Odcinkowy Pomiar Prędkości – fakty i mity, które warto znać

Sebastian Sulowski

Obecnie kamery Odcinkowego Pomiaru Prędkości (OPP) są jedną z najskuteczniejszych metod karania kierowców za przekroczenie prędkości. Nic więc dziwnego, że system ten budzi wiele emocji i kontrowersji. Poniżej wyjaśniamy najczęstsze nieporozumienia i wątpliwości.
Pierwsze kamery odcinkowego pomiaru prędkości pojawiły się na polskich drogach pod koniec 2015 roku. Mimo upływu lat, mandaty wystawiane na podstawie ich pracy wciąż bywają podważane przez niektórych kierowców. Są także tacy, którzy wierzą w „cudowne sposoby” pozwalające uniknąć kary.
Kamery do pomiaru prędkości – sprawdź, co warto o nich wiedzieć.
Kamery do pomiaru prędkości – działają nielegalnie?
Już podczas tworzenia systemu pojawiły się głosy, że mandaty na podstawie OPP będą wystawiane nielegalnie. Powód? Nie można jednoznacznie wskazać, w którym miejscu doszło do wykroczenia, jak to jest w przypadku klasycznych fotoradarów. Co więcej, nie ma pewności co do sprawcy – np. kierowcy w trakcie jazdy mogliby zamienić się miejscami.
Padają także argumenty dotyczące naruszenia tzw. RODO. Przeciwnicy urządzeń wskazują, że rejestrują one każdy pojazd, a nie wyłącznie te, których kierowcy łamią przepisy. I choć zdjęcia samochodów, które nie przekroczyły prędkości, są ostatecznie usuwane, przeciwnicy twierdzą, że nadal można mówić o masowej „inwigilacji” kierowców.
Nie zagłębiając się w zawiłości prawne, można jednak stwierdzić, że sądy raczej nie podzielają tych zarzutów wobec OPP. W praktyce posługiwanie się takimi argumentami nie daje szans na uniknięcie grzywny. Wiara w takie mity może być kosztowna.

Kamery do pomiaru prędkości – niedokładny pomiar?
Niektórzy przeciwnicy systemu zwracają uwagę, że choć wszystkie kamery OPP posiadają wymagane świadectwa, to nie zawsze dokładnie mierzą prędkość. W tym przypadku można znaleźć ziarnko prawdy, choć nie dotyczy ono samej dokładności pomiarowej. Problemem są świadectwa legalizacji wydawane przez Główny Urząd Miar (GUM), który nie zawsze przeprowadza badania zgodnie z przepisami.
Kontrolerzy NIK zarzucili GUM, że każdy system OPP powinien być przetestowany 10 przejazdami w obu kierunkach i przy różnych prędkościach. Tymczasem w przypadku 6 systemów OPP przeprowadzono jedynie dwa przejazdy z niską prędkością, co wystarczyło do wydania dokumentu. Takie nieprawidłowości stwierdzono m.in. na odcinku w tunelu Naprawa-Skomielna Biała na drodze S7.
Mimo tego, złamanie procedur nie powinno wpływać na dokładność pomiarów kontrolowanych aut. Jeśli długość odcinka i czas przejazdu są precyzyjnie zmierzone, wynik pomiaru będzie dokładny, niezależnie od prędkości pojazdu czy liczby prób.

Mit – OPP łatwo oszukać
Część kierowców dostaje mandaty z OPP, ponieważ wierzy w powtarzane mity, często sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Według jednego z nich można oszukać odcinkowy pomiar prędkości, zmieniając pas ruchu. Kierowcy zapominają jednak, że kamery zamontowane na początku i końcu odcinka monitorują wszystkie pasy, a system zlicza średnią prędkość niezależnie od tego, którym pasem poruszał się pojazd.
Pojawiają się także opinie, że kamery nie działają nocą. Takie przekonanie może wynikać z początków funkcjonowania systemu, kiedy faktycznie występowały problemy z rejestracją obrazu w słabych warunkach oświetleniowych. Jednak zarówno wykonawca, jak i pracownicy ITD szybko wyciągnęli wnioski. Obecnie problem został wyeliminowany – kamery są bardziej zaawansowane i wspomagane reflektorami emitującymi światło niewidoczne dla ludzkiego oka.
Niektóre opinie dotyczące możliwości oszukania OPP wynikają także z faktu, że kierowcy zapominają o istnieniu ustawowego progu tolerancji. Każde urządzenie do automatycznego pomiaru prędkości musi uwzględniać margines błędu wynoszący do 10 km/h ponad dopuszczalny limit prędkości.

Kamery do pomiaru prędkości nie rejestrują wszystkich pojazdów
To akurat prawda. Zarówno przy wjeździe, jak i zjeździe z odcinka pomiarowego rejestrowany jest przód samochodu, dzięki czemu na obu fotografiach widoczna jest twarz kierowcy. Utrudnia to zasłanianie się brakiem wiedzy na temat osoby prowadzącej pojazd. Jednak w przypadku motocykli, które mają tablice rejestracyjne tylko z tyłu, OPP jest bezsilny.
System odcinkowego pomiaru prędkości wykorzystuje zaawansowane technologie rozpoznawania tablic rejestracyjnych (ANPR – Automatic Number Plate Recognition), które radzą sobie z większością tablic. Problemy mogą pojawić się jedynie w przypadku bardzo zniszczonych lub zabrudzonych numerów rejestracyjnych.
Choć auta osobowe z przyczepami obowiązują niższe limity prędkości, takie same jak pojazdy ciężarowe, dla systemu OPP są one traktowane jako „osobówki”. Urządzenia automatycznej kontroli prędkości kładą nacisk na typ pojazdu, lecz nie weryfikują, czy ciągnie on przyczepę. Oznacza to, że w skrajnych przypadkach kierowca może przekroczyć prędkość nawet o 70 km/h, nie obawiając się mandatu.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Koniec pobłażania na przejazdach kolejowych. SOK dostanie uprawnienia niczym policja

Znak przypomni limit przed odcinkowym pomiarem prędkości. Rusza program pilotażowy

Chcesz lepiej widzieć w nocy? Zapomnij o nielegalnych LED-ach – oto co naprawdę działa

Znaki poziome z opisem – rodzaje, znaczenie i zasady na drodze

Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową

Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?
Ostatnie artykuły
- Nowy dostawczak z Korei już tu jest. Ma 272 KM i nie zrujnuje cię po stłuczce
- Koniec pobłażania na przejazdach kolejowych. SOK dostanie uprawnienia niczym policja
- Japoński SUV już po zmianach. Był na rynku tylko rok
- Najbardziej futurystyczny Volkswagen wraca. Wtedy było na niego za wcześnie
- Znak przypomni limit przed odcinkowym pomiarem prędkości. Rusza program pilotażowy
- Model 3 RWD za 174 990 zł. Czy najtańsza Tesla to dziś najlepszy elektryk za te pieniądze?
- Jeździłem elektrycznym SUV-em za 94 900 zł. Jego największa wada wkrótce zniknie
- Najlepsze samochody 2026. Te modele wybrali portfelami klienci indywidualni
- Elektryczne hulajnogi pod lupą: liczby szokują. Rewolucja w przepisach już wiosną?
- Chcesz lepiej widzieć w nocy? Zapomnij o nielegalnych LED-ach – oto co naprawdę działa