systematycznie się kurczy.

Każda kolejna modyfikacja układu wydechowego czy oprogramowania sterującego oznacza walkę o ułamki gramów CO2. Tymczasem koszty rosną do poziomu, który pozwoliłby stworzyć nową platformę elektryczną. Dlatego utrzymanie V12 staje się kwestią uporu, a nie technologii.
Elegancja V12 ponad wszystko
Warto jednak zrozumieć, dlaczego klienci wciąż płacą fortunę za dwanaście cylindrów. W świecie ultra-luksusu nie chodzi o przyspieszenie, ponieważ elektryki są szybsze. Liczy się „kultura bycia”. To mechaniczna symfonia dwunastu cylindrów, która dla wielu klientów jest nie do zastąpienia.

Jednostka V12 to mechaniczna elegancja, której nawet nowoczesne V8 nie potrafią w pełni odtworzyć. Taki motor wiekszość czasu pracuje z ogromną rezerwą i minimalnymi wibracjami, a dla wymagającego klienta luksus oznacza brak wysiłku ( z ang. effortlessness). V12 generuje moc z niesamowitą lekkością i właśnie dlatego ten silnik pozostaje symbolem najwyższej klasy.
Ostatnia szansa dla kolekcjonerów
Obecna strategia Mercedesa przypomina kontrolowane wygaszanie pieca hutniczego. Produkcja V12 została ograniczona i dostosowana do znacznie mniejszego zapotrzebowania. Z kolei sama marka buduje narrację „ostatniej szansy”, co zwiększa wartość kolekcjonerską modeli.

Każdy egzemplarz S 680 opuszczający fabrykę zyskuje status przyszłego klasyka. Mercedes nie walczy o masowego klienta – zarządza nostalgią najbogatszych, którzy chcą zachować fragment motoryzacyjnej historii.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy