Internet w samochodzie przydaje się nie tylko pasażerom. Korzysta z niego nawigacja, wideorejestrator, radio online czy system multimedialny. Fabryczny hotspot to wygoda głównie w nowszych autach, dlatego sprawdzamy, jak zrobić własną bezprzewodową sieć w dowolnym pojeździe.

  • Telefon może udostępnić internet, ale szybko zużywa baterię i mocno się nagrzewa.
  • Wi-Fi w aucie da się zrobić modemem USB LTE albo mobilnym routerem 5G.
  • Router 5G jest szybszy i bardziej uniwersalny, ale ma też kilka praktycznych haczyków.

Nowe samochody coraz częściej mają własny moduł łączności. Problem w tym, że taka funkcja zwykle wymaga aktywacji usługi, nie zawsze zapewnia wysoką prędkość i może mieć zbyt mały pakiet danych na dłuższą podróż. Bezprzewodową sieć w aucie można jednak zbudować samodzielnie, także w standardzie 5G. Wystarczy niewielki router z kartą SIM, który udostępni internet.

Telefon zrobi hotspot, ale na dłuższą metę to słaby pomysł

Najprostszy sposób na internet w podróży to hotspot z telefonu. Nie wymaga dodatkowego sprzętu i działa od razu. Na krótką trasę to wystarczy. Problem zaczyna się przy codziennym używaniu. Telefon trzeba odblokować, włączyć hotspot i pilnować, aby funkcja nie wyłączyła się po bezczynności. Do tego dochodzi szybkie zużycie baterii. Jeśli smartfon jednocześnie ładuje się, obsługuje nawigację i udostępnia internet, potrafi mocno się nagrzać.

To niewygodne zwłaszcza wtedy, gdy z sieci mają korzystać dzieci. Osobny router działa niezależnie i nie blokuje telefonu kierowcy.

Fabryczne Wi-Fi w samochodzie to wygodne rozwiązanie, ale zwykle wymaga aktywacji usługi, pakietu danych i nowszego modelu auta. | Zdjęcie: audi.cubictelecom.com

Modem USB LTE to najtańsze Wi-Fi w aucie

Najprostszy sprzęt do stałego internetu w samochodzie to mały modem/router USB. Wygląda jak pendrive, ma gniazdo na kartę SIM i tworzy sieć Wi-Fi po podłączeniu do zasilania. Większość takich urządzeń działa w technologii 4G LTE.

To rozwiązanie ma dwie duże zalety. Po pierwsze, cena. Prosty modem LTE można kupić już za około 100 zł. Po drugie, wygoda. Gdy w gnieździe USB pojawia się zasilanie, urządzenie samo startuje i po chwili udostępnia sieć. Po wyłączeniu zapłonu zwykle gaśnie razem z autem, więc nie rozładowuje akumulatora.

Minus? Taki modem korzysta z małej, wbudowanej anteny i pracuje wewnątrz kabiny. Fabryczne systemy samochodowe często używają anteny dachowej, dlatego w trudnych miejscach mogą łapać sygnał stabilniej.

router USB LTE ZTE
Do uruchomienia Wi-Fi w aucie wystarczy prosty modem USB i karta SIM. Po podaniu zasilania urządzenie samo tworzy bezprzewodową sieć.

Router 5G działa także poza samochodem

Druga opcja to klasyczny router mobilny. Ma własną baterię, gniazdo na kartę SIM i większe możliwości niż prosty modem USB. Można go używać w aucie, hotelu, na działce, w pociągu albo na plaży.

Do wyboru są modele LTE i 5G. Starsze routery LTE nadal działają poprawnie, ale przy cenach około 500–600 zł za sensowny router 5G dopłata do nowszej technologii ma dziś więcej sensu. Zwłaszcza jeśli sprzęt ma służyć przez kilka lat.

5G nie daje idealnego internetu w każdym miejscu. Nadal liczy się zasięg, obciążenie sieci i operator. Nowszy standard zwiększa jednak szansę na stabilniejsze działanie tam, gdzie z internetu korzysta wiele osób naraz, np. pod centrum handlowym, na stacji paliw, przy bramkach autostradowych albo w wakacyjnym kurorcie.

ZTE U30 Pro jako Wi-Fi w aucie. Sprawdziliśmy go w trasie

ZTE U30 Pro to mobilny router 5G z Wi-Fi 6 i baterią 5000 mAh, który kosztuje około 600 zł. Wzięliśmy go do samochodu i podłączyliśmy do niego kilka urządzeń jednocześnie. Działał dokładnie tak, jak powinien pracować samochodowy hotspot. Po uruchomieniu tworzył osobną sieć Wi-Fi. Mapy online, streaming i zwykłe przeglądanie stron nie sprawiały problemu. Przy dobrym zasięgu 5G połączenie pozostawało stabilne także podczas jazdy.

Plusem okazała się bateria. Po zgaszeniu silnika router nie wyłączał się od razu, więc internet działał nadal podczas krótkiego postoju na stacji paliw albo parkingu. To wygodne, gdy z sieci korzystają pasażerowie, system multimedialny lub wideorejestrator z funkcją wysyłania nagrań do chmury.

router mobilny 5G ZTE U30 PRO
Routery mobilne mają wbudowaną baterię, ale podczas dłuższej podróży warto podłączyć je do zasilania. Należy też wyłączyć funkcję usypiania Wi-Fi, aby nie trzeba było ponownie wybudzać sieci po dłuższej bezczynności.

Router mobilny ma haczyki. Bateria, usypianie i auto-start

W teście wyszedł też typowy minus routera mobilnego. Takie urządzenia potrafią wygaszać Wi-Fi po okresie bezczynności, aby oszczędzać baterię. Na szczęście w ustawieniach da się wyłączyć usypianie sieci, dzięki czemu router pozostaje gotowy do pracy przez cały czas. Haczyk polega na tym, że wtedy szybciej znika energia z akumulatora.

Po pełnym rozładowaniu ZTE U30 Pro nie zachowuje się jak prosty modem USB. Podanie zasilania z gniazda auta nie oznacza automatycznego startu sieci. Urządzenie ładuje baterię, ale wymaga uruchomienia przyciskiem.

Pojawia się jeszcze problem z temperaturą. Producent deklaruje temperaturę pracy do 35 st. C i przechowywania do 60 st. C. Tymczasem samochód zostawiony latem na słońcu potrafi mocno się nagrzać, zwłaszcza pod szybą i w zamkniętych schowkach. Warto pamiętać, że wysoka temperatura oraz ciągłe ładowanie źle wpływają na akumulator litowo-jonowy.

ZTE U30 Pro kontra iPhone 17 Pro. Router nie był wolniejszy

Porównaliśmy też prędkości z iPhone’em 17 Pro działającym w tej samej sieci Orange. Wynik był zaskakująco dobry dla routera. ZTE U30 Pro oferował co najmniej podobne transfery, a często notował lepsze średnie prędkości niż telefon.

Może to wynikać z konstrukcji anten, ustawienia urządzenia w samochodzie i tego, że router zajmuje się wyłącznie transmisją danych. Telefon w tym samym czasie obsługuje aplikacje, lokalizację, powiadomienia i inne procesy. Router 5G nie tylko odciąża smartfona, ale może też dać bardzo wydajne Wi-Fi w aucie.

test prędkości
Router pozytywnie zaskoczył. Podczas prób zapewniał szybszy internet niż iPhone 17 Pro, mimo że oba urządzenia działały w tej samej sieci.

Karta SIM do routera. Ile kosztuje internet w aucie?

Sam router nie wystarczy. Do działania potrzebna jest karta SIM z pakietem danych. Można wybrać osobny numer na kartę, abonament internetowy albo dodatkową kartę do obecnej usługi.

Najtańszy wariant to prepaid. Starter kosztuje niewiele, a duże paczki danych da się kupić za kilkadziesiąt złotych miesięcznie. To dobre rozwiązanie, jeśli internet w aucie ma działać głównie w wakacje, weekendy albo okazjonalnie.

Wygodniejsza może być dodatkowa karta SIM do obecnego abonamentu. Część operatorów oferuje karty współdzielenie pakietu danych. W zależności od taryfy taka karta może być darmowa albo kosztować kilka złotych miesięcznie.

router mobilny 5G ZTE U30 PRO
Testowany mobilny router 5G można kupić już za około 600 zł. Urządzenie tworzy własną sieć Wi-Fi w aucie i potrafi zapewnić bardzo dobre prędkości internetu w trasie.

Modem USB czy router 5G? To zależy od sposobu używania

Do prostego, bezobsługowego internetu tylko w samochodzie najlepiej pasuje modem USB LTE. Jest tani, uruchamia się po podaniu zasilania i nie ma baterii, która cierpi od temperatury.

Router 5G ma więcej sensu wtedy, gdy internet ma działać nie tylko w aucie. Sprawdzi się w podróży, hotelu, kamperze, na działce i przy większej liczbie urządzeń. Daje wyższą wydajność, ale wymaga pilnowania baterii, temperatury i sposobu uruchamiania po rozładowaniu.

Najważniejsze jest więc nie samo 5G, ale sposób używania. Jeśli sprzęt ma być schowany i działać zawsze po przekręceniu kluczyka, prosty modem USB będzie praktyczniejszy. Jeśli ma służyć jako szybkie, przenośne centrum internetu dla całej rodziny, mobilny router 5G będzie lepszym wyborem.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również