Wbrew wcześniejszym pogłoskom, program dopłat do samochodów elektrycznych „NaszEauto” nie zostanie zasilony dodatkowymi środkami. Budżet wyczerpał się na początku roku – i system wsparcia w najbliższym czasie w takiej formie nie wróci.

  • „NaszEauto” nie otrzyma dodatkowych środków z KPO
  • Program dopłat zakończył się po wyczerpaniu budżetu w styczniu
  • Rynek aut elektrycznych czekał z nadzieją na ewentualne „wskrzeszenie” programu

Rozważane od kilku tygodni zwiększenie budżetu programu „NaszEauto” o dodatkowe środki z Krajowego Planu Odbudowy nie dojdzie do skutku. Jak wynika z informacji przekazanych przez IBRM Samar, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej nie zgodziło się na przesunięcie środków, które miały zasilić system dopłat do samochodów elektrycznych.

W grę wchodziło nawet 300 mln zł, choć wcześniej pojawiały się także scenariusze zakładające mniejsze kwoty – na poziomie 100–200 mln zł. Środki te miały pozwolić albo na obsługę części wniosków złożonych jeszcze przed wyczerpaniem budżetu, albo na ponowne uruchomienie programu.

Program „NaszEauto” zakończył się w styczniu

Budżet programu „NaszEauto” został wyczerpany pod koniec stycznia 2026 roku. System dopłat cieszył się dużym zainteresowaniem, co oznaczało szybkie wykorzystanie dostępnych środków i zamknięcie naboru. Maksymalna wysokość wsparcia sięgała 40 tysięcy złotych. Dzięki niemu wiele modeli elektrycznych stawało się realnie znacznie tańszych od porównywalnych samochodów spalinowych.

Dacia Spring - program naszeauto
Cena Dacii Spring mogła po dopłatach spaść do 26 500 zł.

Brak dodatkowego finansowania oznacza, że na ten moment nie ma możliwości wznowienia programu w obecnej formule, zwiększenia puli dla złożonych wcześniej wniosków ani uruchomienia kolejnej rundy dopłat w krótkim terminie.

Wcześniejsze zapowiedzi dawały nadzieję

Jeszcze na początku marca sygnały płynące z Ministerstwa Klimatu i Środowiska wskazywały, że zwiększenie budżetu jest rozważane. Minister Paulina Hennig-Kloska w wywiadach sugerowała możliwość przesunięć środków w ramach KPO, które mogłyby zasilić program.

Ostateczna decyzja pokazuje jednak, że ten scenariusz nie został zaakceptowany na poziomie międzyresortowym. Brak zgody Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej zamyka temat dodatkowego finansowania w obecnym kształcie.

Importerzy raczej nie są zadowoleni

Koniec programu dopłat może znacząco wpłynąć na rynek samochodów elektrycznych, który nadal rośnie, ale tempo tego wzrostu w dużej mierze zależy od dostępnych mechanizmów wsparcia.

Tesla Model Y to jeden z hitów polskiego rynku aut EV.

Dotychczasowe programy – zarówno „Mój Elektryk”, jak i „NaszEauto” – miały istotny wpływ na dynamikę sprzedaży w salonach oferujących auta, które można zarejestrować na zielone tablice. Brak kontynuacji programu w najbliższym czasie oznacza, że sprzedaż aut EV może spaść – chyba że producenci (co już widać w niektórych cennikach) zdecydują się na obniżanie cen we własnym zakresie.

Co dalej z dopłatami?

Na dziś nie ma informacji o nowym programie, który miałby zastąpić „NaszEauto”. Nie pojawiły się też konkretne deklaracje dotyczące kolejnych instrumentów wsparcia finansowanego z innych źródeł. Jak na razie, główną korzyścią finansową dla kierowców aut na prąd w Polsce jest wyższy limit (225 000 zł) amortyzacyjny, podczas gdy maksimum dla samochodów spalinowych to 100 000 zł. 

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również