Nowe Audi RS 5 na żywo. Kipi agresją i nie każdy polubi jego… lusterka
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTOMikołaj Adamczuk

Widziałem najnowsze Audi RS 5 podczas pokazu w Warszawie. Pierwsza hybryda ze znaczkiem „RS” w historii marki zaskakuje nie tylko tym, co znajdziemy pod jej maską, ale i pod tylną klapą.
- Nowe Audi RS 5 zostało oficjalnie pokazane w Polsce
- Dzięki połączeniu silnika 2.9 V6 z układem hybrydowym, moc systemowa sięga 639 KM, a moment obrotowy to aż 850 Nm
- Samochód na żywo kipi agresją, ale i budzi kontrowersje
Większość spotkań z samochodami zaczyna się od rzutu oka na ich przednią część. To z tej perspektywy auta zwykle wyglądają najlepiej. Nie inaczej jest i tutaj, w przypadku najnowszego Audi RS 5. I z tej okazji… do frontu auta przejdziemy później. Zacznijmy nietypowo, bo od tyłu.
Najpierw zajrzyjmy do bagażnika
Zgodnie ze strategią, w której należy zacząć od spraw trudnych i nieprzyjemnych, by później mieć to już za sobą i móc przejść do pozostałych: bagażnik Audi RS 5 w wersji Sedan (która wbrew nazwie jest liftbackiem – i to akurat dodaje praktyczności) ma tylko 350-litrowy kufer. Szukający większej przestrzeni na bagaże mogą tęsknym wzrokiem spoglądać na kombi, czyli na Avanta: ale tam bagażnik jest większy zaledwie o 10 litrów. To mniej niż w przeciętnym aucie kompaktowym.

Szkoda, bo Audi w wersjach RS od lat udanie łączyły wyśmienite osiągi z praktycznością rodem z „cywilnych” modeli. Tym razem bagażnik może rozczarować rodziny albo aktywnych, którzy chcieliby wyjątkowo szybko wozić rower. Skąd taki kłopot? To efekt tego, że RS 5 po raz pierwszy stało się hybrydą plug-in. Pod podłogą bagażnika umieszczono akumulatory i inne elementy układu hybrydowego.
Audi RS 5 rozwija aż 639 KM

Najpewniej to dzięki zastosowaniu elektrycznego wsparcia, udało się zachować sześciocylindrowy silnik. Mowa o jednostce 2.9 V6, która sama rozwija 510 KM (o 50 KM więcej niż w poprzedniku). Dodano do niej silnik elektryczny wbudowany w przekładnię, osiągający 177 KM. Moc systemowa całego zestawu to wspomniane 639 KM, a moment obrotowy sięga 850 Nm. Przekłada się to na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 3,6 s. Prędkość maksymalna wynosi 285 km/h, a RS 5 jest w stanie przejechać (choć oczywiście nie z taką szybkością) do 80 km bez włączania V6-tki, wyłącznie w trybie elektrycznym.

Mamy więc typowe „coś za coś”. Z jednej strony, auto stało się niezwykle mocne i jeszcze szybsze od wcześniejszej odsłony modelu, a w dodatku emituje mniej szkodliwych substancji i zużywa mniej paliwa. Z drugiej, ma mniejszy bagażnik i sporo waży (2355 kg w sedanie i 2370 kg przy kombi). Na jazdy i sprawdzanie dynamicznych możliwości RS 5 przyjdzie jednak czas. Póki co widziałem nowe Audi tylko, gdy stało. Zamknijmy więc bagażnik, zapomnijmy o tym, co niemiłe i przejdźmy do przyjemniejszych spraw.

Z tyłu zwracają uwagę duże końcówki wydechu umieszczone dość blisko siebie
Od „zwykłego” A5 (które i tak jest zgrabne i całkiem agresywne stylistycznie), wersję RS odróżnia m.in. sygnatura świetlna w lampach, z diodami układającymi się w wyścigową flagę (przyjemny detal), a także charakterystyczny zderzak z karbonowymi elementami. Z tego samego tworzywa wykonano też lotkę na klapie, lusterka i detale z przodu auta. To specyficzny rodzaj włókna węglowego, nazywany przez Audi „Carbon Camouflage”. Rzeczywiście, przypomina wzory, które można znaleźć na wojskowych ubraniach. Wcześniej był stosowany w topowych Audi RS, np. w najmocniejszym e-tronie GT.

Podczas prezentacji słyszałem na jego temat bardzo różne opinie. Niektórzy byli zachwyceni i wskazywali, że to wreszcie „coś nowego”. Inni: wręcz przeciwnie i mówili, że taki karbon wygląda na „niedokończony”, albo brudny. Ja przewiduję, że obserwujemy właśnie narodziny nowego trendu. Jeszcze się na takie detale napatrzymy – i to zapewne nie tylko w Audi. A to, że materiał budzi emocje i nie każdy polubi choćby lusterka nowego modelu, może okazać się zaletą. W tych czasach kontrowersja jest w cenie.
Audi RS 5 jest dłuższe i szersze od wersji standardowej

Dodatkowe centymetry długości pozwalają zmieścić odpowiedni, pasujący do osiągów i oferujący (podobno) przyjemny dźwięk układ wydechowy. Z kolei poszerzenie aż o 9 cm nie tylko znacznie dodaje wizualnej agresji – co na pewno będzie bardzo cenne dla klientów na RS-a – ale i poprawia aerodynamikę.
Gdy patrzymy na RS 5 z boku, w oczy rzucają się aż 21-calowe obręcze, za którymi kryją się ceramiczne hamulce z rekordowo dużymi tarczami o średnicy 440 mm. Tak ciężkie, ale szybkie auto trzeba skutecznie zatrzymać.

Z przodu Audi RS 5 wręcz kipi agresją
Niski, szeroki samochód z ogromną osłoną chłodnicy prezentuje się tak, jakby miał pożreć wszystko, co stanie na jego drodze. Taki widok w lusterku z pewnością skłoni wielu kierowców do tego, by czym prędzej zjechać na prawy pas. Chwilę później usłyszą pomruk V6 i będą oglądać już tylko duże końcówki wydechu RS 5.

Wizualna agresja jest teraz zdecydowanie w modzie. Widoczny na pokazowym egzemplarzu, zielony lakier świetnie współgra ze stylistyką RS 5, jednocześnie dodając jej nieco klasy i niszowego uroku. Oby wielu klientów miało odwagę, by spróbować innych odcieni, niż tylko biel i czerń.
Jak Audi RS 5 wygląda w środku?
W kabinie uwagę zwracają sportowe, ale wygodne również przy „cywilnej” jeździe fotele. Pasy bezpieczeństwa mają nietypowe kolor, który Audi w niemieckich materiałach opisuje nie jako „miedziany”, a „mosiężny”.

Warto też zauważyć, że RS 5 ma nieco zmodernizowaną kierownicę. Oprócz czerwonych przycisków do włączania sportowych ustawień, można znaleźć na niej także klasyczne „rolki” np. do zmiany głośności radia. To wygodniejsze niż wcześniejsze, wyłącznie dotykowe i mało intuicyjne panele. Poza tym, we wnętrzu nie zabrakło wspomnianego, nietypowego włókna węglowego, a podświetlane logo RS na fotelach nie raz zostanie bohaterem instagramowych zdjęć dumnych właścicieli fotografujących się w swoim nowym aucie.

Czekamy na polskie ceny Audi RS 5
Marka ma podać je w przyszłym miesiącu. Na żywo nowe RS 5 robi wrażenie wizualną agresją i sportowymi detalami. Już zwykłe A5 jest urodziwe i dynamiczne, a za RS-em trudno się będzie nie obrócić. Dobrze, że wciąż ma sześć cylindrów, ale dopiero podczas jazd przekonamy się, na ile szkodzi mu nadwaga. Całkiem możliwe, że elektryczne wsparcie sprawi, że dodatkowych kilogramów nie będzie czuć. Tylko pojemności bagażnika trochę szkoda… ale o tym miałem już nie wspominać!

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy