8 lipca 2025

Nissan idzie w ślady Mazdy? Najnowszy chiński model tego producenta ma trafić także do Europy

Nissan N7

Nissan, który w tym roku w Państwie Środka wprowadził do sprzedaży zupełnie nowy model N7, właśnie utworzył spółkę odpowiedzialną za działalność eksportową. A to oznacza jedno. Mianowicie, że ten japoński koncern ma zamiar pójść w ślady Mazdy, oferującej w Polsce już model 6e, wytwarzany w Chinach.

  • Nissan N7 szturmem zdobywa chiński rynek.
  • W ciągu 50 dni od rozpoczęcia sprzedaży na to auto skusiło 20 000 klientów.
  • Jak informuje portal carnewschina.com, w 2026 roku ma ono trafić poza granice Państwa Środka.

Patrząc na sytuację Nissana, potrzebującego nowych modeli, debiut N7 poza granicami Chin wydaje się tylko kwestią czasu. Tym bardziej że to auto, które już odniosło sukces w Państwie Środka.

Otóż w ciągu pierwszych 50 dni od ogłoszenia zamówień, na Nissana N7 skusiło się 20 000 klientów. Większość z nich, bo 60% wybrało najdroższą odmianę Max, wyróżniającą się nie tylko kompletnym wyposażeniem, ale i baterią trakcyjną o pojemności 73 kWh.

TUTAJ przeczytasz test Nissana X-Traila.

Nissan jak Mazda

Według portalu carnewschina.com Nissan rozpocznie eksport N7 do Azji-Południowej i na Bliski Wschód już od początku 2026 roku. Wśród regionów, w których to auto ma być sprzedawane, wymienia się również Europę.

Jeśli doniesienia się potwierdzą, będzie to oznaczało, że Nissan poszedł drogą Mazdy, która już oferuje w Polsce model 6e, opracowany razem ze swoim chińskim partnerem – Changanem – i wytwarzany w Państwie Środka.

Nissan N7 powstał we współpracy z koncernem Dongfeng. Mierzy 493 cm długości, 189 cm szerokości oraz 149 cm wysokości, przy rozstawie osi 291 cm. Jest więc wyrośniętym sedanem klasy średniej, opartym na nowej modułowej platformie Dongfeng Nissan.

N7 wyróżnia się nowoczesnym, przyjemnym dla oka wyglądem i m.in. rozbudowanym oświetleniem zewnętrznym. Obejmuje ono ponad 700 LED-ów oraz 800 jednostek OLED z konfigurowalnymi animacjami, pozwalającymi na spersonalizowanie tego auta.

TUTAJ poznasz ceny Mazdy 6e.

Nowoczesna i jakościowa kabina

Kokpit Nissana N7 ma typową architekturę dla modeli z Państwa Środka. Czyli dwa ekrany, z których centralny jest dotykowy, dwie tacki na smartfona na rozbudowanej konsoli środkowej oraz dwie wnęki na kubki.

Projekt kabiny kładzie nacisk na komfort, przestrzeń oraz jakość. Znajdziemy w nim wykończenie z mikrofibry przypominającej zamsz czy tapicerkę z materiału, będącego odpowiednikiem Alcantary.

Centralny ekran o przekątnej 15,6” bazuje na procesorze Snapdragon 8155 lub 8295P w odmianie Max. Kompleksowy zestaw systemów wsparcia kierowcy zapewnia z kolei możliwość jazdy autonomicznej na poziomie 2+.

Do napędu Nissana N7 służy silnik elektryczny, umieszczony przy tylnej osi, rozwijający 218 lub 272 KM. Czerpie on prąd z akumulatora litowo-żelazowo-fosforanowego (LFP), zapewniającego zasięg od 510 do 635 km (zgodnie z cyklem CLTC).

N7 oferuje konkurencyjną szybkość ładowania. Na nabicie baterii trakcyjnej od 30 do 80% wystarcza raptem 14 minut. Dostępna jest możliwość oddawania prądu z mocą sięgającą 6,6 kW.

TUTAJ przeczytasz o aktualnych problemach Nissana.

Niewygórowana cena

Nissan N7 kosztuje od 119 900 juanów, czyli od około 60 600 zł. Nawet jak na chińskie warunki to samochód o niewygórowanej cenie. Oczywiście, w Europie trzeba będzie za niego zapłacić przynajmniej ponad dwa razy więcej.

Japończycy już podjęli pierwsze kroki mające na celu rozpoczęcie eksportu N7. 25 czerwca firma Dongfeng Motor ogłosiła utworzenie spółki NCIC, całkowicie zależnej od Nissana, i mającej zająć się działalnością eksportową. Jej kapitał zakładowy wynosi około 1 mld juanów (140 mln dolarów), z czego wkład Dongfenga to 400 mln juanów, w Nissana – 600 mln.

Japoński koncern w Chinach nie ma zamiaru poprzestać na modelu N7. W planach są również inne pojazdy elektryczne i hybrydy plug-in. Do końca roku zadebiutuje również pick-up.

Nissan N7
Nissan N7
Nissan N7
Nissan N7
Nissan N7
Nissan N7
Nissan N7
Nissan N7
Nissan N7